Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD

Powodzi się nam tu, we Frankfurcie

Po mroźnym i śnieżnym okresie zrobiło się gwałtownie ciepło, a na dodatek popadał deszcz. I to po rzece widać.

Powódź we Frankfurcie

Powódź we Frankfurcie

 Stany alarmowe są oczywiście dawno przekroczone.

Powódź we Frankfurcie

Powódź we Frankfurcie

Ale specjalnego problemu nie ma. Jedynie Stare Miasto wymagało zabezpieczenia.

Powódź we Frankfurcie

Powódź we Frankfurcie

Zalane są tylko bulwary spacerowe nad Menem, ...

Powódź we Frankfurcie

Powódź we Frankfurcie

posterunek ratownictwa wodnego, ...

Powódź we Frankfurcie

Powódź we Frankfurcie

 kawałek ulicy.

Powódź we Frankfurcie

Powódź we Frankfurcie

Klub wioślarski musiał otworzyć drzwi rzece, ...

Powódź we Frankfurcie

Powódź we Frankfurcie

chociaż teraz nie musieliby wynosić łodzi - mogliby wypłynąć wprost ze swoich pomieszczeń.

Powódź we Frankfurcie

Powódź we Frankfurcie

 Zalana jest też wysepka, na której zazwyczaj siedzi mnóstwo ptaków wodnych (to tam, gdzie drzewa).

Powódź we Frankfurcie

Powódź we Frankfurcie

 Ptaki siedzą na brzegu i patrzą na swoją wysepkę jak, nie przymierzając, powodzianie na swoje zniszczone domy.

Powódź we Frankfurcie

Powódź we Frankfurcie

Trzeba przyznać, że firma budowlana prowadząca prace na bulwarze się wykazała.

Powódź we Frankfurcie

Powódź we Frankfurcie

Woda przelewa się przez bramę śluzy na Menie.

Powódź we Frankfurcie

Powódź we Frankfurcie

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: ,

Kategorie:Ciekawostki

Skomentuj

Nürnberger Würstchen czyli „Rzeczpospolita” bredzi

Przeczytałem na stronach Rzeczpospolitej artykuł Filipa Frydrykiewicza:

Nie ma nic bardziej charakterystycznego dla gastronomii Norymbergi niż norymberki, czyli frankfurterki, czyli norymberki. No, chodzi o kiełbaski. Problem z nazewnictwem polega na tym, że u nas podobne kiełbaski znane są jako frankfurterki, a w Niemczech – norymberki, czyli kiełbaski z Norymbergi (Nürnberger Rostbratwurst). Ich nazwa i skład zostały zastrzeżone przez producentów jako wyrób, który może powstać tylko w Norymberdze. Podobnie jak prawdziwa pizza pochodzi tylko z Neapolu, a oscypek z Podhala.

Facepalm. Tak to jest jak się pisze artykuły o żywności na podstawie Wikipedii, nie widząc tego jedzenia na oczy. Bo autor nie widział Nürnberger Rostbratwurst albo Frankfuter Würstchen albo obu nawet z daleka w sklepie (polską frankfurterkę zapewne tak), nie mówiąc o ich spróbowaniu. Redakcji artykułu też nie było wcale - powtórzenie za powtórzeniem.

Chociaż tak właściwie to już zajrzenie do Wikipedii pozwoliłoby zauważyć różnicę w kolorze, więc pan Frydrykiewicz musiał po prostu ssać kciuka. I jeszcze pisze on:

Fikuśny ludzik z suszonych śliwek na stole, anielica ze złotej metalowej folii na choince i prezenty od Christkindle’a, czyli Jezuska. Bez tych atrybutów Boże Narodzenie w Norymberdze byłoby nieważne

Nie, definitywnie nie było żadnego researchu, tylko ssanie kciuka. Christkindl to wbrew pozorom nie jest Jezusek, tylko taki anioł. I to właśnie dlatego:

Dzisiaj podczas jarmarku bożonarodzeniowego w Jezuska wciela się złotowłosa nastolatka, wybierana do pełnienia tej funkcji na dwa lata.

