Banki zawsze maja chaos, a to ze sie nie wywracaja zawdzieczaja temu, ze placa dosc zdolnym ludziom niezle pieniadze za troskliwa opieke nad systemami.
Nawet tak mocno zaawansowany technologicznie bank jak Goldman Sachs ma mnostwo starych, pospinanych na sznurowki systemow IT, ale jak mi powiedzial kolega ktory tam szefuje zespolowi programistow „oni placa dobrym ludziom konkretne pieniadze zeby to dzialalo”.
Wiec albo potrzebujesz dobrej architektury, albo wiecej zdolnych ludzi do ciaglego latania dziur i gaszenia pozarow.
]]>Jest szersze, więc potrwa dłużej niż przy 2,4.
„@Zegar DCF, hmm też chciałem takie kupić, teraz to już nie wiem”
Nowe są już OK
„Właściwie to dlaczego nie zgłosiłeś usterki na gwarancji?”
Bo zanim załapałem o co chodzi sporo czasu minęło, a w tamtych czasach gwarancja była tylko rok.
„Przez takie działanie jak Twoje, WSZYSCY mają pod górkę”
Spoko, przecież nie będę pisał publicznie wszystkiego, co z nimi ustalam.
„teraz już się nic nie da zrobić, za późno, trzeba przepisać od nowa”
Tyle że na razie to co mówię to dla nich tylko teoria, zwłaszcza dla wysokiego managementu, a poopowiadać to oni też potrafią. Zrobię im początek a potem porozmawiamy poważnie o kontynuacji, to tylko połowa jednego działu, a w innych nie jest lepiej. Mi tam pasuje ze względu na bliskość domu, ale nie muszę robić akurat u nich i mam tylko 30 dni wypowiedzenia.
„Nie, nie, bajzel jest tak samo, po prostu zrozumiałem że wszędzie tak jest i przestałem się przejmować.”
Ależ ja doskonale wiem że gdzie indziej jest tak samo, ale widzę to jako szansę, nie jako zagrożenie.
]]>Pasmo 5 GHz za chwilę będzie wyglądać podobnie jak u 2.4 GHz.
@Zegar DCF, hmm też chciałem takie kupić, teraz to już nie wiem
Właściwie to dlaczego nie zgłosiłeś usterki na gwarancji?
@”Tragedia po prostu, znowu trzeba będzie ratować im dupy, za każdym razem z coraz głębszego szamba.”
Przez takie działanie jak Twoje, WSZYSCY mają pod górkę, a Twoje pisanie, jak w poprzednim wpisie: „Za odpowiednią opłatą zorganizuję wam to bez porównania lepiej. Tylko poważne propozycje.” idzie w próźnię. Po co się starać, skoro zawsze się znajdzie ktoś kto uratuje sytuację.
Nie myślałeś, żeby powiedzieć: „teraz już się nic nie da zrobić, za późno, trzeba przepisać od nowa, jak zostanę decyzyjnym za odpowiednią kasę to następny projekt będzie OK” ? Jedyny komunikat na który reaguje biznes, to jest strata kasy.
Dla urozmaicenia, w Krakowie jest taka firma specjalizują się mocno w projektach dla banków, chodzi po niej od zawsze następujący dowcip: „konsultant jedzie do pierwszego banku, wraca przerażony – tam jest totalny chaos, cud że działa, zabierajcie stamtąd swoje pieniądze; następnie realizuje projekt w kolejnym banku i znowu wraca przerażony, chaos, katastrofa, nie wiedzieć czemu się nie wysypało wszystko, ale w każdym momencie może się wysypać; z tego banku to już w ogóle uciekajcie. W kolejnym kwartale wraca z następnego, tym razem wyraźnie wyluzowany i radosny życiem, koledzy pytają: co, tam jest lepiej? Nie, nie, bajzel jest tak samo, po prostu zrozumiałem że wszędzie tak jest i przestałem się przejmować.
]]>