Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD

Kolejka linowa na wodę

EDIT: Dlaczego mnie nie dziwi, że ktoś podlinkował moją notkę jako przykład pojazdu na wodę? Przecież nawet napisałem coś o tym, ale może jeszcze raz DUŻYMI LITERAMI:

Uwaga niedorozwinięci technicznie:

Ta kolejka tak naprawdę to jest na prąd!

 Korzystając z przedłużonego, majowego weekendu i ładnej pogody wybrałem się z rodziną do Wiesbaden przejechać się kolejką linową. Ale nie wiszącą, tylko jeżdżącą po torach jak ta na Gubałówkę - czyli linowo-terenową, zwaną Nerobergbahn.

Konstrukcja ta jest o tyle ciekawa, że do napędu wagoników używa wody. Tu od razu umieszczę zastrzeżenie, żeby ktoś niedorozwinięty technicznie nie podlinkował mojej notki jako przykładu działającego pojazdu na wodę: W ostatecznym rozrachunku kolejka jest napędzana elektrycznie, a kiedyś była parą, woda jest tylko nośnikiem energii.

Nerobergbahn uruchomiono w roku 1888. Jak to kolejka linowo-terenowa ma ona dwa wagoniki jeżdżące po częściowo wspólnym torze o z grubsza stałym nachyleniu. Wagoniki połączone są liną, przełożoną przez koło linowe na górnej stacji. Tor ma trzy szyny, z których środkowa jest używana przez oba wagoniki. Oprócz tego na środku każdego z (jak to nazwać? Bo torem nazwałem już całość, ale niech będzie) torów umieszczona jest dodatkowa szyna zębata służąca do hamowania. No i oczywiście w połowie długości toru musi być mijanka. Dzięki użyciu trzech szyn mijanka nie potrzebuje skomplikowanych technicznie i drogich w utrzymaniu zwrotnic. Dla zainteresowanych schemat układu TUTAJ.

Nerobergbahn Wiesbaden - mijanka

Nerobergbahn Wiesbaden - mijanka

Teraz wszystko jest zbudowane tak samo - procesor plus parę silników krokowych, a w XIX wieku inżynierowie mieli bardzo ciekawe pomysły. Ta kolejka też jest interesująca - jest napędzana wodą. Wagoniki i koło linowe na górze nie mają żadnych silników. Za to wagoniki mają duże zbiorniki na wodę (7m3) i do tego na górze nalewa się po prostu wody. Ilość nalewanej wody zależy oczywiście od obciążenia obu wagoników - maszynista z dolnej stacji podaje ilość pasażerów w dolnym wagoniku, maszynista z górnej stacji liczy u siebie i nalewa odpowiednio dużo. Na zdjęciu: otwór do nalewania.

Nerobergbahn Wiesbaden - otwór do nalewania wody

Nerobergbahn Wiesbaden - otwór do nalewania wody

No i górny wagonik robi się cięższy niż dolny i zjeżdża w dół wciągając dolny wagonik na górę. Zadaniem maszynisty w wagoniku jadącym w dół jest hamowanie tak, żeby kolejka nie jechała za szybko. Po dojechaniu do dolnej stacji samoczynnie otwiera się zawór i woda ze zbiornika wylewa się do odpowiedniego kanału. Na zdjęciu: wylewanie wody.

Nerobergbahn Wiesbaden - wylewanie wody z wagonika

Nerobergbahn Wiesbaden - wylewanie wody z wagonika

Stąd pompa pompuje ją znów na górę, do zbiornika w górnej stacji. Pompa jest od 1916 roku napędzana elektrycznie, wcześniej napęd pompy był oczywiście parowy. W roku 1939 w planie była przeróbka kolejki na napęd elektryczny, ale ze względu na wybuch wojny projekt zarzucono. Jest to ostatnia kolejka takiego systemu (znaczy naziemna i na wodę) w Niemczech, a Wikipedia wymienia tylko sześć takich działających jeszcze na całym świecie, z tego dwie starsze od tej (ale niewiele, o 3 i 6 lat). Oprócz nich działa jeszcze jedna kolejka linowa napowietrzna z balastem wodnym.

