„słyszy odgłos silnika, odwraca się i widzi, jak niewielki, szary pojazd, perkocząc, staje obok jego wozu. Jest to messerschmitt kabinenroller z początku lat sześćdziesiątych z dwoma kołami z przodu i jednym z tyłu.”
Twardzi ludzie, ci szwedzcy komisarze policji…
]]>Fronesis zachwyca się tym właśnie Messerschmittem i upatruje w tego rodzaju pojazdach alternatywną ścieżkę rozwoju.
Jako zabawka jest to śliczne, ale przecież toto się zalęgło z biedy i odeszło wraz z nią.
]]>Pokazałem siostrze Twojego bloga, bardzo się ucieszyła. Ostatnio podsunąłem jej linka z notką o Zündapp Janusie, na co stwierdziła, że trzeba było jeszcze wspomnieć o Messerschmicie. Cieszę się, że i taka notka się pojawiła.
]]>Skoro ktoś powiedział „Smyk” – mam zdjęcia, będzie notka.
]]>