Warning: Use of undefined constant sa_comments - assumed 'sa_comments' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /homepages/36/d441047049/htdocs/wordpress/wp-content/plugins/recent-comments-with-avatars/comments.php on line 244
Komentarze do: Prąd na ulicach: Nie ma jak własne doświadczenie http://nrdblog.cmosnet.eu/2014/09/prad-na-ulicach-nie-ma-jak-wlasne-doswiadczenie/ Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD Wed, 04 Mar 2020 20:39:14 +0000 hourly 1 Autor: nocman http://nrdblog.cmosnet.eu/2014/09/prad-na-ulicach-nie-ma-jak-wlasne-doswiadczenie/#comment-7954 Wed, 24 Sep 2014 15:43:43 +0000 http://nrdblog.cmosnet.eu/?p=10823#comment-7954 Co prawda odżegnujesz się od dalszego prowadzenia dyskusji (Szanowny Właścicielu, jeśli tylko uważasz, ze przeginam, proszę o kontrolny cios w czoło), ale jednocześnie pozostawiasz w mnie z kilkoma pytaniami. To Ci odpowiem:
1. TCO starego samochodu, jeśli nie drutujesz, jakieś bardzo niskie też nie jest, ale to zależy co sobie wybierzesz i na jaki poziom zapuszczenia sobie pozwolisz. W moim poprzednim aucie kroplą przelewającą czarę, prócz kilku wydatków na poziomie kilkunastu-kilkudziesięciu procent wartości, była awaria maty grzejnej. Ale niektórym takie rzeczy jak np. miękkie/sparciałe elementy gumowe, odstające boczki, wytarte fotele, połamane uchwyty, niesprawna połowa elektryki odpowiedzialnej za komfort, etc nie przeszkadzają. Co kto lubi.
2. Mój za siedem lat ośmioletni Yaris będzie miał jedną przewagę nad takim samym z rynku wtórnego. Będę wiedział, co się z nim przez te osiem lat działo i nie będę musiał wnioskować z tropów i zapachów, co poprzedni właściciele nawywijali. I tak, zdarzają się auta używane warte uwagi, tylko że one szybko rozchodzą się po rodzinie/znajomych.
3. Aygo jest dla dwudziestoparoletnich chudziaczków z BMI w okolicach 20. Nie mieścimy się. A w Yarku mogę swobodnie usiąść pomimo swoich 186cm i 120kg.
4. Utrata wartości mi powiewa, bo każdym z aut jeżdżę tak długo, aż straci większość wartości (np. za auto sprzedane dwie iteracje temu kupiłem sobie rower). Finalne TCO w granicach 1.1PLN/km jest dla mnie akceptowalne.
5. Moi rodzice ujeżdżają już czwarte auto salonowe, żadne z nich nie należało do segmentów Premium, Prestiż, etc. A mimo to te 8 lat i około 100kkm wytrzymują z dobrą prognozą na następne kilka lat.

Podsumowując, żeby choć trochę było on-topic: dlaczego HSD, a nie np. tradycyjne, choć tańsze auto? CAPEX vs OPEX. Dziś stać mnie na HSD, a nie wiem czy za kilka lat będzie mnie stać na regularne wlewanie co miesiąc około 60 litrów benzyny. Zaś co się tyczy stylu jazdy, jeśli nie jesteś totalnie zaimpregnowany, nie musisz się go jakoś specjalnie uczyć. To auto bardzo wygładza styl jazdy (potwierdzone w rozmowach z innymi osobami obcującymi z hybrydami).

]]>
Autor: boni http://nrdblog.cmosnet.eu/2014/09/prad-na-ulicach-nie-ma-jak-wlasne-doswiadczenie/#comment-7948 Wed, 24 Sep 2014 08:18:09 +0000 http://nrdblog.cmosnet.eu/?p=10823#comment-7948 @nocman

@janek
„W internecie każdy jest psem”, więc naprawdę trudno mi powiedzieć czy Janek „Captain Slow” R. z jego dieselkiem auto jest w twoim promilu czy w innym promilu. Co do Wawy, to 6 komunikacyjnie strasznych liter: Bemowo.

