Warning: Use of undefined constant sa_comments - assumed 'sa_comments' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /homepages/36/d441047049/htdocs/wordpress/wp-content/plugins/recent-comments-with-avatars/comments.php on line 244
Komentarze do: Żegnaj NRD Extra: Rolnictwo w NRD http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/11/zegnaj-nrd-extra-rolnictwo-w-nrd/ Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD Wed, 04 Mar 2020 20:39:14 +0000 hourly 1 Autor: ikmar http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/11/zegnaj-nrd-extra-rolnictwo-w-nrd/#comment-1223 Wed, 28 Dec 2011 23:50:00 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/11/Zegnaj-NRD-extra-Rolnictwo-w-NRD.html#comment-1223 Dawno tutaj nie bywałem , więc trochę poniewczasie wtrącę swoje trzy grosze. Jako student uczestniczyłem ( przed pierwszym rokiem , bo potem miało się inne ważne sprawy ) w tzw. Ernteeinsatz tzn. pomocy przy wykopkach kartofli. Zbiór kartofli był w pełni zmechanizowany tzn. kartofle z pola zbierał kombajn ładując na przyczepy ( wraz z kamieniami i ziemią ) , z przyczepy szło to na wytrząsacz , by oczyścić urobek z ziemi , a potem na maszynę sortującą. Następowało tam automatyczne oddzielenie kamieni od ziemniaków , po czym ziemniaki szły na taśmociągi , gdzie ręcznie wyrzucano zgniłki .
Przy tych taśmociągach pracowały oczywiście kobiety , a przesortowane ziemniaki były przez nas pakowane w worki i zawożone do klimatyzowanej hali i składowane w dość niskich lecz nie za niskich temperaturach. Był to dla mnie szok , gdyż jeszcze rok wcześniej jako licealista miałem przyjemność uczestniczyć w wykopkach w okolicach Krakowa , gdzie ziemniaki były tradycyjnie kopcowane.Różnica między NRD a Polską to było jak spotkanie XXI wieku z XIX. Dodam , że automatyczny sortownik ziemniaków wykorzystywał promienie Rentgena i co oczywiste był sterowany komputerem. Hodowla świń odbywała się w specjalnych kombinatach ( m.i. z wykorzystaniem jako paszy także tych ziemniaków które zbieraliśmy ) . Sam osobiście tam nie pracowałem , ale mam znajomych Niemców , co pracowali w takim kombinacie ( fermie ) i o ile im wierzyć , to 10 osób zajmowało się trzodą wielkości 2000 świń. Co do rolnictwa , to w powszechnym użyciu były i są tam deszczownie ( woda pochodzi z jezior , jeziorek i jezior zaporowych w górach i jest transportowana grubymi wężami , a deszczownie są ruchome ) , tak , że nawet w przypadku suszy straty nie były bardzo dotkliwe. Deszczowni w Polsce jest bardzo mało , co kontrastuje z innymi krajami takimi jak Węgry czy Słowacja , a szkoda . Co do pakowania ziemniaków , to dodam ciekawostkę , że używano do pakowania ziemniaków nie tylko worków z tworzyw sztucznych , ale zdarzały się stare jutowe worki z czarnym nadrukiem szwabachą ” Reichsstelle für Getreide” , czym byłem bardzo zdziwiony.

]]>
Autor: dobson83 http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/11/zegnaj-nrd-extra-rolnictwo-w-nrd/#comment-1222 Fri, 04 Nov 2011 17:28:00 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/11/Zegnaj-NRD-extra-Rolnictwo-w-NRD.html#comment-1222 Dziękuje bardzo, własnie o to mi chodziło chociaż zastanawia mnie jeszcze jeden aspekt NRD-owskiego rolnictwa nie poruszony w tym artykule, a mianowice hodowla zwierząt. Z tego co pamiętam to w Polsce w większości PGR-ów hodowano głównie krowy oraz drób, a np. trzoda chlewna była w zdecydowanej mniejszości co automatycznie przekładało się na ceny w sklepach w ówczesnym czasie. Wołowina była relatywnie tania za to wieprzowina to był rarytas. Dzisiaj jest odwrotnie. Jak to wyglądało w NRD? Do kolegi hooligan1414, wiekie dzięki za info o DDR-owskim sprzęcie rolniczym.
Od siebie mogę dodać tylko tyle, że pamiętam jak na początku lat 90-tych odbywał się masowy, prywatny „import” wszelkiej maści sprzętu rolniczego z byłej już wtedy NRD. Były to głownie ciągniki Fortschritt i wszelkiej maści przyczepy stosowane w rolnictwie.

]]>
Autor: tigga_11 http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/11/zegnaj-nrd-extra-rolnictwo-w-nrd/#comment-1221 Fri, 04 Nov 2011 11:21:00 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/11/Zegnaj-NRD-extra-Rolnictwo-w-NRD.html#comment-1221 @samowystarczalność drobnych gospodarstw w PL

Stąd też wziął się zapewne słynny „chłoporobotnik”. Te 5ha z synami obrabiał od biedy – głównie na własny użytek a przede wszystkim tyrał gdzieś w stoczni, hucie czy innej budowie.
Zresztą – wieś do dzisiaj jest ogromnym kamuflażem bezrobocia. Oficjalnie jest rolnikiem – ale praktycznie bezrobotnym.

