„Czy delikwentowi, który jedzie rowerem bez hamulców albo w nocy bez świateł, grożą jakieś konsekwencje prawne?”
To jak najbardziej – upomnienie, mandat, może i coś więcej.
„Wreszcie, czy niemieckie przepisy dopuszczają sytuację, że ktoś nie mający zielonego pojęcia o ruchu drogowym bierze rower wyjeżdża na ulicę?”
Wspominałem, że karta rowerowa nie jest umocowana w przepisach. Nie ma żadnych „uprawnień do jeżdżenia rowerem po ulicach”, milczące założenie jest takie, że w zasadzie wszyscy i tak maja prawo jazdy. A jak nie ma – to jego problem.
]]>Wiele osób jeżdżących na rowerze w Niemczech nie przeszło przez ten system. Po pierwsze, zdawanie na kartę rowerową nie jest obowiązkowe, a po drugie – jest tu wielu obcokrajowców, którzy niekoniecznie potrafią doskonale jeździć rowerem i w końcu wiele osób uważa się za święte krowy jadąc rowerem. Myślą, że mżonka o mieście bez samochodów już się spełniła.
]]>To pytanie nasunęło mi tyle różnych myśli, że nie jestem w stanie na poczekaniu sklecić krótkiej odpowiedzi. Może za pewien czas te myśli wyewoluują w notkę.
]]>