Nie, tylko Polaków było już im za dużo (ok. 50), po paru latach przerwy znowu zaczęli brać, ale już nie po 15 na rok, tylko 5-6.
„Bo jakieś tam studia zagraniczne były jeszcze, gdyż ktoś z klasy poszedł chyba do tego właśnie Lipska, ktoś do Berlina, czy jakos tak… no nie pamietam.”
Od nas z klasy poszło 7 do NRD (jeszcze Drezno i Lipsk) i jeden do ZSRR.
„Co do pani P. z geografii no to wiadomno zupełnie inna historia.”
Przeżyła Oświęcim, to niewątpliwie zostawia ślad na psychice do końca życia.
„ciekawi mnie w jakim stylu uczysz, uczyłeś języka obcego, tego nienieckiego swoje dzieci”
Tak w zasadzie to nie język obcy – syn się urodził w Niemczech i chodzi do niemieckiej szkoły. Więcej muszę pracować z nim nad polskim.
„Ale zaraz potem daj komuś to do przeczytania, by poprawił literówki, gramatyczne wpadki i takie tam.”
Jak widzisz literówkę to napisz o tym w komentarzu pod notką, ale z „wpadkami” gramatycznymi ostrożnie – mogą być zamierzone, być odniesieniem do literatury, dowcipu, być stylizacją itp.
„wg mnie ekonomia jest jedna, socjalizm to utopia, kapitalizm to świat realny.”
Czy nadal tak uważasz? Nie ma jednej ekonomii ani jednego kapitalizmu – ekonomia to najbardziej zideologizowana z nauk, kapitalizm masz w mnóstwie odcieni ideologicznych i wiele z nich ma odjazdy od rzeczywistości wcale nie gorsze niż realny socjalizm.
„Pisałeś, że 3 lata studiów było w temacie. Jak to przetrwałeś? Takie bzdety?”
Zdecydowanie nie wszystko było bzdetem, zresztą była o tych zajęciach notka.
„Jak 1984 w NRD to pewnie jakieś organizacje studenckie. FDJ czy inne?”
O FDJ też coś było, za to warto by było rozwinąć temat SZSP/ZSP w NRD.
„Pisałeś o kiepskim poziomie uczelni. Ok, to jak to oceniasz?”
Jako kiepski. Ale może mam zbyt wygórowane wymagania.
„ i tak dalej… mam milion pytań… mam zadawac tutaj?”
Najlepiej pod pasującą notką.
]]>Ciekawi mnie w jakim stylu uczysz, uczyłeś języka obcego, tego nienieckiego swoje dzieci, bo to temat rzeka, może się czegoś nauczę…
A tak wracając do blogu… jest zarąbisy, zajefajny czy jakoś tak
Masz chłopie talent do pisania i pisz o wszystkim. Ale zaraz potem daj komuś to do przeczytania, by poprawił literówki, gramatyczne wpadki i takie tam.
Blog po niemiecku też jest fajny, choć ja aż tak po niemiecku nie jestem aż tak dobry, by to ocenić.
Jeszcze raz co do blogu o nrd (NRD) – mam parę pytań/pomysłów co byś je rozwinął:
1. Te zajęcia z maksizmu-leninizmu, u nas w Polsce w tym czasie nazywało się to (przynajmniej u mnie) Ekonomia Polityczna Socjalizmu. Bzdety do kwadratu i dlatego pewnie musiałem rok powtarzać, bo powiedziałem na ćwiczeniach, że „wg mnie ekonomia jest jedna, socjalizm to utopia, kapitalizm to świat realny.” po tym stwierdzeniu nie zaliczyłem potem na egzaminie i zimowałem rok.
Pisałeś, że 3 lata studiów było w temacie. Jak to przetrwałeś? Takie bzdety?
2. Jak 1984 w NRD to pewnie jakieś organizacje studenckie. FDJ czy inne?
3. Pisałeś o kiepskim poziomie uczelni. Ok, to jak to oceniasz?
4. …. i tak dalej… mam milion pytań… mam zadawac tutaj?
]]>Oczywiście pamiętam tych wszystkich nauczycieli – Żyła był naszym wychowawcą, na panią P. od geografii miałem sposób i mój poziom stressu na jej lekcjach leżal w zakresie całkowicie akceptowalnym.
A nauczycielka od niemieckiego zmieniła dla nas kolejność przypadków (z niemieckiej Nominativ, Akkusativ, Genitiv. Dativ) na odpowiadającą polskiej (Nominativ, Genitiv, Dativ, Akkusativ). W uczeniu się bardzo pomogło, ale jak uczyłem syna w Niemczech to trochę przeszkadzało.
Ale nawet jakbyś się zdecydował startować na studia do NRD, to i tak byś nie trafił do Ilmenau – przez następne dwa czy trzy lata nie było tam nowych studentów z Polski.
]]>Wylądowałem na tym blogu zupełnie przypadkiem. Ot, w przypływie nostalgii za tymi latami, gdzieś tam wieczorkiem wstukałem w google jakiś tam tekst z „nrd” m.in. jako słowo kluczowe i dość szybko trafiłem tutaj. Najpierw wyrzuciło mnie gdzieś na środkowe teksty bloga o NRD, poczytałem, fajne, to potem wróciłem nas początek, bo blog mnie zainteresował.
