Dokładnie takie rozwiązania miałem na myśli: en.wikipedia.org/wiki/Fluidics
]]>Swoją drogą, brzmi to jak dowcip, ale „Radzieccy” wynaleźli swego czasu komputery na wodę.
]]>Co do komputra: gizmodo.com/5879106/the-russian-computer-that-ran-on-water
]]>Jak ktoś rozumie, że ta woda w telefonie to tylko elektrolit, a zużywa się co innego, to to jest zabawne. Ale jest mnóstwo półgłówków którzy wierzą że coś elektrycznego naprawdę działa na wodę (i nie jest to elektrownia wodna :-).
„Swoją drogą, brzmi to jak dowcip, ale „Radzieccy” wynaleźli swego czasu komputery na wodę.”
Masz na myśli coś takiego jak pneumatyczne elementy logiczne, tylko z użyciem wody?
]]>Podobnie na balast wodny jeździła Turmbergbahn w Karlsruhe, aż ją w 1977 przerobili. Ale ma ona jeszcze chyba ciekawszy układ szyn – dwie z czteroszynową mijanką, tyle że bez języków zwrotnic. Jeden wagonik ma obustronne obręcze w prawych kołach, dwugi w lewych, a pozostałe koła bez obręczy. Na mijance każdy wagonik trzyma się własnej szyny zewnętrznej.
]]>W ostatecznym rozrachunku to wszystko jest jądrowe albo termojądrowe, bo energia jest albo ze Słońca, albo z rozpadów promieniotwórczych. Mi chodzi konkretnie o idiotów od „samochodów na wodę”, żeby sie przypadkiem się nie moją notką nie podpierali.
]]>