Jak to się robi w Niemczech: Goło i niezbyt wesoło.
Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD

Jak to się robi w Niemczech: Goło i niezbyt wesoło.

Dziś w notce będą występować nagość i obrzydliwość, stąd po raz pierwszy podział na wstęp i treść. Rzecz nie dla wrażliwych, wejście na własną odpowiedzialność.

W dzielnicy w której mieszkam, mieszka też sobie jeden facet uwielbiający spacery nago po mieście. I to prawie niezależnie od pogody i pory roku.

Chodzi ubrany tylko w sandały albo tenisówki i opaskę na rękę, do której przyczepia klucze od mieszkania. Kiedyś używał jeszcze walkmana trzymanego w ręku.

Goły facet na ulicy we Frankfurcie

Goły facet na ulicy we Frankfurcie

Gdy zobaczyłem go po raz pierwszy, z okna autobusu, myślałem że mam omamy z niewyspania (Ale dlaczego goły akurat facet? I to taki obleśny?).

Facet wchodzi w tym braku stroju do sklepów, piekarni itp., wszyscy w okolicy są przyzwyczajeni i ich to nie rusza.

Apollo to on nigdy nie był, a przez te 11 lat zrobił się gruby i jeszcze bardziej obleśny.

Goły facet na ulicy we Frankfurcie

Goły facet na ulicy we Frankfurcie

Za każdym razem gdy go widzę rozmyślam o tym, czy pewne zachowania należy ograniczać, czy nie. W telewizji trafiam czasem na reportaże, w których miłośnicy poruszania się nago na rowerze po mało zaludnionych terenach skarżą się, że policja ich szykanuje wlepiając mandaty i każąc się ubierać. Ten facet chodzi sobie otwarcie na co dzień po dużym mieście i nic. Oglądanie go nie należy do szczególnych przyjemności życia.

I jak myślicie: Należałoby mu zabronić takich spacerów, czy nie?

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: ,

Kategorie:Jak to się robi w Niemczech?

Sledz donosy: RSS 2.0

Wasz znak: trackback

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


6 komentarzy do “Jak to się robi w Niemczech: Goło i niezbyt wesoło.”

  1. cmos cmos pisze:

    pisząc, że on jest taki obleśny, powielasz stereotyp,że nagośc powinna być tylko piekna.

    Nie, to nie tak. Ja mu nie zamierzam zabraniać tak chodzić. Ale na przykład miasto ma architekta miejskiego, który dba o to żeby budowane budynki były ładne (cokolwiek to „ładne” miałoby znaczyć). Nie jest nam obojętne czy oglądamy rzeczy ładne, czy brzydkie. Tak samo wolimy oglądać ludzi ładnych, a przynajmniej porządnie ubranych, niż brudnych i zaniedbanych meneli.

    Może by tak kazać mu chociaż włosy umyć?

  2. brutt pisze:

    Ja uważam, że nie należy mu tego zabraniać. Wiktoriańskie czasy nagości jako tabu się skończyły. Nagość nie = seksualność. Pisząc, że on jest taki obleśny, powielasz stereotyp,że nagośc powinna być tylko piekna. Nagośc to nagość. Nic więcej. Nikogo nie krzywdzi, i domniemam, że nie zaczepia.

  3. brutt pisze:

    Jeśli jest szczęśliwy, to po co mu te szczęście zabierać? Nawet z brudnymi włosami.

    Swoją drogą to pozazdroszczę Ci życia w takim miejscu, gdzie człowiek może „być sobą’, nawet jeśli jest to przedstawiane w ten sposób. W Polsce, nagość nie jest akceptowana na plaży, a co dopiero w mieście.

    Ogólnie, bardzo fajnego bloga piszesz. Przeczytałem już wiele wpisów na nim. Najbardziej interesujące były te o Twoim okresie studiów w NRD. Dziękuję, że zechciałeś się nimi podzielić.
    Pozdrawiam

  4. W moich okolicach, jak to w DDR, ludzie często opalają się albo kąpią nago. Nie zawsze młodzi i piękni. Ich sprawa, mnie to nie wzrusza. Tak jak ktoś już napisał – nagość to nie to samo co seksualność. Wszyscy kiedyś będziemy pomarszczeni i sflaczali. I co wtedy? Będziemy gasić światło w łazience? :-P

  5. kicior99 pisze:

    W Anglii jest cały ruch ludzi żyjących nago – tylko ciekawe, dlaczego dowiedziałem się o tym z BBC a nie widziałem nic takiego na ulicy :) Jeśli op obyczajowości się zgadzało – piszą, że zjednoczenie Niemiec trochę utemperowało zamiłowanie enerdowców do FKK, a plaże są mniej nagie. Nastąpił regres (choć niektórzy mogą uważać to za postęp). Natomiast co do kraju w którym mieszkam – wiktoriańskich obyczajów nie ma tu już od dawna, a Brytyjczycy potrafią być dość niechlujni w wyglądzie, do tego stopnia, że jak komuś widać kawałek d… to się tym nie przejmą.

  6. cmos cmos pisze:

    zjednoczenie Niemiec trochę utemperowało zamiłowanie enerdowców do FKK, a plaże są mniej nagie.

    Ja tam myślę, że oni teraz po prostu mogą pojechać poopalać się na goło nad cieplejszym morzem. No i pornosy zrobiły się dostępne. To po co FKK?

Skomentuj i Ty

Komentowanie tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników. Podziękowania proszę kierować do spamerów