Że też autora nie zastanowił tytuł jego własnego artykułu - "Jarmark pod złotym aniołem"! Nastolatka jest przebrana właśnie za złotego anioła, a nie za jakiegoś Jezuska.

Nürnberger Christkindl

Nürnberger Christkindl Żródło: bureau.comandantina.com

 O Frankfurter Würstchen już pisałem, dziś o Nürnbergerach. Nie sposób jest pomylić obu wyrobów, bo Frankfurterka to parówka, a Nürnberger to kiełbaska biała, parzona, drobno mielona. Podobnie nie da się pomylić polskiej Śląskiej z polską białą parzoną.

Różne rodzaje kiełbasy białej są popularne w różnych regionach Niemiec. Niektóre odmiany jada się jako gotowane (na przykład najsłynniejszą, z Monachium, ale to temat na osobną notkę), inne z grilla, jak odmiany z Turyngii i z Norymbergi. Większość niemieckich kiełbas białych jest drobno mielona (szczególnie drobno Thüringer), inaczej niż w Polsce.

Nürnberger Rostbratwürste

Nürnberger Rostbratwürste Źródło: Wikipedia Autor: Schlurcher

Nürnbergery są cienkie, w jelicie owczym, krótkie (15 cm) i mocno przyprawione majerankiem. Majeranek prześwituje aż przez osłonkę jako czarne punkty. Nürnbergery serwowane na ulicy są podawane po trzy w bułce i polane do wyboru musztardą albo ketchupem.

Drei im Weggla

Drei im Weggla Źródło: Wikipedia Autor: Jarlhelm

Ale jako miejscowa specjalność jest to też podstawowe danie w restauracjach na Starym Mieście. W restauracji podawane są po kilka (3, 6, 9, ...) z sałatką ziemniaczaną z majonezem (Kartofelsalat mit Majo) i kiszoną kapustą gotowaną. Do tego miejscowe piwo.

Nürnbergery mają historię znacznie dłuższą niż frankfurterki - najstarsze normy na Nürnbergera datowane są na rok 1497, ale mniej interesującą. Kiełbaska jak kiełbaska. Opowieści mówią, że ich średnica była przystosowana do przekazywania przez dziurkę od klucza bramy miejskiej albo więziennej, ale to klasyczne legendy miejskie. Wszystkie kiełbaski w jelicie owczym mają podobną średnicę.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Ciekawostki

Komentarze: (1)

Tylko się objerzeć, a zaraz samolot ukradną

Pomnik w Neu-Isenburgu

Pomnik w Neu-Isenburgu

 Samo śmigło w rękach zostanie.

Loading
Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt
Google MapsZnajdź drogę

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Ciekawostki

Komentarze: (2)

Znowu paternoster

Trochę paternosterów we Frankfurcie jeszcze działa, nie tylko w I.G.-Farben-Haus.

Bayer-Haus Frankfurt

Bayer-Haus Frankfurt Źródło: Wikipedia Autor dontworry

Dziś o paternosterze w dawnym budynku firmy Bayer. Budynek ten jest znacznie nowszy niż Poelzig-Haus i pochodzi z roku 1952 (to ten, przed którym rosną dwa drzewa, zdjęcie z Wiki bo z dołu trudno zrobić jakieś porządne).

Od niedawna (2008) mieści się tam hotel, a w najwyższej, przeszklonej kondygnacji urządzono restaurację z pięknym widokiem na wieżowce centrum Frankfurtu i pobliski Taunus.

Na górę można się dostać współczesną windą (dla purystów: dźwigiem osobowym), albo paternosterem.

