BTW u mnie na blogspocie przyłażą tylko anglojęzyczne boty. I złażą się na te notki którym dałem tytuł w kulawym lengłydżu.
]]>Ależ nie ma sprawy, denerwuje mnie tylko zadawanie pod notką pytania, na które odpowiedź w notce była i to wcale nie ukryta.
Zresztą tak w ogóle, to chyba była reklama. Od pewnego czasu taka moda – jak w notce pada zwrot „przykładać wagę” to przyłazi reklamoid i tak od czapy pisze coś o wagach z linkiem do strony komercyjnej. Miałem już takich z wycieczką, z chlebem (i to przeciwrakowym) i jeszcze paru. Chyba zaraz sieknę ten komentarz i nasze na niego odpowiedzi, nie weź tego do siebie.
Znam parę ich tekstów i zdziwiłbym się, gdyby było inaczej.
]]>Skracać można różnie i od różnych nazw, a oni mieli wcześniej srokę w logo programu. Znaczy nie przypadek, tylko zamiar.
]]>Też zawsze doceniam to poczucie humoru, ale w notce jakby umyka, że elster to też skrót od elektronisch eSteuererklärung.
„pamiętam z lat 80-tych zachodnioniemiecka piosenkę z dokładnie takim refrenem”
To był Geier Sturzflug. W latach 90 dzieliłem kuchnię z jednym muzykiem tej grupy. Wtedy był on dla mnie przykładem ekstremalnej niemieckiej lewicy – takiej już na granicy do RAF.
@janekr
„Nie wiem, czy przedsiębiorcy też tak mogą… ”
W Niemczech od jakiegoś czasu przedsiębiorcy muszą (obojętnie, czy VAT czy PIT czy CIT) drogą elektroniczną. Papierowe zeznanie podatkowe jest tylko dla osób prywatnych.
]]>Jak bym miał napisać o wszystkich szczegółach, to serwer bazodanowy Bloxa mógłby tego nie wytrzymać – podobno połowa literatury z prawa podatkowego na świecie jest z Niemiec.
]]>