O samym Ulbrichcie nie będę pisał, bo był jaki był. Prawdopodobnie lepszy od rzeszy pozostałych małych kopii Stalina osadzanych po całej sowieckiej Europie. Natomiast rozwiązywanie problemów wewnętrznych własnymi rękami jest bardzo eleganckim ukłonem w stronę Związku Radzieckiego, doskonale wiążącym jakiekolwiek międzynarodowe naciski (np. patrz stan wojenny w PRL…), bo daje możliwość powiedzenia „Przecież oni sami tak chcą…”. Mamy oczywiście przykład Węgier i Czechosłowacji, gdzie powstania robotnicze zostały stłumione Armią Radziecką, natomiast przy tego typu akcjach zawsze kalkulowane jest ryzyko większego konfliktu niż zamierzony.
Teraz do komentarzy: wspomniany został Rokossowski i tzw. modernizacja polskiego wojska. Otóż duża ilość kawalerii wynikała ze specyfiki prowadzenia kampanii na wschodzie, gdzie przy stanie dróg i kolei bardzo dobrze się sprawdzała. Niestety na zachodzie już nie bardzo, co zostało bardzo chętnie nagłaśniane przez późniejszą propagandę. Z resztą warto zauważyć, że w tamtych czasach specyfika prowadzenia działań na wschodzie i zachodzie była zupełnie inna i wymagała innych jednostek,inaczej wyposażonych i zorganizowanych, co stanowiło poważny problem dla ówczesnego dowództwa. Warto również zauważyć, że przedwojenna Polska była czwartą potęgą pancerną na świecie (nota bene informacja pochodzi z francuskiego programu historycznego), ale jak moje dziecko zauważyło „Ale Niemcy byli trzecią…”. Wszystkie informacje o rzekomej modernizacji podarowanej przez Rosję to jest propaganda, która przeniknęła do obiegowych opinii.
Jeżeli chodzi o Powstanie Warszawskie, to chyba trudno wejść w skórę tamtych ludzi. To trochę tak, jak kiedyś śpiewał The Clash:
„When they kick at your front door
how you gonna come,
with your hands on your head
or the trigger of your gun…”
Jakiś czas temu pracowałem z chłopakiem z Parczewa. Prawdopodobnie nigdy bym nie zwrócił na to miasteczko uwagi, ale dzięki tej znajomości dowiedziałem się, że w czasie gdy dochodziła tam Armia Czerwona, AK usunęło kompletnie oddziały niemieckie i obsadziło wszystkie urzędy swoimi ludźmi, którzy powiedzieli Rosjanom „Hello…”. Finał był taki, że Rosjanie wszystkich rozstrzelali, a urzędy obsadzili swoimi ludźmi. Powstanie Warszawskie nie miało szans powodzenia, miało tylko zwrócić uwagę międzynarodową. Z tego punktu widzenia to jest zwykła zbrodnia. Czy gdyby jego nie było byłoby lepiej? Tego się nie dowiemy. Może wtedy Sikorski nie zginąłby w „wypadku”, tuż przed konferencją w Jałcie, może udałoby się coś wtedy ugrać? Tego też się nie dowiemy.
Niedawno rozmawiałem z pewną Włoszką, która zapytała mnie „Powiedz proszę, jeżeli byliście od początku przeciw Niemcom, to dlaczego Europa oddała was Rosji?…”. Trudno się odpowiada na takie pytania.
Teraz trochę bardziej z mojego podwórka, a mianowicie Robotron 300. To była kopia IBM 1401, minikomputera przeznaczonego jako peryferyjny do mainframów. Więc nie jest to niemiecka myśl techniczna. Z resztą w bloku wschodnim nie dorobiliśmy się własnych komputerów, jak wiadomo w ramach RWPG każdy kraj kopiował jakieś urządzenia z jakiegoś segmentu, nam trafił się ICL 1900, znany jako Odra, Bułgarzy kopiowali PDP-11 (znany tutaj jako SM-4), Rosjanie ze swoją manią wielkości kopiowali oczywiście IBM 360 (znany jako RIAD). Swoją drogą zastanawiające jest, jak wielkim zaufaniem Związku Radzieckiego cieszyło się NRD, skoro dostali komputer komplementarny do swojego.
Myślę, że na razie wystarczy tego i tak przydługiego komentarza, mam nadzieję, że umieszczę jeszcze przynajmniej jeden po lekturze całego blogu.
Pozdrawiam,
T.
„Mówisz, że cała historiografia niemiecka też nie ma o tym pojęcia?”
Nie, nie mówię.
