Jak to się robi w Niemczech: Kłamstwo w polityce (3)
Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD

Jak to się robi w Niemczech: Kłamstwo w polityce (3)

Miałem nadzieję, że nie będzie następnego wpisu z cyklu o kłamstwie w polityce, ale oczywiście nadzieja matką głupich. Heskie CDU to niestety super-chrześcijanie i hiper-demokraci.

Niedawno gruchnęła wieść, że Roland Koch dostał pracę. Byłoby wszystko OK, niech sobie pracuje, ale problem w tym co to za praca. Otóż ma on zostać przewodniczącym zarządu koncernu budowlanego Bilfinger Berger z Mannheimu.

To może najpierw o firmie. Koncern Bilfinger Berger powstał w roku 1975 jako połączenie trzech firm z tradycjami sięgającymi XIX wieku. Koncern realizuje wiele projektów, nie tylko w kraju. Jest spółką notowaną na giełdzie i drugim co do wielkości koncernem budowlanym w Niemczech. Jak na razie nic nadzwyczajnego, jedziemy dalej. Ostatnimi czasy koncern zrobił parę bardzo nieładnych akcji. Na przykład budując odcinek metra w Kolonii narozrabiali strasznie. Kilka zabytkowych budynków się cokolwiek uszkodziło, a jeden (archiwum miejskie) nawet zawalił grzebiąc pod sobą  dwie osoby i mnóstwo cennych, historycznych dokumentów. Przyczyną było nieprawidłowe prowadzenie prac, fałszowanie protokołów kontrolnych i kradzieże elementów zbrojenia.

Zniszczony budynek archiwum miejskiego w Kolonii

Zniszczony budynek archiwum miejskiego w Kolonii Źródło: Wikipedia Autor: Frank Domahs

Podobne nieprawidłowości wykryto na budowie trasy ICE Norymberga-Monachium i na budowie metra w Düsseldorfie. Na innych budowach też się źle dzieje.

No dobrze, ale ktoś może powiedzieć: To chyba OK, że chcą nająć mocnego człowieka, żeby zrobił u nich porządek.

Gdyby tak było, byłoby pewnie naprawdę OK. Ale sposób załatwienia tej sprawy budzi spore wątpliwości. Po pierwsze: Pan Koch zrezygnował z polityki niespodziewanie, przed końcem kadencji, prawie że rzucił robotę, rozwiązał umowę i sobie poszedł. Wtedy twierdził, że po prostu ma dosyć i sobie odpocznie, ale dziś się okazuje że jakieś rozmowy prowadził, pilnując tylko żeby nie można mu było zarzucić że coś podpisał, albo podejmował wiążące ustalenia.

I teraz najważniejsze: Koncern Bilfinger Berger dostał nieco wcześniej zlecenie na budowę nowego pasa na lotnisku we Frankfurcie. Za 80 milionów. W porównaniu z całością inwestycji to może i niedużo, ale 80 baniek piechotą nie chodzi. A kto o tym zleceniu decydował? Fraport i land Hessen. Czyli w zasadzie pan Koch. A o tym, co się przy tym projekcie działo i dzieje już pisałem. W tym samym cyklu. I chyba zbyt dobrze pana Kocha oceniłem pisząc, że nie ma w tym wszystkim własnego interesu.

I to jeszcze nie koniec cyklu. Kolejne afery heskiej CDU w drodze. Następna notka z tego cyklu też, niech tylko sytuacja się jeszcze trochę wyklaruje.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: ,

Kategorie:Jak to się robi w Niemczech?

Sledz donosy: RSS 2.0

Wasz znak: trackback

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


3 komentarzy do “Jak to się robi w Niemczech: Kłamstwo w polityce (3)”

  1. hooligan1414 pisze:

    Dżizas, jak czytam takie rzeczy i zdaję sobie sprawę z istnienia takich rzeczy, to mam poczucie, że już chyba nie ma dokąd uciec. Przez lata sądziłem, że żyję w ojczyźnie, która jest kloaką w dziedzinie sprawowania władzy, ale też wyjątkiem pod tym względem. Że gdzieś jest ten lepszy, uczciwszy świat. Mieszkając przez jakiś czas w Belgiii (Bruksela, dosyć dobra dzielnica Ixelles) często miałem wrażenie, że w zasadzie od Polski odróżnia ją tylko lepsza sieć autostrad, lepszy socjal i więcej murzynów, paków, beżowych i ciabatych na ulicach. Niestety, tak gdzie jest wspólna kasa, zawsze są chętne rączki, by coś uszczknąć. Jak mawiał kucharz w „Czterech pancernych” ustami Wojciecha Siemiona „gdzie stu je, tam jeden się naje”. Co za q…rewski świat. Zwykłym ludziom zostana kiedys tylko długi do spłacenia (polski dług publiczny to na dziś 769 miliardów).

  2. cmos cmos pisze:

    @hooligan1414

    Mnie w sumie mniej to razi gdy robi takie rzeczy ktoś pokroju Berlusconiego – bo on się z tym specjalnie nie kryje, nie zgrywa świętoszka i nie poucza innych jak mają żyć. Wpienia mnie dopiero gdy robią to ludzie powołujący się na szczególne kwalifikacje moralne – jak na przykład właśnie Chrześcijańscy Demokraci.

  3. emnit pisze:

    Koch to jedna z najbardziej „swietlistych” postaci niemieckiej sceny politycznej.
    Wastarczy przypomniec afere z finansowaniem CDU sprzed dobrych kilka lat. Pokazal wtedy, ze niewiele sobie robi z opinii pub. i ze wszystko potrafi przetrwac. Chwala Bogu takich „rydzynkow” nie ma tak duzo. Ogolnie morale niemieckich politykow (o ile o takim mozna w przypadku tej profesji mowic) jest troche lepsze niz w wiekszosci panstw.

Skomentuj i Ty

Komentowanie tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników. Podziękowania proszę kierować do spamerów