Paternoster w hotelu Fleming, Frankfurt

Paternoster w hotelu Fleming, Frankfurt

Widać różnicę technologiczną w porównaniu z paternosterami z lat 30-tych - ten porusza się wyraźnie ciszej a kabiny są wyłożone blachą nierdzewną.

Loading
Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt
Google MapsZnajdź drogę

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: ,

Kategorie:Ciekawostki

Skomentuj

Krzyżacy w lesie miejskim!

Spacerując po lesie miejskim możemy natknąć się na interesujące kamienie, z całą pewnością nie pochodzenia naturalnego.

Po jednej stronie każdego z tych kamieni znajduje się tarcza z krzyżem - łatwa do zidentyfikowania jako godło zakonu krzyżackiego.

Kamien graniczny między terytorium Zakonu Krzyżackiego a miasta Frankfurt

Kamien graniczny między terytorium Zakonu Krzyżackiego a miasta Frankfurt

 Z drugiej strony litera F, jednak w lustrzanym odbiciu (na zdjęciu trochę słabo widać).

Kamien graniczny między terytorium Zakonu Krzyżackiego a miasta Frankfurt

Kamien graniczny między terytorium Zakonu Krzyżackiego a miasta Frankfurt

Takich kamieni jest w lesie miejskim około pięćdziesięciu. Mają one już dobrze ponad 500 lat, a ich historia jest następująca:

W roku 1221 cesarz Fryderyk II podarował część dzisiejszego lasu miejskiego i odpowiednie prawa do polowania i wypasu Zakonowi Krzyżackiemu (ciekawe że wtedy świnie wypasano w lesie - jadły żołędzie i orzeszki bukowe). W roku 1372 miasto Frankfurt kupiło za 8.800 guldenów las od cesarza Karola IV i chciało odzyskać również części zajętą przez Zakon. Spór miasta z Zakonem toczył się przez ponad 100 lat i został zakończony w roku 1484 kompromisem. W jego wyniku miasto dostało las za jednorazową opłatę, a Zakon zatrzymał prawo do wypasania zwierząt na terenie wyznaczonym tymi właśnie kamieniami.

Przypuszcza się, że kamieniarz wykonujący kamienie graniczne nie umiał czytać i niewłaściwie przyłożył szablon, stąd odwrócenie frankfurckiego F.

Na zdjęciu: Plan lasu miejskiego, granica terenu zakonnego zaznaczona czerwonymi punktami (na standardowym LCD trochę słabo widać, na wyświetlaczu mojego VAIO kolory są znacznie lepsze).

Mapa z naniesioną granicą między terytorium Zakonu Krzyżackiego a miasta Frankfurt (Schäfersteinpfad)

Mapa z naniesioną granicą między terytorium Zakonu Krzyżackiego a miasta Frankfurt (Schäfersteinpfad)

Jak z tej historii widać zakon krzyżacki nigdzie nie był łatwym partnerem do negocjacji, zwłaszcza gdy chodziło o teren.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Ciekawostki

Komentarze: (1)

Kinder-Uni 2010

O Kinder-Uni już pisałem:

Kinder-Uni 2008
Kinder-Uni 2009

W tym roku ta impreza też się odbyła, w tym samym miejscu i na tych samych zasadach co w poprzednim. Nie będę się więc powtarzał tylko od razu napiszę o tym, co było na wykładach. Byłem na czterech z nich, a moje dziecko na wszystkich pięciu

Kinder Uni 2010 - plakat

Kinder Uni 2010 - plakat

W poniedziałek pani profesor od nauk o Ziemi opowiadała o zużyciu wody. Dość ciekawie, ja też się czegoś dowiedziałem. Pani profesor zaprezentowała na modelu dobowe zużycie wodociągowej wody przez przeciętnego obywatela Niemiec (124 litry) i porównała tą wielkość ze zużyciem wody potrzebnej na wyprodukowanie żywności dla tego samego obywatela, również na dobę - 4 metry sześcienne. Teraz ta ciekawostka: Gdyby przejść na dietę wegetariańską byłyby to 3 metry sześcienne. Spodziewałem się, że ta różnica będzie większa. Na zdjęciu: z prawej 124 litry, z lewej 4 metry sześcienne.