„Zauważ dla kogo się starał – dla swojego obozu politycznego, a nawet węziej – dla swojej kliki,”
A ja uważam, że starał się, bo było to według niego dobre dla Niemiec i Niemców.
„Usiłuję zwrócić uwagę, że Ulbricht był jednak z trochę innej kategorii.”
Nie, to jest ta sama kategoria drania.
ok, pozostaniemy przy swoich zdaniach. Proszę tylko, nie denerwuj się i nie pokazuj tak mocno swojej irytacji wobec niektórych czytelników tego bloga. Nawet jeżeli wkurzają Cię swoją ignorancją i głupotą. Oni czasem też mogą mieć rację. ![]()
Szczęśliwy człowiek, którego sporo problemów ominęło…
„Nie widzę związku.”
Ta sama idealistyczna postawa, bez patrzenia na uwarunkowania zewnętrzne.
„Poza tym Powstanie uważam za błąd, ale łatwo mi tak mówić z perspektywy wiedzy jaką teraz mamy.”
Perspektywa niepotrzebna, przecież przytomni ludzie jeszcze przed powstaniem ostrzegali, że ta kalkulacja polityczna jest debilna.
„Nie, Wikipedia to nie jest moje „jedyne źródło wiedzy wszelakiej”. Na zachodzie nigdy nie rozumieli czym jest komunizm.”
Mówisz, że cała historiografia niemiecka też nie ma o tym pojęcia? Przed napisaniem notki udałem się do biblioteki i co nieco poczytałem.
„(Himmler) To oczywiste, że się starał.”
Zauważ dla kogo się starał – dla swojego obozu politycznego, a nawet węziej – dla swojej kliki, wszystko inne miał gdzieś. Usiłuję zwrócić uwagę, że Ulbricht był jednak z trochę innej kategorii.
]]>Ha ha, jestem gościem po 40 i rozumiem (chyba) i pamiętam całkiem sporo.
„Przez Twoje naiwne i oderwane od rzeczywistości pięknoduchowstwo zginęłyby dziesiątki tysięcy ludzi.”
Nie zginęłoby, bo nigdy nie zostałbym przywódcą takiego państwa jak NRD. Do tego trzeba się urodzić draniem.
„Założę się, że uważasz podobnie pomyślane Powstanie Warszawskie za sensowny pomysł?”
Nie widzę związku. Poza tym Powstanie uważam za błąd, ale łatwo mi tak mówić z perspektywy wiedzy jaką teraz mamy.
„Czytałeś tylko wersję polską vel „precz sko munom!”, prawda? Nawet w niemieckiej nie jest postacią jednoznaczną, a w angielskiej wprost chwalą niektóre jego działania.”
Nie, Wikipedia to nie jest moje „jedyne źródło wiedzy wszelakiej”. Na zachodzie nigdy nie rozumieli czym jest komunizm. Mam nadzieję, że po tym jak władzę przejmą u nich komuniści (już niedługo) szybko przejrzą na oczy.
„„Czy podobnie myślisz o Himmlerze?”
Przecież piszę, że nic nie rozumiesz.”
To Ty zdecydowanie nic nie rozumiesz.
„Himmler miał znacznie więcej wyboru i wybierał ewidentne „większe zło”,”
Jakiego wyboru? Większe zło, to w jego przypadku większy sukces. Przecież on realizował wspólne z szefem marzenie – ZERO Żydów.
To oczywiste, że się starał.
„Nie ma żadnego porównania z bardzo zależnym od Stalina Ulbrichtem.”
Oczywiście, że jest porównanie. Obydwaj zbrodniarze mieli do wykonania zadanie. Sami podjęli się jego wykonania. Ulbricht nie był przypalany żelazem i do niczego zmuszany.
Himmler miał wyeliminować Żydów, Ulbricht trzymać za mordę mieszkańców wschodnich Niemiec i stworzyć kraj calkowicie zależny od ZSRR. Obydwaj byli z tego zadania rozliczani przez swoich Panów i obaj ochoczo je wykonywali.
Obydwaj panowie mieli taki sam wybór. Mogli siedzieć w domu.
]]>Wiem, ale to nie ja wyciągnąłem Gierka, tylko Ty, pisząc „Wyobraź sobie kraj, który wpada w poważne kłopoty finansowe, o przyczynę mniejsza (możesz sobie tu podstawić Polskę a.d. 1980)”. Strajki ’80 to do września jeszcze Gierek.
„- NRD 1953, wedlug Ciebie bardzo krwawe – 55 ofiar śmiertelnych, 2 skazane na śmierć.
– Poznań 1956 – 57-78 ofiar śmiertelnych (różne szacunki), żadnej skazanej na śmierć.