Czytam, czytam a tu ten tekst: „… Był rok 1980, koniec sierpnia, granica z NRD zamknięta, a ja właśnie rozpoczynałem naukę w liceum. W klasie z rozszerzonym niemieckim. Nauczycielką była Niemka z NRD, z wykształcenia nauczycielka muzyki, w Polsce od dłuższego czasu jako żona Polaka, lekarza chirurga. Rozszerzony niemiecki to było 7 godzin w tygodniu. I tak przez 4 klasy…”
O rany! Kolega z klasy! Ale nie, ja o swoim życiu jednak zacząłbym: „Był rok 1981…” znaczy jestem ten młodszy rocznik, ale reszta się zgadza. Czyli Ty byłeś ten starszy rocznik, klasa wyżej.
Tak, pamiętam, pani Frau S. – najlepsza nauczycielka j.niemieckiego jaką sobie można wyobrazić w tych psiasznych czasach. Nie pamiętam, czy miała jakieś inne wykształcenie do nauki języków obcych, ale jej metody były genialnie proste i po prostu skuteczne.
Po polsku mówiła całkiem nieźle, choć często trzeba było ją poprawiać. Ale to, co robiła na swoich lekcjach, to wówczas raczej wykraczało poza ówczesne standardy.
Jako nauczycielka muzyki, „katowała” nas piosenkami po niemiecku. I to był świetny sposób na naukę języka niemieckiego, głównie wymowy niemieckiej. Do dzisiaj pamiętam więcej piosenek po niemiecku niż po polsku.
Ale wracamy do meritum. Pamiętam, że kiedyś tam w klasie maturalnej był u nas jakiś misiek, co reklamował studia na swojej uczelni i chyba to była osoba ta z Twojego Ilmenau.
Przyznam, że się zastanawiałem, ale niestety byłem kiepski z fizyki. Owszem z matematyki w klasie mat-fiz byłem orłem, że się pochwalę: całki, różniczki no problem, matura potem na 5 (w nrd byłoby chyba na 1) no ale ta fizyka w wykonaniu pana nauczyciela (chyba mówiliśmy na niego Żyła) była cienka w moim wykonaniu.
Dlatego na tą Informatykę (którą się interesowałem) poszedłem jednak na WIET na Polibudę – potem to się zrobiło US, ale kierunek CEiI – tam nie było fizyki, ale pamiętam, że był m.in. egzamin pisemny z historii i geografii (pamiętasz panią od geografii – to osobna historia prawda?) Historia – lubiłem historię jako taką, więc napisałem na 4, geografi nie lubiłem, ale coś tam zostało z liceum (te dwa przedmioty – absolutnie się nie uczyłem na egzamin), a tu też na 4. Matma i nieniecki – śmiechu warte, pamiętam, że na matmie razem z 2 kolegami po 15 min. patrzyliśmy na siebie, wszyscy palący, zatem chyba trzeba iść na fajkę… No to poszliśmy oddając kartki. Wszyscy zdali na 5. Z niemieckim oczywiście podobnie, pytania egzaminacyjne były takie proste, że jak pamiętam po 10 min. wyszedłem na fajkę.
Także, jakbym się jednak zdecydował na tą uczelnię w NRD, to kto wie, może jednak zdałbym egzamin z fizyki i wylądowałbym u Was w Ilmenau dla Was jako ten młodszy rocznik i byśmy się spotkali na uczelni. Cóż, ja też podjąłem przypadkiem najlepszą decyzję w swoim życiu wybierając ten kierunek – Cybernetyka Ekonomiczna i Informatyka. Na dzień dobry to był to dziwny kierunek w 1985 roku. Ale po 3 latach, to wszyscy mnie się pytali, jakim cudem się tam dostałem, przecież tyle chętnych… Dygresja – jak ja się tam dostawałem, to miejsc było więcej niż chętnych czyli wystarczyło zdać egzamin. Potem to jak wyżej, było ciężko.
Moją uwagę zwrócił kiedyś serial „Ukryta kamera”, film odcinkowy o agentach z Niemiec wschodnich tropiące reakcjonistyczne zachowania cenionych obywateli Niemiec zachodnich. Puszczany był w piątek na dwójce ok. 21. I to było to. Z tymi filmami mogły się co najwyżej równać „Sprawy majora Zemana”, serial produkcji Czechosłowackiej o inteligentnym majorze Ochotniczej Rezerwy Milicji.
Odnośnie samych filmów nie byłbym aż tak krytyczny, przecież „Rejs”, „Barwy ochronne” czy „Hydrzagadka” powstały w komunie. Co prawda pierwszy raz „Rejs” oglądałem w kinie jako 20 minutową etiudę filmową, puszczaną przed głównym filmem (naprawdę!). „Miś” był pewnym wyjątkiem, wszedł do kin latem 1981 r. czyli zrobiony został za czasów panującej „pryszczycy” (bardzo mi się to podoba, bardzo w stylu realnego socjalizmu).
]]>Poprawiłem, dzieki.
]]>RFN miało chyba być.
]]>