@spółdzielnie w Polsce

Jedyne co od biedy wypaliło to chyba kółka rolnicze na zasadzie wypożyczalni sprzętu. To jeszcze szło jakoś przełknąć, bo już wpuścić sąsiada za swoją miedzę to raczej niepodobna.

]]>
Autor: cmos http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/11/zegnaj-nrd-extra-rolnictwo-w-nrd/#comment-1220 Fri, 04 Nov 2011 08:30:00 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/11/Zegnaj-NRD-extra-Rolnictwo-w-NRD.html#comment-1220 @hooligan1414

Kołchoz/Sowchoz – racja, gdzieś przy szukaniu w źródłach przeczytałem jakieś głupoty na temat różnicy i mnie przyćmiło.

Oficjalny import samochodów do NRD – teoretycznie masz rację, ale to nie było takie proste. Kupić zachodni samochód można było, ale jak się mieszkało w dużym mieście. Na wiosce zgody nie dali i tyle – bo goście z zagranicy tam nie docierali i nie mogli zobaczyć jak dobrze jest w NRD. Spotkałem kiedyś jednego przediębiorcę z wioski i on się tak skarżył.

Dziękuję za uwagi o sprzęcie rolniczym, o tym nie wiem prawie nic.

]]>
Autor: hooligan1414 http://nrdblog.cmosnet.eu/2011/11/zegnaj-nrd-extra-rolnictwo-w-nrd/#comment-1219 Fri, 04 Nov 2011 07:55:00 +0000 http://cmos.blox.pl/2011/11/Zegnaj-NRD-extra-Rolnictwo-w-NRD.html#comment-1219 Mała korekta – sowieckie państwowe gospodarstwa rolne to były sowchozy, nie kołchozy (czyli właśnie KOLektywne spółdzielnie produkcyjne). Poza tym chyba z enerdowskimi prywaciarzami nie było tak źle – mogli sobie kupić nie tylko ładę ale zachodnie samochody importowane oficjalnie do NRD (było tego trochę: od Volvo 244, przez Citroena GS, Golfa, Mazdę 323 po Peugeota 305).
A co do maszyn rolniczych marki Fortschritt to były prawdopodobnie najlepsze w całym RWPG – kombajny zbożowe serii 500 były jeszcze produkowane po zjednoczeniu – głowną zmiana było zastąpienie silników IFA dieslami z zachodu – nie wiem, czy był to Mercedes, MAN czy Deutz. Wysokiej jakości były wszystkie samobieżne sieczkarnie, bardzo dobre odwracalne pługi etc. Z traktorami było nieco inaczej – zakłady bodajże w Ludwigsfelde produkowały od końca lat 60 tylko duże, ciężkie modele, odpowiedniki polsko-czeskich Ursusów c-385 i późniejszych. Fortschritt 303 (zwany w Polsce pieszczotliwie forszajem) był stosunkowo nowoczesny – miał „miękkie” sterowanie całą hydrauliką, opcjonalny przedni napęd itp. Niestety był (jest) wrazliwy na jakość i minimalny poziom oleju – powodowało to , ze często (kupowane z demobilu już w III RP) psuły się w polskich gospodarstwach u rolników mających nikłe pojęcie o wysokiej technice :) Generalnie jednak ich największa wada to zauważalnie wyższe zużycie paliwa niż w innych porównywalnych traktorach ówcześnie produkowanych w RWPG (nie mówiąc o czasach obecnych) i duży promień skrętu (to akurat mniej uciążliwe). Wreszcie problemem jest dostepność części – praktycznie wszystko można kupić, ale niektóre części są drogie (mniejsze znaczenie), a na większość trzeba czekać m.in. parę dni (to już ma duże znaczenie „na gospodarce”). Pewnie dlatego obecnie w miarę dobrego forszaja serii 303 można kupić taniej niż małego ursusa c-330. Nowocześniejsze i lepsze były model 323 produkowane od lat 90 – znajduje to odbicie także w cenach modeli używanych, choć nadal są uznawane za relatywnie atrakcyjne. Generalnie jednak w dobrych rękach forszaj daje radę niezależnie od modelu i polscy użytkownicy generalnie są zadowoleni (a trzeba pamiętac o wieku tych maszyn).
Generalnie zgadzam się z opinia na temat zaopatrzenia. Przez Polaków (szczególnie tych, którzy nigdy nie opuścili swej gminy) przemawia bogoojczyxniany patiotyzm. A prawda jest taka, że gospodarka oparta o kolektywną pracę i efekt skali przynosiła o wiele lepsze rezultaty, zwłaszcza w tych „lepszych” demoludach, jakimi były NRD, Węgry i Czechosłowacja. Można oczywiście gdybać, co by było, gdyby polskie rolnictwo indywidualne za PRL było odpowiednio doposażone i dofinansowane w środki produkcji – jak wiadomo uprzywilejowane były PGR-y i spółdzielnie produkcyjne, zaś chłopi byli traktowani po macoszemu, a i tak osiągali lepsze plony od pozostałych (ot, taka schizofrenia ludowej władzy). Śmiem jednak twierdzić, że nawet wtedy nie osiągnęłoby wyników wspomnianych demoludów – właśnie przez owo rozdrobnienie

]]>