– Węgry 1956 – tam część władz zachowała się tak, jak postulujesz i przeszla na stronę protestujących – skutek: ok. 2500 ofiar śmiertelnych, 230 skazanych na śmierć.”
W NRD też były rózne szacunki co do listy zabitych. Poza tym ja nie postuluję, by komunistyczna władza zachowała się tak, lub inaczej, tylko żeby „robił swoje” jak u Młynarskiego, a nie bawił się w znośniejszego kapo, a który tą rolę wybierze, w tego zawsze będę walił, obojętnie jaki w jego bloku był poziom spożycia wołowiny.
]]>Nie zgadzam się, z tego co dotąd czytałem wynika że zachwycony nie był, a i przez cały czas się starał żeby jednak w kraju było lepiej.
(„Radom 1976″): „Obiło się o uszy. Ale w NRD była masakra dokonana przez m.in. przez Volkspolizei, a potem wyroki śmierci za udział demonstracjach.”
Rok 1976 i 1953 to całkiem różne epoki, podałem tę datę tylko ze względu na to że wyciągnąłeś Gierka. Porównajmy lepiej wydarzenia z tej samej epoki:
– NRD 1953, wedlug Ciebie bardzo krwawe – 55 ofiar śmiertelnych, 2 skazane na śmierć.
– Poznań 1956 – 57-78 ofiar śmiertelnych (różne szacunki), żadnej skazanej na śmierć.
– Węgry 1956 – tam część władz zachowała się tak, jak postulujesz i przeszła na stronę protestujących – skutek: ok. 2500 ofiar śmiertelnych, 230 skazanych na śmierć.
Nadal uważasz, że postępowanie Ulbrichta było takie złe?
]]>To tak.
„I co, powiesz że u niego robił nie będziesz, bo nieuczciwy? A rodzina przez Twoje zasady ma głodować?”
Tak, tylko Ty to opisujesz jako piekło, a dla Ulbrichta to był raj. Całe swoje dorosłe życie poświęcił na to, by doprowadzić do takiej sytuacji.
„Czy mówi Ci coś hasło „Radom 1976″?”
Obiło się o uszy. Ale w NRD była masakra dokonana przez m.in. przez Volkspolizei, a potem wyroki śmierci za udział demonstracjach.
]]>Nie zrozumiałeś. Chodzi mi o to, że te aparaty fotograficzne traktujemy jako symbol wszystkich przyzwoitych produktów z NRD. Symbol – żebyś nie zaczął argumentować że aparatami fotograficznymi ludność się nie naje, albo że w Polsce też robili najlepsze parowozy na świecie, ale do zaopatrzenia ludności miało się to nijak.
„ to może nie byłby taki metodyczny w zaprowadzaniu więziennych Porządków przez wielkie „P” i NRD byłaby znośniejsza, a lista zabitych przy próbie przekroczenia Muru krótsza.”
Uważaj: Totalna kontrola społeczeństwa przez Stasi i mnóstwo tajnych współpracowników to dopiero Honecker. Nie twierdzę że Ulbricht był cacy, ale przy Honeckerze to on był naprawdę myśląca głowa państwa.
„15% dochodu narodowego na wojsko”
W Polsce Rokossowski wymusił obcięcie Planu 6-letniego żeby na wojsko starczyło. W innych krajach też przeginali, ale nie aż tak. Poza tym Polska, co by nie mówić, była bardzo biedna, 15% dochodu narodowego Szwecji to zupełnie co innego niż 15% dochodu ówczesnej Polski. Szwedom reszta wystarczała na przyzwoite życie, Polsce nie.
A NRD w tym czasie nie inwestowało tak w wojsko – bo nie było godne zaufania. Wojsko było głównie radzieckie, a NRD-owcom zabierano po prostu większość produkcji przemysłowej. Przecież nawet ich 300 największych zakładów przemysłowych zostało przejęte na własnośc przez Rosjan (Hasło. Sowjetische Aktiengesellschaft).
„Jestem żonaty, a od września dumnie dzieciaty i to jedyne co się dla mnie liczy.”
Gratulacje. No to na pewno załapiesz takie porównanie: Wyobraź sobie że z rodziną mieszkasz w małym miasteczku, w którym praktycznie jedynym pracodawcą jest duży zakład takiego durnego, wąsatego, szemranego „biznesmena”, który wyzyskuje pracowników na potęgę. Ale nie ma wyboru, bo innej roboty w okolicy nie ma, a przeniesienie się z przyczyn finansowych nie wchodzi w rachubę. I co, powiesz że u niego robił nie będziesz, bo nieuczciwy? A rodzina przez Twoje zasady ma głodować?
