Tava3Tak, muszę za poprzednikami potwierdzić, blog jest fantastyczny.
Dziekuję, ale ja to wiem
Powiedz o tym nie mi, ale swoim znajomym ![]()
Tava3Co do osiągnięć PRLu nie byłbym aż tak pozytywnie nastawiony, większość została osiągnięta dzięki kredytom lat 70 tych.
Owszem kredyty, kredytami, ale nie było ich znowu aż tak dużo – ledwie jakieś 20 mld $. Teraz żeby ratować malutki Cypr trzeba coś rzędu połowy tego na pierwszy rzut. Poza tym nie wychwalam osiągnięć PRL-u – w tym względzie jestem bardzo krytyczny. Chodzi mi o bilans 1945-1989. NRD zmarnowało więcej niż PRL.
Tava3Porównanie NRD końca lat 60tych z post Gomółkowską biedą byłoby dla Polski druzgocące.
To dłuższy temat z którym związana jest notka o Ulbrichcie.
Tava3Czechosłowacja miała wówczas 6 gospodarkę na świecie, a ich produkty były w czołówce.
Ale Polsce do tego było daleko.
Tava3Jako ciekawostkę mogę dodać, że utrzymanie prezydenta II RP, Mościckiego, kosztowało rocznie 4 mln USD. Utrzymanie Roosvelta w tym samym czasie kosztowało tylko 3 mln.
No ale przecież nie świadczy to o bogactwie ówczesnej Polski, tylko o skali kolesiostwa, kombinacji i korupcji.
]]>Do teraz byłem przekonany że Polska stanowi pewien twór mieszających się wpływów wschodnich i zachodnich. Nie jest to prawda. Polska ma odrębną kulturę, może wynikającą z czasów świetności sprzed potopu szwedzkiego, może z poczucia odrębności, nie chcę się w to zagłębiać.
Prawdziwym tworem powstałym z połączenia rosyjskiego rozmachu, fantazji i determinacji oraz niemieckiej precyzji i racjonalności jest właśnie NRD. I za ten wniosek (albo raczej umożliwienie mi wyciągnięcia takiego wniosku) autorowi bardzo dziękuję.
Co do osiągnięć PRLu nie byłbym aż tak pozytywnie nastawiony, większość została osiągnięta dzięki kredytom lat 70 tych. Polska nie była wtedy jedynym krajem, który załapał się na pętlę pożyczkową. Średnie kraje w potrzebie były idealnym miejscem do upychania pieniędzy przez banki, które z kolei miały ich dużo po kryzysie paliwowym z 1974 roku.
Porównanie NRD końca lat 60tych z post Gomółkowską biedą byłoby dla Polski druzgocące.
Na koniec jeszcze mała dygresja. Polska przedwojenna nie była biednym ani zacofanym krajem. Taka teza była lansowana po wojnie, bo oczywiście trzeba było się odciąć.
Oczywiście trudno porównywać się z dalece bardziej rozwiniętymi Niemcami Francją czy Wielką Brytanią, ale była niedaleko za nimi. Poza tym dynamika rozwoju II RP była tak duża, że mogła słusznie budzić obawy Europy Zachodniej. Z resztą nie tylko Polska. Czechosłowacja miała wówczas 6 gospodarkę na świecie, a ich produkty były w czołówce. W ten sposób, przy pomocy Niemiec nasi „sojusznicy” pozbawili się konkurencji.
Jako ciekawostkę mogę dodać, że utrzymanie prezydenta II RP, Mościckiego, kosztowało rocznie 4 mln USD. Utrzymanie Roosvelta w tym samym czasie kosztowało tylko 3 mln.
Jeszcze raz pragnę pogratulować blogu.
Pozdrawiam,
T.
Dopiszę sobie ten temat do listy, ale raczej nie będzie to szybko.
]]>Akurat w Ilmenau wiele zmieniło się in plus. Obie fabryki co prawda upadły (zatrudnienie w nich spadło o 2 rzędy wielkości), ale uczelnia bardzo się rozrosła. Akademik w którym mieszkałem zmienił się nie do poznania – dobudowano balkony i stromy dach, wygląda zupełnie inaczej niż wtedy. Dzięki opustoszałym nowym osiedlom studenci mają gdzie niedrogo mieszkać. W mieście co większe ruiny wyburzono, resztę wyremontowano, aż miło popatrzeć.
]]>