Nerobergbahn Wiesbaden

Nerobergbahn Wiesbaden

Najniższa część trasy przebiega na murowanym wiadukcie. Ciekawostka: W momencie zbudowania go sporo ludzi uważało go za niedopuszczalną, techniczną ingerencję w przyrodę i psucie krajobrazu. Sam cesarz Wilhelm II w roku 1902 skrytykował tę konstrukcję z takich pozycji.

Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt
Google MapsZnajdź drogę
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Ciekawostki

Sledz donosy: RSS 2.0

Wasz znak: trackback

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


8 komentarzy do “Kolejka linowa na wodę”

  1. pani-wychowawczyni pisze:

    Ładna okolica, ciekawe atrakcje. Zazdroszczę Ci takich możliwości. W sumie trochę rozpatruje różne wersja dla mojego przyszłego bytowania. Ciekawe gdzie mnie poniesie :)

  2. vontrompka pisze:

    te trzy szyny i napęd – pomysły cudne w swojej prostocie!

  3. cmos cmos pisze:

    @brytnej
    Tak na zdrowy rozum, jeśli już argumentować, że napęd elektryczny, a woda to tylko przeniesienie napędu, można też by uznać, że to raczej napęd turboparowy, wodny, wiatrowy czy może nawet atomowy, a prąd to przeniesienie napędu tylko?

    W ostatecznym rozrachunku to wszystko jest jądrowe albo termojądrowe, bo energia jest albo ze Słońca, albo z rozpadów promieniotwórczych. Mi chodzi konkretnie o idiotów od „samochodów na wodę”, żeby sie przypadkiem się nie moją notką nie podpierali.

  4. brytnej pisze:

    Tak na zdrowy rozum, jeśli już argumentować, że napęd elektryczny, a woda to tylko przeniesienie napędu, można też by uznać, że to raczej napęd turboparowy, wodny, wiatrowy czy może nawet atomowy, a prąd to przeniesienie napędu tylko?

    Podobnie na balast wodny jeździła Turmbergbahn w Karlsruhe, aż ją w 1977 przerobili. Ale ma ona jeszcze chyba ciekawszy układ szyn – dwie z czteroszynową mijanką, tyle że bez języków zwrotnic. Jeden wagonik ma obustronne obręcze w prawych kołach, dwugi w lewych, a pozostałe koła bez obręczy. Na mijance każdy wagonik trzyma się własnej szyny zewnętrznej.

  5. cmos cmos pisze:

    @brytnej
    No cóż, skoro są już telefony na wodę, to samochody też być mogą

    Jak ktoś rozumie, że ta woda w telefonie to tylko elektrolit, a zużywa się co innego, to to jest zabawne. Ale jest mnóstwo półgłówków którzy wierzą że coś elektrycznego naprawdę działa na wodę (i nie jest to elektrownia wodna :-).

    Swoją drogą, brzmi to jak dowcip, ale „Radzieccy” wynaleźli swego czasu komputery na wodę.

    Masz na myśli coś takiego jak pneumatyczne elementy logiczne, tylko z użyciem wody?

  6. brytnej pisze:

    @cmoscmos
    Chodziło mi raczej o Vodafone, bez technicznych podtekstów :)

    Co do komputra: gizmodo.com/5879106/the-russian-computer-that-ran-on-water

  7. brytnej pisze:

    No cóż, skoro są już telefony na wodę, to samochody też być mogą :)

    Swoją drogą, brzmi to jak dowcip, ale „Radzieccy” wynaleźli swego czasu komputery na wodę.

  8. cmos cmos pisze:

    @brytnej
    Co do komputra: gizmodo.com/5879106/the-russian-computer-that-ran-on-water

    Dokładnie takie rozwiązania miałem na myśli: en.wikipedia.org/wiki/Fluidics

Skomentuj i Ty

Komentowanie tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników. Podziękowania proszę kierować do spamerów