@10x10kkm
Z twojego wywodu niekoniecznie intersubiektywnie wynika, to co wydaje ci się, że wynika – że nie masz czasu (półtora roku szukać używki? zdaje się żony szukałem krócej) albo, że nówka=kłopot z głowy (ciebie kłopocze zakup samochodu, może kogoś kłopocze TOC samochodu) albo, że wszystkie używki be (ale twój wkrótce 8 letni Yaris będzie rzecz jasna cacy) albo, że większe nie są lepsze tylko za duże i za drogie (ale Yaris jest większy i droższy niż Aygo, czyli jednak ty też coś poza wielkością i ceną bierzesz pod uwagę) albo, że jesteś oszczędny w hybrydzie spalającej 4l (ale jakim kosztem w utracie wartości i pracy własnej włożonej w jedynie prawidłowe techniki jazdy, te dostępne promilom). I tak dalej.

Żeby było jasne – uważam, że jeśli kogoś stać, nówka jest cacy. Ale raczej w podejściu gospodarza (leasing itp. i won z padaką przed końcem gwarancji), niż w wersji „aż koła odpadną”, szczególniej dla technicznie i jakościowo słabszych samochodów (czyli często – tych mniejszych i/lub z dolnych półek).

Zdaje się, że więcej flejma nie będzie z mojej strony, bo zbyt dokładnie przypomniało mi się, dlaczego mnie te rozmowy znudziły dawno temu; i nieładnie tak śmiecić gospodarzowi.

]]>
Autor: nocman http://nrdblog.cmosnet.eu/2014/09/prad-na-ulicach-nie-ma-jak-wlasne-doswiadczenie/#comment-7943 Tue, 23 Sep 2014 21:23:42 +0000 http://nrdblog.cmosnet.eu/?p=10823#comment-7943 ABT wyścigi do świateł. Didaskalia: mam po drodze taką ulicę na skraju osiedla domków, o nawierzchni trylinkowej. Od zakrętu, zza którego widzę światła pobliskiego skrzyżowania do świateł jest z 500 metrów. Zielona faza jest bardzo krótka. Gdy wyjeżdżam z zakrętu i widzę zielone światło, mogę od razu zwolnić do około 30, akurat spokojnie dojadę na zielone. I zawsze tak robię, i prawie zawsze wszyscy mnie wyprzedzają tylko po to, by za naście sekund stanąć pod czerwonym. Być może Janek jest jednym z promila, którzy rozumieją, że w mieście ważna jest prędkość średnia, a nie szczytowa. Nie wiem też, jakiej strony Wawy używał, ale po prawej najchętniej używałem metra.

ABT: 10x10kkm. W ciągu ostatnich pięciu lat kupiłem trzy samochody, w tym dwa używane, z czego jednego szukałem półtora roku. Dla mnie kupowanie auta to żaden sport, to tylko strata czasu (szczególnie w przypadku używek, gdzie każdy sprzedający uważa, że kupujący to frajer, który ma za dużo czasu). Zatem interesuje mnie zakup na długo, bo szkoda mi czasu i nerwów na załatwianie wszystkich spraw. To jest tylko urządzenie do przewożenia dupy z A do B i jako takie ma mi służyć jak najdłużej, a nie dostarczać nowych strzałów w ego co trzy lata.

ABT różnica Yaris Icon vs HSD: mieszkam w Polsce, złotówkami mierzę swoją rzeczywistość. Choć w UK-ju (a przynajmniej w mieście Lądek Zdrój) HSD zyskuje na congestion charges (ZTCP 90% rabatu), a także będzie jeszcze oszczędniejszy z uwagi na łagodniejszy klimat. Ale UK to nie moje porno.

