Jeżeli to tylko na tej zasadzie jak w żydowskim dowcipie (nie mam pod ręką Safrina, więc przeklejam wyguglane):
„W pociągu, przy oknie w trzeciej klasie siedział stary Żyd, który ssał łby od śledzi, wyciągane kolejno z dość dużego słoika. Do przedziału wsiadł młody goj. Spogląda na starego Żyda dość długą chwilę, wreszcie pyta, dlaczego on tak ssie te rybie głowy. Na to Żyd odpowiada, ze to doskonale działa na inteligencję. Naprawdę? – pyta facet. Ależ tak, słowo honoru – odpowiada Żyd. Po chwili młodzieniec proponuje, aby Żyd odsprzedał mu słoik z łbami śledzi. Ten po długich targach zgadza się sprzedać słoik za pięć złotych.
Młodzieniec zgadza się, płaci po czym zabiera się za ssanie solonego śledziowego łba. Po chwili woła: Tfu, przecież za pięć złotych miałbym trzy kilo całych śledzi! No to Żyd klaszcze w ręce i woła: Widzi pan, już działa!„