Warning: Use of undefined constant sa_comments - assumed 'sa_comments' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /homepages/36/d441047049/htdocs/wordpress/wp-content/plugins/recent-comments-with-avatars/comments.php on line 244
Komentarze do: Jak to się robi w Niemczech: System szkolnictwa http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/02/jak-to-sie-robi-w-niemczech-system-szkolnictwa/ Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD Wed, 04 Mar 2020 20:39:14 +0000 hourly 1 Autor: janekr http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/02/jak-to-sie-robi-w-niemczech-system-szkolnictwa/#comment-4407 Wed, 20 Nov 2013 18:10:15 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/02/Jak-to-sie-robi-w-Niemczech-System-szkolnictwa.html#comment-4407 „Zapytałem się swojego ojca – on też twierdzi, że 150$ raz na rok. I żadnych komisji społecznych….”

No cóż, pamięć kontra pamięć… Żeby sprawę rozstrzygnąć definitywnie, należałoby wejść do archiwum Trybuny Ludu czy Życia Warszawy. Papierowego archiwum. Niestety, nie da rady.

A na razie link podpierający moją tezę:

http://podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,5061326.html

BTW te 130$ kupowało się po kursie niższym od czarnorynkowego, ale bynajmniej nie znacznie niższym. Był to kurs banku handlowego, powiększony o dopłatę turystyczną w wysokości 150%. Wychodziło jakieś 50% – 60% czarnego rynku.

„konta walutowe po 1981 roku”

Wraz z wprowadzeniem stanu wojennego zablokowano możliwość wypłat z kont walutowych A. Pewnie dlatego te wszystkie cyrki, o których piszecie, a których nie obserwowałem.

]]>
Autor: topol http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/02/jak-to-sie-robi-w-niemczech-system-szkolnictwa/#comment-4403 Tue, 19 Nov 2013 10:04:09 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/02/Jak-to-sie-robi-w-Niemczech-System-szkolnictwa.html#comment-4403 Zapytałem się swojego ojca – on też twierdzi, że 150$ raz na rok. I żadnych komisji społecznych….
Na początku lat osiemdzieskątych wprowadzono konta dewiz owe „N”. Aby wpłacić dewizy nie trzeba było dokumentować ich pochodzenia, ale przez rok wpłacony wkład był nieoprocentowany. Po roku można było je wypłacić i wpłacić na konto „A” – czyli normalnie oprocentowane.

]]>
Autor: cmos http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/02/jak-to-sie-robi-w-niemczech-system-szkolnictwa/#comment-4384 Fri, 15 Nov 2013 21:30:59 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/02/Jak-to-sie-robi-w-Niemczech-System-szkolnictwa.html#comment-4384

Zaświadczenie z granicy było wymagane do połowy lat 70. (chyba ok. 1978) gdy zlikwidowano podział na konta walutowe A i B. Od tego czasu można było wpłacić dowolną gotówkę wymienialną i nikt nie wnikał w jej pochodzenie.

W drugiej połowie lat 80-tych zaświadczenie potrzebne było znowu. Ale nie trzeba było wracać z Zachodu, przy powrocie z NRD też można było zadeklarować walutę.

]]>
Autor: janekr http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/02/jak-to-sie-robi-w-niemczech-system-szkolnictwa/#comment-4383 Fri, 15 Nov 2013 21:04:25 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/02/Jak-to-sie-robi-w-Niemczech-System-szkolnictwa.html#comment-4383 Tava3
„O paszport trzeba było wystąpić do do Dzielnicowej Rady Narodowej, podanie 7 stron formatu A4, pokazać zaproszenie (niekoniecznie to musiała być rodzina), miesiąc czekania na rozpatrzenie wniosku i można było odebrać paszport. Od ’86 go w zasadzie nie było problemu, również paszporty wydawano już na wsje strany mira. Przy odbiorze była rozmowa kwalifikacyjna z urzędnikiem,”

Ciekawe. W latach 80 składałem o paszport w biurze paszportowym, formularz miał 4 strony formatu A4, żadnej rozmowy kwalifikacyjnej przy odbiorze nie było.

