I jeszcze: wyguglałem zdjęcie obiektywu Zenit Helios (a nie Zenith, firm o takiej nazwie jest sporo, ale nie od fotografii) i pokaż mi na nim Infrarot-Markierung, bo jakoś nie widzę.
Zresztą Zenita z obiektywem Helios też miałem i takiego punktu na nim nie było.
]]>Odpowiedź w notce, najwyraźniej nigdy nie słyszałeś o Infrarot-Markierung.
A tak swoją drogą to jak na znającego się na fotografii to wypowiadasz się strasznie bełkotliwie. Co to znaczy „słuzył do tzw. ustawiania obiektywu na punkty czyli na taka przesłone i odległość przy której obiektyw ostrzył w najwiekszym zakresie.”? To nie jest wyjaśnienie pojęcia „głębia ostrości”, to w ogóle nie ma sensu, najwyraźniej nie rozumiesz o co w tym chodzi.
„Diapozytywy ORWO dawały bardzo dobre odwzorowanie kolorów, problemy z zażółceniami były raczej na pozytywach wywoływanych z negatywów ORWO”
A co Ty tam wiesz. Masz w piwnicy karton diapozytywów ORWO wywoływanych w fabryce w Wolfen? Bo ja mam. Więc nie mów mi jak są zażółcone, skoro nie widziałeś ich na oczy.
„bo rzeczywiście wtedy mało kto zajmował się samodzielnym wywoływaniem zdjęć kolorowych”
Co to znaczy w tym kontekscie „bo„? Gdzie tu jakiekolwiek wynikanie? Bardzo proszę dbać o spójność wypowiedzi, następne podobnie bełkotliwe będę wycinał.
]]>„Błony fotograficzne trzymane były w lodówkach bo źle znosiły upały.”
To też, ale te na podczerwień musiały być w lodówce zawsze.
„A czerwony punkt na skali przesłony słuzył do tzw. ustawiania obiektywu na punkty czyli na taka przesłone i odległość przy której obiektyw ostrzył w najwiekszym zakresie. ”
Mylisz się, jak będę miał chwilę czasu zejdę do piwnicy po instrukcję obsługi i zrobię skan.
]]>