To chyba w Szczecinie, bo w Białymstoku w późnych 70 – wczesnych 80, to jednak nie w stałej sprzedaży i raczej z rozdzielnika. Albo u pana Zenka czy Bronka, który miał zakładzik obróbki szkła lab. wbudowany w ciąg osiedlowych sklepów (podobnie jak szewiec i krawc), tyle że nie zawsze miał odpowiednie szkło, za to zawsze miał słone ceny – se mogłem przez szybkę polizać te probóweczki, kolby i chłodnice, bo przechodziłem codziennie obok, no ale nie znałem żadnego amatora chemii i/lub destylacji na osiedlu, który by tam coś kupił.
Stąd run na szkło w Składnicy był niewąski.
]]>Jak jest dostępny to już go kupuję. Syn ma dopiero 1.5 roku, ale zachowam się po socjalistycznemu i kupię na zapas.
]]>http://rw6ase.narod.ru/000/rprl_p1/malchisch.html
A mówiąc ściślej podziwiam koncepcję samodzielnego nawijania *toroidalnego* transformatora w.cz. za pomocą własnoręcznie wykonanego czółenka.
]]>