„Z tym wyciągiem z konta był swoisty paragraf 22, bo żeby móc założyć konto walutowe, trzeba było mieć zaświadczenie z granicy, że przywozisz tzw. twardą walutę. W realiach PRL można było prosto kupić pieniądze na czarnym rynku, ale nie można ich było wpłacić, bo nie było zaświadczenia,”

Zaświadczenie z granicy było wymagane do połowy lat 70. (chyba ok. 1978) gdy zlikwidowano podział na konta walutowe A i B. Od tego czasu można było wpłacić dowolną gotówkę wymienialną i nikt nie wnikał w jej pochodzenie. Przedtem faktycznie kwitek z granicy był potrzebny.

@topol
„Raz do roku można było kupić na książeczkę walutową 150$…”
Nie raz do roku, tylko raz na 3 lata. Nie $150 a $130. I wreszcie – nie każdy mógł kupić. Wnioski były rozpatrywane przez komisję społeczną, a chętnych było duuużo więcej, niż udostępnionych dewiz.

Poza tym wszystko się zgadza…

]]>
Autor: brytnej http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/02/jak-to-sie-robi-w-niemczech-system-szkolnictwa/#comment-4376 Thu, 14 Nov 2013 21:06:42 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/02/Jak-to-sie-robi-w-Niemczech-System-szkolnictwa.html#comment-4376 Z tym XIX wiekiem bez przesady, bo szkoła niemiecka przeszła od tego czasu dwie, jak na niemieckie warunki kompletnie radykalne reformy. Pierwsza to zniesienie w 1919 r. trzyletniej Vorschule dla dzieci pochodzących z wyższych klas społecznych, która oznaczała de facto selekcję nie po czterech klasach, a przed pierwszą. Mało kto miał bowiem po czterech klasach (ośmioletniej) Volksschule szansę na przeniesienie do gimnazjum, podczas gdy szli tam wszyscy absolwenci Vorschule. Kolejna reforma to zastąpienie Volksschule przez Grund- i Hauptschule, co nastąpiło w latach 60. Po tych wstrząsach, które Niemcy przeszły w dziedzinie edukacji przez ostatnie sto lat, można oczekiwać, że z chęcią wprowadzą jakieś totalne unowocześnienie, np. przemianowanie Gymnasium na High School, co pewnie uzasadni się polepszeniem szans na międzynarodowym rynku pracy.

]]>
Autor: topol http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/02/jak-to-sie-robi-w-niemczech-system-szkolnictwa/#comment-4374 Thu, 14 Nov 2013 14:00:34 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/02/Jak-to-sie-robi-w-Niemczech-System-szkolnictwa.html#comment-4374 Za Gierka paszport można było dostać relatywnie łatwo. Wystarczało nie wychylać się politycznie. Raz do roku można było kupić na książeczkę walutową 150$…
Dowód trzeba było zostawić.

]]>
Autor: Tava3 http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/02/jak-to-sie-robi-w-niemczech-system-szkolnictwa/#comment-2616 Sat, 23 Mar 2013 14:22:50 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/02/Jak-to-sie-robi-w-Niemczech-System-szkolnictwa.html#comment-2616 Na prawdę szkoda, że trafiłem na tą stronę tak późno.

Z osobistych doświadczeń w 1987 r.