ABT filozofia posiadania auta: nigdy nie rozumiałem kupowania auta dużego dla posiadania auta dużego. Nie interesuje mnie wożenie powietrza, płacenie za wszystko więcej bo jest większe/droższe/namaszczone prestiżem. Do wożenia dwóch osób i czasem kilku kotów potrzebuję auta max 4 metry. Obecnie, zmieniając auto ~4.3m na ~3.9 poprawiłem sobie np. komfort parkowania. Nie mam fetyszu długiej maski, nie będę woził powietrza bo raz na pięć lat może mi się przydać większy bagażnik. Kupuję auto odpowiadające mojemu „wzorcowi użytkowania”, a nie na zaś, które przyjdzie nigdy. Oczywiście zaraz mi powiesz, że segment E to przekomfort, przewygoda i cymes, tylko że w Yarisie mam wszystkie elepstryczne wynalazki których potrzebuję (ok, poza elektrochromatycznym lusterkiem, które było dostępne tylko w następnej wersji wyposażeniowej), a najwygodniejsze fotele, na jakich jak do tej pory siedziałem, ma mój mały, ciasny, spartański roadster (co zresztą źle świadczy o Sportsitze z BMW, które oceniam niżej). Kupując Yarisa przez chwilę rozważaliśmy Aurisa. I po prostu szkoda było mi dokładać 15kPLN do wózka, którym 90% przebiegu przejadę w mieście, z A do B. Jedyną zaletą posiadania segmentu E, którą widzę, jest możliwość wsadzenia dużej butli na muchozol, by nie jeździć co chwilę na stację (sprawdzić czy nie kombi/SUV z butlą w poprzek za fotelami).

PS. Używki? Jeszcze raz dziękuję. Nie mam czasu i cierpliwości na przesiewanie szmelcu, nie mam czasu na drutowanie pod płotem. Nie mam nawet tak dużego płotu.

]]>
Autor: boni http://nrdblog.cmosnet.eu/2014/09/prad-na-ulicach-nie-ma-jak-wlasne-doswiadczenie/#comment-7932 Tue, 23 Sep 2014 08:01:40 +0000 http://nrdblog.cmosnet.eu/?p=10823#comment-7932 @nocman

Sory, ale wpadłeś nieco w stare TWA, więc nie mogę się powstrzymać – FYI Janek ścigający się/do ze świateł i nie oszczędzający swojego diselka z automacikiem, to jest tak prawdopodobny jak ja w nówce prywatnym kombi dieslu z bagażnikiem dachowym. A używa takiej strony Wawy, że ostatnio chyba straż pożarna nie mogła dojechać.

Ja się zgadzam, że Yaris czy nawet Prius są niezłe technicznie i w założeniach „jechać aż koła odpadną” mają sens. Ja raczej podnoszę, że to (10lat razy 10kkm) jest podejście bardzo niszowe i zaprawdę, nie dla każdego.

Różnica w cenach Yarisa Icon auto i eCVT w UK to nie tysiąc zeta, ale tysiąc funtów. Więc, powiedzmy, na starcie eCTV przegrywa o roczny zapas paliwa, podatkami itp. wygrywa o małe parę %. Oczywiście, dogoni i przegoni benzynkę w skali 4-5 lat, ale jw. dalece nie każdy planuje jechać 10 lat kompakcikiem.

Z innej beczki, trochę mnie rozczarowują nie tyle eCTV co w ogóle kompakty itp. Służbowo (w sensie – perk, BIK) używam compassa 2.2 diesel M/T, na trasie nie-autostradowej schodzi do 5.8, miasto czy autostrada gdzieś okolice 8 z hakiem. Naprawdę trudno mi pojąć dlaczego ktokolwiek jeżdżący 10kkm rocznie uważa, że znacznie mniejszy samochód palący/kosztujący zaledwie 20% mniej jest super pomysłem – rozumiem, czemu robiący 60kkm przedstawiciel handlowy itp. dostaje białego yarisa, ale jako prywatny wózek? (w odwodzie mam jeszcze używki, no ale to inna bajka, i nie będę śmiecił). Kiedyś, ok, jakaś micra czy fiesta 1.3 paliła połowę tego co seg.E czy SUV, ale to już historia.

