Podobne zakłady były w Łodzi, ale produkowały raczej na potrzeby przemysłu niż dla ludzi – głównie elementy do dużych maszyn włókienniczych. A uboczną (?) produkcją były drobne części dla zbrojeniówki. Mój dziadek pracował w takim zakładzie, słyszałem parę fajnych historii związanych z tą podwójną rolą. Osobiście nie wierzę w żadną z nich, ale i tak mi się podobały.
Łódzkie zakłady mocno współpracowały z Niemcami, i to zarówno słusznymi, jak i niesłusznymi. Widocznie tylko ci drudzy potrafili dostarczyć odpowiednie maszyny.
]]>