Wiem, wiem, przecież chodzenie boso po rosie występowało nawet w PRL-owskim filmie „Motylem jestem” (dla młodzieży: to taki pełnometrażowy spin-off serialu „Czterdziestolatek”). Nie mówię przecież że to nie może być fajne, tylko że to żadna terapia.
]]>Robiłem tak! Chodzenie boso po śniegu w odpowiedniej atmosferze jest całkiem fajne.
Ale nie miało to nic wspólnego z Kneippem – Santorski kiedyś organizował takie warsztaty różnorakich metod psychoterapeutycznych (był tam rebirthing na przykład)