Co do zainteresowania mainstreamowych Niemców, to wydaje mi się, że średnio spędzam w tygodniu pół godziny na odpowiadaniu na pytania kolegów o to, co znowu moi rodacy wymyślili, a czasem, niestety, na tłumaczeniu, że nie mam z tym nic wspólnego.
]]>Dziesięciolecia PRL-owskiej propagandy wpoiły Polakom że Niemcy się nimi nie interesują (no chyba żeby napaść zbrojnie), ale to nie jest prawda. Polska to przecież bezpośredni sąsiad Niemiec, image Polski mocno popsuty w początku lat 90-tych masową jumą i kradzieżami samochodów tymczasem bardzo się poprawił. Jak ja rozmawiam z ludźmi, to niemal każdy przyznaje się do jakichś związków w Polską – a to w bliższej czy dalszej rodzinie są jacyś Polacy (nierzadko czyjaś żona jest z Polski), jacyś przodkowie pochodzą z Polski albo mieszkali na terenie dzisiejszej Polski, albo ci ludzie chociaż byli na wycieczce w Polsce. I niemal zawsze asocjacje z Polską są pozytywne.
I mainstreamowych ludzi rzeczywiście obchodzi sytuacja w Polsce, od kilku miesięcy co i raz ktoś znany tylko z widzenia podchodzi i pyta się mnie, co się w Polsce dzieje. W telewizji (państwowej oczywiście) jest sporo programów o Polsce, wcześniej było w nich raczej o społeczeństwie i przyrodzie, teraz coraz więcej o polityce.
Tak, naprawdę przeciętnego, mainstreamowego Niemca to obchodzi.
Jeszcze dodam, że Steffen Möller sprzedał w Niemczech aż 300.000 egzemplarzy swojej książki o Polsce („Viva Polonia„) i dostał Order Zasługi RFN za działania na rzecz stosunków polsko-niemieckich. Jak to nie świadczy o zainteresowaniu mainstreamowego Niemca Polską, to nie wiem co miałoby o tym świadczyć.
Celnik II: Y, no, słowem przywozicie do kraju, cztery kilogramy obywatela mniej.
Turysta: Taak!
Celnik II: A gdyby tak każdy wracał ze stratą paru kilo, było by nas mniej coraz!
Celnik I: Polaków!
Turysta: To co mam zrobić?
Celnik II: Sześćdziesiąt za każdy brakujący. A wykształcenie macie jakieś?
Turysta: Wyższe
Celnik II: A przepraszam, to po siedemdziesiąt pięć.