Kinder Uni 2010

Kinder Uni 2010 - Zużycie wody na wyprodukowanie żywności dla człowieka na dzień

We wtorek był wykład z archeologii na temat "Dlaczego w okolicy znajduje się tak wiele rzymskich monet?". Podobny był niezły, a ramach show po sali przechadzali się rzymscy legioniści. A sama odpowiedź jest oczywiście prosta - Frankfurt leży już po rzymskiej stronie Limesu. Limes jest jeszcze widoczny - jak będę w okolicy robię zdjęcia i notkę.

W środę był wykład z biochemii - na temat krzepnięcia krwi. Prowadzący go profesor poszedł trochę na łatwiznę i wykroił wykład dla dzieci z normalnego wykładu dla studentów, więc było trochę nudno i dla części dzieci za trudno. Na zdjęciu: Wąż pożyczony z zoo.

Kinder Uni 2010

Kinder Uni 2010 - Wąż wypożyczony z zoo

W czwartek  profesor biologii miał wykład o produkcji biopaliw. Wykład był ciekawy, podobno oni tam wszczepili DNA bakterii do komórek drożdży uzyskując organizmy mogące przetwarzać odpady drzewne wprost na bioetanol. Nauczył też dzieci tak pożytecznej umiejętności jak destylacji spirytusu z wina (patrz zdjęcie).

Kinder Uni 2010

Kinder Uni 2010 - Destylacja alkoholu z wina

No i znowu najciekawszy wykład był w piątek i z biologii. Nie było żadnego show i tanich efektów, tylko profesor od biologii morza i badań głębinowych opowiadał i pokazywał zdjęcia, filmy i preparaty. Zakonserwowane w alkoholu ryby głębinowe można było dotknąć - normalnie zna się je tylko z rysunków albo zdjęć. Znowu się czegoś dowiedziałem - we wszystkich źródłach z jakimi się dotąd zetknąłem było napisane, że tych ryb głębinowych nie da się wyciągnąć na powierzchnię, bo je różnica ciśnień zabija. Profesor twierdził jednak, że one nie mają w sobie ani trochę gazów (pęcherza pławnego też nie), a zabija je szok termiczny. Można je wyciągnąć żywe, tylko trzeba ustabilizować temperaturę wody. ("Tylko", to się tak łatwo mówi).

Na zdjęciu: gąbki głębinowe.

Kinder Uni 2010

Kinder Uni 2010 - Gąbki głębokowodne

Na zdjęciu: krab głębinowy

Kinder Uni 2010

Kinder Uni 2010 - Krab głębokowodny

Na zdjęciu: To jest taki anglerfish/Anglerfisch jak w każdym źródle o głębinach oceanu, tyle że jako preparat do pomacania.

Kinder Uni 2010

Kinder Uni 2010 - Anglerfisch

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Ciekawostki

Skomentuj

Niebo nad Frankfurtem 2

Pewien czas temu pisałem o niebie nad Frankfurtem. Dla porównania normalny stan nieba w tej okolicy:

Niebo nad Frankfurtem

Niebo nad Frankfurtem

Co pewien czas jacyś ekoterroryści robią akcję pokazując dokładnie takie obrazki na bilbordach (nawet zazwyczaj z dokładnie takim tytułem jak u mnie), a ja zupełnie nie rozumiem czego oni chcą. Krzyżujące się smugi kondensacyjne na różnych wysokościach podświetlone od dołu wschodzącym lub zachodzącym słońcem to naprawdę coś pięknego.

Niebo nad Frankfurtem

Niebo nad Frankfurtem


Niebo nad Frankfurtem

Niebo nad Frankfurtem

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Ciekawostki

Skomentuj

Krzyżacy we Frankfurcie!