O paszport trzeba było wystąpić do do Dzielnicowej Rady Narodowej, podanie 7 stron formatu A4, pokazać zaproszenie (niekoniecznie to musiała być rodzina), miesiąc czekania na rozpatrzenie wniosku i można było odebrać paszport. Od ’86 go w zasadzie nie było problemu, również paszporty wydawano już na wsje strany mira. Przy odbiorze była rozmowa kwalifikacyjna z urzędnikiem, trzeba było pokazać dowód (nie pamiętam, czy trzeba go było zostawić), książeczkę wojskową i status zaczepienia w społeczeństwie, książeczka studencka wystarczała.
Dostawało się chyba zaświadczenie potrzebne do wydania książeczki walutowej, na którą można było kupić równowartość 10 USD w walucie kraju, do którego miało się wizę.
Krok pierwszy zakończony, krok drugi: wizy.
Do otrzymania wizy trzeba było mieć paszport oczywiście, zaproszenie i wyciąg z konta walutowego, który miał pokazać, że będziesz miał środki na każdy dzień pobytu. Oczywiście wszystko było zależne od ambasady, z tamtego roku opisuję doświadczenia z ambasadą duńską.
Z tym wyciągiem z konta był swoisty paragraf 22, bo żeby móc założyć konto walutowe, trzeba było mieć zaświadczenie z granicy, że przywozisz tzw. twardą walutę. W realiach PRL można było prosto kupić pieniądze na czarnym rynku, ale nie można ich było wpłacić, bo nie było zaświadczenia, a handel walutami był zakazany (w praktyce jednak nikt nie zwracał na to uwagi; pamiętam, że zaświadczenia kombinowaliśmy przez pożyczanie sobie pieniędzy, przed wyjazdem w 1989 jakieś trzy osoby miały razem 1200 USD, które przelewaliśmy sobie z konta na konto i w ten sposób mieliśmy wyciąg potwierdzający posiadanie środków).
Co do samych wiz: nigdy mi żadnej nie odmówiono, ale kolejki do ambasad były. Na przykład przed sezonem truskawkowym do ambasady RFN trzeba było stać w kolejce miesiąc, jak się kończyły, można było wejść do ambasady w parę dni. Oczywiście listy, odhaczanie itp.

Teraz o szkolnictwie: chyba nie ma idealnego systemu, a o jakości niestety świadczy ilość pieniędzy przeznaczona na kształcenie nowych obywateli, ale z zaznaczeniem drogi rozwoju młodego pokolenia: czy bardziej stawiamy na niezależnych i myślących obywateli, którzy są bardziej kreatywni i trudniejsi do zarządzania, czy raczej tworzymy społeczeństwo ludzi stosujących się do modelu funkcjonowania.

Jeżeli chodzi o samych Niemców (niestety z tej zachodniej części; ze wschodnimi miałem mało doświadczeń i nie chciałbym na ich podstawie wyciągać bardziej generalnych wniosków) ich wykształceniem ogólnym nie byłem zachwycony; jednak zdolność współpracy i komunikacji, a ponadto wiedza merytoryczna po tamtejszych ośrodkach akademickich daleko wyprzedzały zespoły polskie.

Pozdrawiam,
T.

]]>
Autor: jerzyk3008 http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/02/jak-to-sie-robi-w-niemczech-system-szkolnictwa/#comment-843 Sat, 19 Mar 2011 21:44:00 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/02/Jak-to-sie-robi-w-Niemczech-System-szkolnictwa.html#comment-843 A z wiedzą młodych Niemców o nie tak dawnej przeszłości faktycznie jest tak źle?

]]>
Autor: cmos http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/02/jak-to-sie-robi-w-niemczech-system-szkolnictwa/#comment-842 Sat, 19 Mar 2011 21:16:00 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/02/Jak-to-sie-robi-w-Niemczech-System-szkolnictwa.html#comment-842 @jerzyk3008

To OK, faktycznie wiesz mniej więcej jak było. Bo podlinkowałeś Rzeczpospolitą, gdzie panuje inna wykładnia.

]]>
Autor: cmos http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/02/jak-to-sie-robi-w-niemczech-system-szkolnictwa/#comment-844 Sat, 19 Mar 2011 20:56:00 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/02/Jak-to-sie-robi-w-Niemczech-System-szkolnictwa.html#comment-844 @jerzyk3008
A z wiedzą młodych Niemców o nie tak dawnej przeszłości faktycznie jest tak źle?

Trudno mi powiedzieć, bo z młodych Niemców to ja znam głównie dziesięciolatków z klasy syna. W każdym razie w telewizji jest bardzo dużo dobrych programów dla dzieci i młodzieży na te tematy i jak ktoś ogląda to to wszystko wie. Oczywiście takich co nic nie oglądają i nie czytają na pewno jest sporo. Jak wygląda program nauczania historii w szkole średniej będę mógł powiedzieć pewnie dopiero za parę lat.

]]>