Natomiast przy okazji zabawek z NRD chciałbym wspomnieć o zestawie „Mały Konstruktor”, składającym się z metalowych listew, kątowników, płaszczyzn, wszystko do łączenia śrubeczkami i nakręteczkami. Ten zestaw dokceniłem dopiero w okolicach 12 roku życia, nawet pamiętam chodziłem do sklepów z żelastwem, żeby dokupić śrubki i nakręteczki.Niestety zalew haseł o tej nazwie w internecie jest tak duży, że nie jestem w stanie podać linka do właściwej strony.
Pozdrawiam,
T.
Ale zbierałem standard TT. Sporo tego było. I rzeczywiście urządzenia dodatkowe były najbardziej fascynujące – te wszystkie elektrycznie przerzucane zwrotnice, specjalna klawiaturka do sterowania Jak to wszystko połączyć, żeby działało i nie robiło zwarcia – praktyczna szkoła dla młodego inżyniera
Pamiętam też, że do tego standardu dorabiały elementy także zakłady z innych krajów. Miałem bardzo udany czeski elektrowóz. Ale już z kolei polskie składy (popularny szary piętrus) były zupełnie do dupy – koła nie trzymały geometrii (często krawędzie kół były lekko zaokrąglone zamiast ostre) i skład się wykolejał.