Jedna z istniejących do dziś placówek zakonu znajduje się we Frankfurcie, tuż nad Menem.

Tędy do Krzyżaków we Frankfurcie

Tędy do Krzyżaków we Frankfurcie

Oprócz kościoła i klasztoru mieści się tam muzeum ikon oraz prowadzone przez zakon przedszkole. Nie jest ono niczym nietypowym - bardzo wiele przedszkoli w Niemczech prowadzonych jest przez kościoły zarówno katolickie jak i ewangelickie. Ciekawostką jest, że dyrektorką tego przedszkola jest polska siostra zakonna należąca do zakonu krzyżackiego.

Budynki Zakonu Krzyżackiego we Frankfurcie

Budynki Zakonu Krzyżackiego we Frankfurcie

Teren ten został własnością zakonu już w 1221 roku. Potem było różnie - raz im odbierano, innym razem oddawano. Ostatnia zmiana stosunków własnościowych zaszła w 1958 - zakon odkupił teren wraz z ruinami zabudowań - budynki zakonne zostały zniszczone w czasie wojny i odbudowane ze środków zakonnych w latach 60-tych. Nie udało mi się znaleźć żadnego zdjęcia przedstawiającego stan po bombardowaniu, nie wiem więc ile jest nowe.

Muzeum Ikon w klasztorze krzyżackim we Frankfurcie

Muzeum Ikon w klasztorze krzyżackim we Frankfurcie

 

Kościół w klasztorze krzyżackim we Frankfurcie

Kościół w klasztorze krzyżackim we Frankfurcie

 Członkowie zakonu pojawiają się na uroczystościach religijnych w strojach organizacyjnych.

Zakonnik krzyżacki na uroczystościach Bożego Ciała we Frankfurcie

Zakonnik krzyżacki na uroczystościach Bożego Ciała we Frankfurcie

Polak w takiej sytuacji sięga po komórkę żeby zadzwonić po Jagiełłę (abonent poza zasięgiem niestety).

Zakonnicy krzyżaccy na uroczystościach Bożego Ciała we Frankfurcie

Zakonnicy krzyżaccy na uroczystościach Bożego Ciała we Frankfurcie

Loading
Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt
Google MapsZnajdź drogę

W następnym odcinku: Krzyżacy w lesie miejskim.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Ciekawostki

Komentarze: (1)

Krzyżacy!

Wszyscy w Polsce wiedzą, kto to byli Krzyżacy. Konrad Mazowiecki, Malbork, Grunwald, Hołd Pruski. I? I to w zasadzie wszystko. Owszem, co bardziej oczytani wiedzą o Państwie Zakonnym więcej, niektórzy orientują się, we wcześniejszej historii Zakonu. Ale mało kto wie, co się działo z zakonem po sekularyzacji w 1525. No może zna słynne (w Polsce) zdjęcie Konrada Adenauera w stroju organizacyjnym.

Adenauer w płaszczu krzyżackim

Adenauer w płaszczu krzyżackim Źródło: www.deutsche-und-polen.de

Źródłem nieporozumień jest już samo, zwyczajowo przyjęte polskie określenie Krzyżacy. Nie ma ono żadnego, bezpośredniego odpowiednika niemieckiego, tytuł książki i filmu Krzyżacy jest tłumaczony na niemiecki jako Kreuzritter, co oznacza krzyżowców - czyli generalnie rycerzy wyprawiających się na wyprawy krzyżowe, inaczej krucjaty. A to jednak niezupełnie to samo.