]]>
Autor: cmos http://nrdblog.cmosnet.eu/2014/09/prad-na-ulicach-nie-ma-jak-wlasne-doswiadczenie/#comment-7931 Tue, 23 Sep 2014 05:15:08 +0000 http://nrdblog.cmosnet.eu/?p=10823#comment-7931 Bo ja wiem? Na moim Avensisie mam średnią za cały okres eksploatacji rzędu 8, przy tym jeżdżeniu 180 na autostradzie. A w końcu samochód większy.

Ale ja w ogóle jeżdżę spokojnie, oszczędnie i zgodnie z przepisami (co nie znaczy że powoli tam gdzie można szybko, na przykład na autostradzie bez ograniczeń).

]]>
Autor: nocman http://nrdblog.cmosnet.eu/2014/09/prad-na-ulicach-nie-ma-jak-wlasne-doswiadczenie/#comment-7927 Mon, 22 Sep 2014 22:19:24 +0000 http://nrdblog.cmosnet.eu/?p=10823#comment-7927 I jeszcze Auris. Sprzedawca zarzekał się że ichni Auris Touring Sports (skąd taka głupia nazwa?!) zimą nie przekroczył ~6.5 litra. Fakt, tegoroczna zima nie była jakaś bardzo ciężka, ale 6 litrów w aucie tej wielkości i masy to nie jest zły wynik.

]]>
Autor: nocman http://nrdblog.cmosnet.eu/2014/09/prad-na-ulicach-nie-ma-jak-wlasne-doswiadczenie/#comment-7926 Mon, 22 Sep 2014 22:07:49 +0000 http://nrdblog.cmosnet.eu/?p=10823#comment-7926 Pojemność akumulatora.
HSD to nie jest auto elektryczne, nie potrzebuje dużego akumulatora. PHEV to trochę inna sprawa i tam te 4.4kWh wystarczają na jakieś 25km (akurat w moim przypadku w większości dni mógłbym nie uruchamiać ICE).

Technika jazdy 1. Ależ możesz wcisnąć i pojechać, a nawet chyba da się zmusić ICE do przejścia do normalnej pracy, gdy poziom naładowania HVB dojdzie do granicy krytycznej. Na tej samej zasadzie nic Ci nie zabroni na zimnym silniku z turbo stanąć na gazie i zakręcić do oporu, z pełnym boostem.

Technika jazdy 2. Tak, jazdy z automatem trzeba się nauczyć, wtedy będziesz wiedział jak ją lepiej wykorzystać (automat też można zmuszać do pewnych zachowań). Tak samo jazdy hybrydą trzeba się nauczyć. Jeśli chcesz jeździć z fantazją, to szkoda Twoich pieniędzy, bo hybryda zużyje mniej więcej tyle samo, ile zwykłe auto. HSD to nie jest maść na szczury, to tylko narzędzie, które pozwala w mieście zejść autem benzynowym na poziom diesla. Ale trzeba chcieć. Oczywiście HSD będzie sobie kombinować wytwarzaniem momentu czy to za pomocą ICE, czy też za pomocą MG, ale jeśli chcesz ciągłej pracy ICE, to ją dostaniesz.

