Do podobnych wniosków doszli też ludzie z zespołu Allena konstruujący model do gry Fate of the World (moja recka tutaj:kriegspielen.wordpress.com/2011/04/23/swiat-to-za-malo/). Przejście na samochody elektryczne bez zapasu mocy dość mocno komplikuje ekonomię. Rozwijanie biopaliw czy alternatywnych źródeł ropy tylko przesuwa kłopoty.
Jeśli masz ochotę na dość mądrą zabawę różnymi czynnikami statystycznymi (plus ratowanie delfinów) to polecam ww. grę komputerową.
]]>Ja to oczywiście wiem, ale po pierwsze to część prądu jest jeszcze z tych starszych elektrowni, a po drugie to nie mógłbym napisać efektownego passusu o siekierach ![]()
Jedna tylko uwaga co do liczenia sprawności elektrowni węglowej. Dzisiaj raczej nie buduje się elektrowni w szczerym polu bez uwzględnienia kogeneracji (Kraft-Wärme-Kopplung, skrót KWK jest powszechnie używany), w sumie sprawność wychodzi znacząco wyższa, a emisja na kilometr niższa. Rzecz jasna ciężko to przeliczać globalnie, trzeba by wziąć jakieś uśrednione dane, przyjmuje się redukcję o 1/3. W zalinkowanej stronie jest to 622 (Heizkraftwerk) zamiast 949 g/kWh.
Co rzecz jasna w niczym nie zmienia wymowy Twoich wyliczeń.
]]>Ten Ken Rockwell trochę manipuluje (albo się nie zna). U niego jak samochody zużywają 4 razy tyle energii co gospodarstwa domowe to trzeba 4 razy tyle elektrowni i 4 razy tyle linii przesyłowych. Pan amerykański inżynier chyba nie słyszał o takim dziwnym czymś, zwanym w jego kraju „industry”.
@mały hybryd
Masz Aurisa od 22.950 EUR. Yarisa pewnie nie będzie, bo nikt nie da za samochód tej wielkości 20.000 EUR.
Zresztą zobaczę na IAA co proponują, idę we wtorek.
„No to tyle przecież Prius kosztuje?”
Prius od 25.750. Tak samo duży, z grubsza tak samo kosztuje, Auris zyskuje pewnie na dużej serii. Yaris pewnie byłby tańszy z grubsza o różnicę między Aurisem a Yarisem, czyli cos pod 16.000. A jest jeszcze Aygo, licząc tak samo to ze 13.000. Ale pewnie się nie da ich zrobić bo akumulatory się nie zmieszczą, albo coś w tym rodzaju.
„Biorąc pod uwagę, że doskonałego mitsubishi colta z automatem można mieć za 45 kzł, ten auris nie zwróci się nigdy.”
A to jest inna historia – jak na razie żaden hybryd się nie zwróci. Szanse miałby najwyżej plug-in hybryd, ale też trzeba by to policzyć.
]]>http://www.kenrockwell.com/business/electric-cars.htm
Podstawową zaletą hybryd jest to, że dzięki hamowaniu z odzyskiem w mieście palą z grubsza tyle samo, co w trasie, podczas gdy mój diesel pali w mieście stołecznym rozkopanym Warszawa 2 razy tyle.
Marzy mi się mała miejska hybryda – taki hybrydowy yaris. Dlaczego takich nie ma?
Zdaje się, że zużywają 30% -50% elektryczności?
„Aurisa od 22.950 EUR. ”
No to tyle przecież Prius kosztuje?
Na miejski samochód za duży i za drogi. Biorąc pod uwagę, że doskonałego mitsubishi colta z automatem można mieć za 45 kzł, ten auris nie zwróci się nigdy.