Decyzja Wielkiego Mistrza zakonu Albrechta I. von Brandenburg-Ansbach z 1525 co prawda praktyczne zlikwidowała zakon, poddała państwo zakonne królowi polskiemu i zmieniła obowiązujące w nim wyznanie na luteranizm, ale oczywiście nie cały zakon zgodził się na te zmiany. Działalność zakonu została przeniesiona na posiadane przez zakon rozproszone ziemie głównie na terenie dzisiejszych Niemiec, a nową stolicą został Mergentheim (dziś: Bad Mergentheim). Tam też mieści się duże muzeum historii zakonu. Po 1809 główna siedziba została przeniesiona do Wiednia, gdzie (z przerwą po drodze) znajduje się do dziś.

Zamek krzyżacki Mergentheim

Zamek krzyżacki Mergentheim

 

Zamek krzyżacki Mergentheim

Zamek krzyżacki Mergentheim

Interesujące jest zapoznanie się z historią zakonu opowiedzianą z punktu widzenia jego dzisiejszych członków. W Polsce Krzyżacy widziani są przez pryzmat lektur i filmów, w których grali oni role bad guyów. Ale to oczywiście tylko jedna strona medalu. Oprowadzająca po muzeum siostra zakonna podkreślała szczególnie nowoczesną infrastrukturę stworzoną i wybudowaną przez Zakon na terenie Prus Wschodnich. Krzyżacy wykorzystywali doświadczenia zebrane podczas wypraw krzyżowych i budowali masowo zamki według najnowocześniejszych wtedy rozwiązań technicznych.

Model zamku krzyżackiego w muzeum w Bad Mergentheim

Model zamku krzyżackiego w muzeum w Bad Mergentheim

Do najbardziej znanych należy wyniesienie toalety poza obręb murów - doświadczenia z kampanii w Palestynie pokazywały że skażenie wody i wybuch zarazy wśród obrońców był bardzo częstą przyczyną upadku twierdz. Ale chodziło nie tylko o budowle - dobrze i nowocześnie zorganizowana były na przykład administracja i poczta.

Witraż na zamku krzyżackim Mergentheim

Witraż na zamku krzyżackim Mergentheim

Założenia statutowe zakonu również były chwalebne - chodziło przede wszystkim o prowadzenie szpitali. Ale właściwym sensem istnienia zakonu było danie zajęcia drugim i następnym synom szlachciców, tym którzy nie mogli liczyć na odziedziczenia majątku po ojcu. Zlecenie od Konrada Mazowieckiego spadło zakonowi jak z nieba, bo wyprawy krzyżowe się akurat skończyły.

Płaszcz krzyżacki w muzeum zakonu w Bad Mergentheim

Płaszcz krzyżacki w muzeum zakonu w Bad Mergentheim

Siostra oprowadzająca po muzeum w Bad Mergentheim opowiadała również o mniej chwalebnych kartach historii tej organizacji, strony internetowe Deutschorden prześlizgują się po tych tematach bardzo powierzchownie.

Płaszcz krzyżacki w muzeum zakonu w Bad Mergentheim

Płaszcz krzyżacki w muzeum zakonu w Bad Mergentheim

Zakon mimo problemów natury finansowej istnieje do dziś i liczy około 1000 członków - 100 księży, 200 sióstr zakonnych i 700  Familiaren (zakonników świeckich). Wielki Mistrz rezyduje w Wiedniu i, jak donosi moja kuzynka która była kiedyś na obiedzie z udziałem tegoż Wielkiego Mistrza, nie jest wcale wielki - jej, niezbyt wysokiej dziewczynie sięga do ramienia.

Loading
Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt
Google MapsZnajdź drogę

W następnym odcinku: Krzyżacy we Frankfurcie.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Ciekawostki

Komentarze: (5)

Szacun na dzielni

Szacun na dzielni trzeba sobie wyrabiać od małego. Nasza spółdzielnia ci to umożliwi. (Zdjęcie oczywiście z Polski)

Siłownia jako plac zabaw

Siłownia jako plac zabaw

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: ,

Kategorie:Ciekawostki

Komentarze: (2)

Strona 5 z 9Start...34567...Koniec