Stąd też wziął się zapewne słynny „chłoporobotnik”. Te 5ha z synami obrabiał od biedy – głównie na własny użytek a przede wszystkim tyrał gdzieś w stoczni, hucie czy innej budowie.
Zresztą – wieś do dzisiaj jest ogromnym kamuflażem bezrobocia. Oficjalnie jest rolnikiem – ale praktycznie bezrobotnym.
@spółdzielnie w Polsce
Jedyne co od biedy wypaliło to chyba kółka rolnicze na zasadzie wypożyczalni sprzętu. To jeszcze szło jakoś przełknąć, bo już wpuścić sąsiada za swoją miedzę to raczej niepodobna.
]]>Kołchoz/Sowchoz – racja, gdzieś przy szukaniu w źródłach przeczytałem jakieś głupoty na temat różnicy i mnie przyćmiło.
Oficjalny import samochodów do NRD – teoretycznie masz rację, ale to nie było takie proste. Kupić zachodni samochód można było, ale jak się mieszkało w dużym mieście. Na wiosce zgody nie dali i tyle – bo goście z zagranicy tam nie docierali i nie mogli zobaczyć jak dobrze jest w NRD. Spotkałem kiedyś jednego przediębiorcę z wioski i on się tak skarżył.
Dziękuję za uwagi o sprzęcie rolniczym, o tym nie wiem prawie nic.
]]>