Jak masz korek od początku do końca, to jesteś w głębokiej i tylko oczka Ci wystają (chociaż w takich warunkach — średnia prędkość przejazdu około 5km/h, z włączoną klimą, Yaris brał około sześciu litrów). Ale jeździłem trochę po Warszawie i nie zawsze oraz nie wszędzie są korki. I naprawdę prosta rzecz: ruszyć, rozpędzić się do 30-40-50 (zależy od odcinka) i pojechać spokojnie, zamiast gaz-70-90-hamulec, a potem 30-60 sekund na światłach w połączeniu z faktem, że ICE będziesz używał w pierwszej fazie, a dalej utrzymasz prędkość za pomocą MG pozwala jeździć oszczędnie. Takiego efektu w zwykłym aucie nie ma, bo ICE w ruchu się nie wyłącza, zamiast tego kręci się leniwie w nieoptymalnym zakresie obciążeń lub na biegu jałowym.

Hamowanie, odzysk i praca z obciążeniem.
To właśnie robi HSD. Kiedy się kręci, to zawsze pod dużym obciążeniem, a nadmiar mocy w stosunku do oporów ruchu idzie do maszyny elektrycznej i ładuje HVB. Największe zużycie paliwa jest na początku kursu: dopóki płyn chłodzący nie osiągnie 40 lub 60 stopni (w tym drugim przypadku, kiedy jest zapotrzebowanie na ciepło z nagrzewnicy) ICE się nie wyłączy. Ale odzysk też nie jest panaceum na wszystko, choćby dlatego, że maksymalny prąd ładowania wynosi bodajże 50A.

Nie da się uniezależnić od stylu jazdy: skoro chcesz lecieć pełną bombą od świateł do świateł, to taki Twój kaprys godny emira Dubaju. Opór powietrza rośnie z kwadratem prędkości, a reszta idzie w ciepło przez tarcze do atmosfery. Król się bawi, złotem płaci, a średnia prędkość przejazdu przez miasto nadal nie chce przekroczyć 30km/h.

Na trasie nie ma co kombinować, na trasie po prostu jedziesz we względnie ustalonych warunkach. Jeśli to nie autostrada, to na ograniczeniach poniżej 70km/h, w sprzyjających warunkach (czytaj zapotrzebowanie na moc do pokrycia przez część elektryczną) ICE będzie się wyłączał. Yaris w takich warunkach, przy 80km/h zużywa około 4.2 litra, przy 110km/h gdzieś około pięciu. W mieście trzeba myśleć, ale wtedy możesz zejść poniżej piątki (zimą będzie gorzej, bo dłużej trwa rozgrzewanie). Różnica między niewprawnym (ale starającym się), a wprawnym kierowcą wynosi około pół litra na setkę.

I grunt to się nie przejmować: Janusze Kierownicy ciągle płaczą, że w miastach nie ma zielonej fali, ale gdyby była, to i tak ścigaliby się o pierwsze miejsce pod czerwonym i pomstowali, że światła nie są zestrojone na 90-180-270km/h.

Jak chcesz zobaczyć, co znaczy kombinowanie, poczytaj sobie o hypermillingu (np. pulse and glide). Ale hypermillerzy w sprzyjających warunkach potrafią zbliżyć się nawet do 100MPG.

PS. No i ta sytuacja upalnym latem, kiedy co raz to powszechniejsze start-stopy zatrzymują silniki, AC przestają chłodzić, temperatura nieznośnie wzrasta, a Ty stoisz w ciszy i tylko słychać ciche brzęczenie napędu kompresora klimy.

]]>
Autor: nocman http://nrdblog.cmosnet.eu/2014/09/prad-na-ulicach-nie-ma-jak-wlasne-doswiadczenie/#comment-7925 Mon, 22 Sep 2014 21:13:30 +0000 http://nrdblog.cmosnet.eu/?p=10823#comment-7925 Poczytaj teraz, a potem wypożycz sobie takie auto i sprawdź, czy Ci będzie pasować. A potem będziesz miał jeszcze sporo czasu, żeby się przespać z tą myślą.