Sytuacja NRD po wojnie była jeszcze o wiele gorsza niż w tym przykładzie.
„Na razie ani Gierek nie posłał, ani Grecy nie posłali transporterów opancerzonych. A potem czołgów.”
Czy mówi Ci coś hasło „Radom 1976″? A i w Grecji niedawno zamieszki tłumione przez policję były.
„tylko Warturg to cholernie fajny przykład, bo stworzony w połowie lat 50-tych Wartburg 311 był produktem nowoczesnym, a Wartburg 353 10 lat później (po dziesięciu latach rządów Ulbrichta)…”
Nie uwzględniasz kontekstu: NRD było naprawdę małe, wydojone przez ZSRR, odizolowane na arenie międzynarodowej i nie miało potencjału na najwyższy poziom światowy we wszystkim. Wartburg 353 był samochodem klasy średniej, a priorytety wtedy leżały jednak w low-end. A przede wszystkim w budowie bazy do dalszego rozwoju.
„Czytam od dawna i wtrąciłem swoje trzy grosze głównie dlatego, że było to całkowicie sprzeczne z tym, co do tej pory czytałem.”
Wyjaśnię Ci tę pozorną sprzeczność. Większość tego co pisałem wcześniej dotyczyło schyłkowych lat NRD za Honeckera. Taki też obraz NRD funkcjonuje w mainstreamowych opiniach, nic dziwnego, bo ten okres mnóstwo ludzi jeszcze pamięta. Teraz zaczynam wyprawiać się dalej w przeszłość, stąd wiele rzeczy ukazuje się w innym świetle.
]]>Nie wiem, czy symbolicznych, akurat ORWO i Zeiss to była autentyczna potęga.
„Serio uważasz że nie ma między nimi różnicy?”
Pewnie, że widzę: Rokossowski był trepem, a kilku polskich przywódców podejrzewam o matołectwo, co nie było problemem Ulbrichta. Chociaż gdyby był głupszy, to może nie byłby taki metodyczny w zaprowadzaniu więziennych Porządków przez wielkie „P” i NRD byłaby znośniejsza, a lista zabitych przy próbie przekroczenia Muru krótsza.
„(ponad 15% dochodu narodowego na wojsko – to przecież prawie gospodarka wojenna!)”
To oczywiście przegięcie pały, ale:
– nie dysponujemy w praktyce żadnymi godnymi zaufania danymi z tamtych lat jeśli idzie o blok wschodni (skąd przypuszczenie, że NRD wydawała mniej, a jeśli masz dane z enerdowskich budżetów, to czemu im wierzysz?);
– gospodarki socjalistyczne z zasady były gospodarkami wojennymi i funkcojonowały w celu maksymalnego zwiększenia potencjału Układu Warszawskiego – tak było od pierwszego do ostatniego dnia istnienia tego systemu;
– robi wrażenie tylko w dzisiejszych czasach, a wtedy była Zimna Wojna. 10-20% PKB idącego na zbrojenia nie było niczym nadzwyczajnym w latach 50-tych w Wielkiej Brytanii, Francji czy RFN. Pod koniec lat 60-tych marynarka wojenna Szwecji miała ponad 2 razy więcej niszczycieli niż dzisiaj Wielka Brytania i Francja razem wzięte. Za darmo to się przecież nie działo.
„Będziesz miał rodzinę na utrzymaniu […]”
Jestem żonaty, a od września dumnie dzieciaty i to jedyne co się dla mnie liczy. A w każdym razie jest ważniejsze niż Grecja, o Polsce AD 1980 nie wspominając.
„Oczywiście przy tym będą protesty, więc nie raz nie dwa trzeba będzie wysłać policję.”
Na razie ani Gierek nie posłał, ani Grecy nie posłali transporterów opancerzonych. A potem czołgów.
„A Ty masz pretensje że nie było Mercedesów tylko Wartburgi.”
Nie, tylko Warturg to cholernie fajny przykład, bo stworzony w połowie lat 50-tych Wartburg 311 był produktem nowoczesnym, a Wartburg 353 10 lat później (po dziesięciu latach rządów Ulbrichta)…
„Poczytaj sobie mój blog dalej”
Czytam od dawna i wtrąciłem swoje trzy grosze głównie dlatego, że było to całkowicie sprzeczne z tym, co do tej pory czytałem.
]]>W kwestii czytania, to o NRD poczytałem na Twoim blogu. M.in., że po pomidory z Ilmenau jeździłeś do Erfurtu. Gugielmap mówi, że to 49 kilometrów. Nieźle jak na kraj, który po latach 60-tych miał już nie mieć większych kłopotów z żywnością.
]]>