puma evospeed graphic snowboardy dc snowboard komplety heureka reebok ems boots
]]>Kluczowa jest data – 2005. To właśnie wtedy zrobiono zdjęcia a odpowiedni paragraf dotyczy zgłaszania zmian powierzchni utwardzonej oraz nowej zabudowy.
]]>10 euro to oczywiście dużo jak za gazetę codzienną, ale w porównaniu z oszczędnościami uzyskanymi dzięki nim, to mało. Czy jesteś też przeciwnikiem podzielników kosztów ogrzewania? One kosztują znacznie więcej niż 10 euro i to co roku. A może uważasz, że trzeba zrezygnować z wodomierzy? One też są znacznie droższe niż 10 euro. A może wywalić liczniki prądu? Bo przecież ziarnko do ziarnka. A to wszystko pomysły z tej samej beczki – żeby każdy płacił za siebie. Ja tam wolę wydać jednorazowo 10 euro i płacić za siebie. Naprawdę wolisz ryczałt za ogrzewanie, jak za komunizmu?
]]>Istnieje tylko jeden limit – podlewać wolno przed godziną 6 i po 21. I wyobrazź sobie, że ludzie się tego trzymają, mimo że nikt nie pilnuje. Nikt, oprócz sąsiadów.
Wracając do liczenia powierzchni dachów, to nie masz racji, 10 euro to nie jest mało, bo takich pomysłów Niemcy są pełne, a „od ziarnka do ziarnka” itp. I nie porównuję Niemców z Polską, a innymi krajami w których również mieszkałem. Poziom regulacji życia doprowadzony jest do paranoi tylko w Niemczech, co mi generalnie nie przeszkadza, tylko klnę pod koniec miesiąca jak widzę ile to kosztuje podatków.
Sprawa jest prosta, niemieckie państwo ma za dużo pieniędzy i je marnuje.
]]>I to jest idealny opis „choroby polskiej”, czyli posługiwania się wydajemisiami zamiast twardymi danymi. Jeżeli mniej niż 10 EUR na mieszkańca gminy wydaje Ci się „kosmicznymi kosztami” to zauważ, że każdy z tych mieszkańców na wodę zimną + ścieki wydaje rocznie najmniej 20 razy tyle. Zdjęć lotniczych nie robią urzędnicy, tylko firma prywatna. Wynik tej akcji obniża opłaty dla zwykłego mieszkańca, a podnosi je dla niektórych firm. A dzięki zmniejszeniu strat powodziowych cała operacja jest bardzo zyskowna.
A jeżeli wierzysz, że firmy prywatne zawsze efektywnie wydają pieniądze, to chyba musisz trochę prasy ekonomicznej poczytać. Ja sam mógłbym opowiedzieć sporo historii widzianych u naszych klientów, ale pewne umowy obowiązują…
]]>I to jest idealny i dokładny opis „choroby niemieckiej”, czyli próby opisania i zaksięgowania wszystkiego. Koszty takich operacji są kosmiczne, bo człowiek w biurze wykazuje tylko niewielki odsetek wydajności pracownika firmy prywatnej, ale Niemcy są tradycjonalistami, i tylko niewielu z nich tłumaczyło mi, że pozbycie się tej czapy jest koniecznością.
]]>