]]>
Autor: janekr http://nrdblog.cmosnet.eu/2014/09/prad-na-ulicach-nie-ma-jak-wlasne-doswiadczenie/#comment-7924 Mon, 22 Sep 2014 19:33:08 +0000 http://nrdblog.cmosnet.eu/?p=10823#comment-7924 [pojemność akumulatora]
Obecnie Prius za 100 kzł ma akumulator 1.3 kWh (czyli można w nim upchać prądu za całe 70 groszy) a Prius PlugIn za 145 kzł ma oszałamiającą pojemność 4.4 kWh, czyli można napchać prądu za 2 złote 20 groszy. I przejechać na samym prądzie do 25 kilometrów.

[technika jazdy 1]
„po pierwszym ruszeniu powoli (20-40km/h) wyjeżdżam z osiedla/parkingu aż zagrzeje się katalizator, dopiero potem przyspieszam do wyższej prędkości. Ruszam zawsze delikatnie, tak by pierwsze 10-20km/h rozpędzić się na samym MG.”

Ja tam jestem leniwy, takich rzeczy powinien pilnować komputer pokładowy. W końcu w moim trochę już starym dieslu cały proces odpalania jest sterowany przez komputer, który napompuje, podgrzeje, zakręci i odłączy rozrusznik.

[technika jazdy 2]
” staram się jeździć płynnie, żadnych wyścigów do czerwonego: im dłużej stoję na czerwonym tym szybciej musiałem jechać wcześniej, a więc więcej energii stracić na rozpędzanie. Średniej to nie podniesie, a zużycie paliwa owszem. Generalnie trzeba myśleć średnią, a nie dać się zwieść prędkości szczytowej. Trasy się trzeba nauczyć: jak działają światła, gdzie trzeba hamować,”

Brzmi to jak stwierdzenie, że jazdy z automatyczną skrzynią biegów trzeba się długo i cierpliwie uczyć. I mam nadzieję, że jest to równie fałszywe…
Oczywiście te porady są słuszne dla wszystkie samochodów i można by je znaleźć w przedwojennych podręcznikach nauki jazdy.
Z drugiej strony w warszawskich korkach jest to na ogół niewykonalne, zwłaszcza w zakresie „nauczenia się trasy”. Zresztą – zapraszam na konkurs oszczędnej na mojej codziennej trasie…

Miałem nadzieję, że hybryda dzięki takim zaletom jak:

– hamowanie z odzyskiem energii,
– praca silnika spalinowego z takim obciążeniem i obrotami, żeby każdy dżul kosztował jak najmniej paliwa

uniezależni spalanie od rodzaju trasy (miasto/autostrada) i od stylu jazdy. Ale chyba bym się rozczarował.
Wspomniany diesel na co dzień, gdy jeżdżę, po prostu jeżdżę nie myśląc o oszczędzaniu, pali na trasie 4.8 do 6, a w mieście do pracy 9 do 10.5.
Gdyby hybryda spalała bez kombinowania tak na trasie, jak i w mieście te 5.5, byłby to już duży sukces. Może tak jest?

Oczywiście na autostradzie, przy prędkościach ponad 150 km/h nie liczyłbym na cuda – do takiej pracy współczesnego silniki są zoptymalizowane i wiele się nie wyciśnie, bo i skąd.

[ceny]
Obecnie Auris kombi hybrid kosztuje jakieś 9 kzł drożej od wersji z automatem. Gdyby oszczędził mi 250 zł miesięcznie, mogłoby to mieć sens.

]]>
Autor: cmos http://nrdblog.cmosnet.eu/2014/09/prad-na-ulicach-nie-ma-jak-wlasne-doswiadczenie/#comment-7922 Mon, 22 Sep 2014 18:22:37 +0000 http://nrdblog.cmosnet.eu/?p=10823#comment-7922 Zatłoczona A8 to nie jest mój use case. Mi chodzi o raczej pustą A9 przez byłe NRD.
A czytać i liczyć będę gdzieś za rok, jak mi się leasing aktualnego egzemplarza zbliży do końca.

]]>