Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD

Brexit? Jaki Brexit?

Czy jeszcze tego nie widzicie? Nie będzie żadnego Brexitu. Ci politycy gardłujący za wyjściem to są wredne, zakłamane i cyniczne sukinsyny, ale nie są głupi i dokładnie wiedzą kiedy i w czym kłamią. I dokładnie wiedzą, że Brexit będzie miał złe skutki - i w związku z tym wcale się nie palą żeby firmować wyjście własnymi twarzami.

Wczoraj chciałem się zakładać że w przed końcem roku wniosek o wystąpienie z Unii nie zostanie złożony - dziś już słyszę że "Trzeba to wszystko przygotować, więc w tym roku na pewno nie". Tak, tak, poczekamy, poczekamy, potem będzie może jakiś zamach, albo jakaś wojenka, odwróci się uwagę, jakoś dociągniemy do wyborów, może wszyscy jakoś zapomną i jakoś to będzie.

Ogólnie to to wszystko strasznie patetyczne (w angielskim znaczeniu), ale myślę że na dłuższą metę ułatwi dyskusję z różnymi populistami. Boris Johnson najpierw zachwalający wyjście a potem uciekający przed przejęciem władzy i przeprowadzeniem tego, co głosił i zachwalał to najlepszy argument za Unią. A będzie jeszcze weselej.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: ,

Kategorie:Polityka, polityka

Komentarze: (23)

Polscy biskupi i Gabriele Kuby

Za tą wizytą w Polsce poczułem się jak na froncie walki ideologicznej. Przygotowanie ogniowe trwało już od pewnego czasu, szturm nastąpił w ostatnią niedzielę. Jak się zapewne domyślacie, zapoznałem się ze sławetnym listem i przypomniały mi się enerdowskie czasy - potem nie spotkałem się z podobnym stężeniem kłamstw, manipulacji i ustawiania wyimaginowanego wroga.

Nie zamierzam wyjaśniać gdzie te kłamstwa i przeinaczenia leżą, to nie ma sensu. List był przeznaczony do wiernych wyznawców, nie uznających argumentów rozumowych i faktów niezgodnych z biskupim nauczaniem. A ludzie myślący samodzielnie mogą się dowiedzieć wszystkiego z innych źródeł. Ale ja rozpoznałem źródło, z którego biskupi spore kawałki przepisali i o tym chciałem napisać. Bo to źródło jest w Niemczech i wszystko to, co było o seksualizacji w przedszkolach również mówiło o przedszkolach niemieckich i cytowało broszurkę do wychowania seksualnego w niemieckiej szkole podstawowej, o której pisałem już TUTAJ.

Tym źródłem jest pani Gabriele Kuby. Poczytałem o niej już przed świętami i dlatego nie powstrzymam się od napisaniem o niej notki. Bo niestety w sieci ciekawe informacje o niej znajdują się praktycznie wyłącznie po niemiecku i są niedostępne dla ogromnej większości mieszkańców Polski. A jest o czym poczytać, ta pani to niezły model. TUTAJ jej strona w sieci (tylko po niemiecku).

Gabriele Kuby

Gabriele Kuby z Benedyktem XVI Źródło: www.gabriele-kuby.de

Zacznijmy od dowodu na odpisywanie: Bardzo proszę, TUTAJ wywiad z panią Kuby po polsku, z Gościa Niedzielnego, sprzed półtora roku. Pani Kuby dosłownie powtarza w nim tezy ze swoich książek, nie chce mi się porównywać, ale od razu zauważyłem że pojawiają się one dość dokładnie w inkryminowanym liście. Jak kogoś to bawi może poszukać czy zostały chociaż trochę przeformułowane, czy też przerżnięte 1:1 bez podania źródła.

 Teraz może parę ciekawych faktów z życia pani Kuby:

  • Jej wujkiem był Werner Heisenberg, tak, ten Heisenberg.
  • Na szybko nie udało mi się ustalić czy jest spokrewniona z Christine Kuby - terrorystką z RAF, ale trop jest interesujący.
  • Gabriele nie była wychowywana religijnie, ale w wieku 8 lat zażyczyła sobie, żeby ją ochrzcić w obrządku ewangelickim. Jak to się stało nie wiem, trzeba by więcej researchu i to raczej pozasieciowego.
  • Studiowała i ukończyła socjologię, więc teoretycznie powinna mieć jakieś przygotowanie fachowe.
  • Potem "studiowała" na International Academy for Continuous Education w Londynie. To był jakiś straszliwy new age'owy miks wszelkich religii (patrz hasło John G. Bennett)
  • Zawodowo pani Kuby głównie tłumaczyła książki.
  • W 1996, rozpadło się po 18 latach jej małżeństwo. Gabriele Kuby miała wtedy 52 lata i trójkę dzieci.
  • W tym samym roku pani Kuby skonwertowała się na katolicyzm. Ta historia jest bardzo dziwna, bo było to w trakcie pielgrzymki do Medjugorie. Medjugorie w ogóle jest bardzo nie ten tego, bo oficjalnie KK tamtejszych cudów nie uznaje (z dość konkretnym i spójnym uzasadnieniem ideologicznym), ale absolutnie nie przeszkadza to w kręceniu się biznesu i organizowanym przez księży katolickich pielgrzymkom. Wracając do pani Kuby - ona, mimo że nie katoliczka, pojechała na taką pielgrzymkę i na niej przystąpiła do katolickiej spowiedzi (ŹRÓDŁO po niemiecku), a potem doznała oświecenia.
  • Jak to często z konwertytami bywa, przeszła na pozycje skrajnie fundamentalistyczne.
  • Trzy lata po konwersji ostatecznie się rozwiodła.
  • Należy do bardzo fundamentalistycznej organizacji niemieckich katolików świeckich - Forum Deutscher Katholiken. Nie tak dawno ta organizacja jako jedyna broniła biskupa Tebartza-van Elsta (pamiętacie, Limburg, 31 milionów), że on taki biedny, niewinny, niezrozumiany i niesprawiedliwie atakowany.
  • Po konwersji zajęła się pisaniem książek, głównie o tematyce moralno-religijnej. O ich treści będzie dalej.
  • Dwie z jej książek traktują o Harrym Potterze, jaki od zły i jakie spustoszenie wśród młodzieży szerzy. Pierwszą z nich pani Kuby posłała kardynałowi Ratzingerowi, on raczej nie czytał Pottera, ale na pewno przeczytał książkę Kuby - bo jej potem, już jako Benedykt XVI, dziękował i powtarzał jej tezy.

Teraz coś o jej pomysłach. Ale najpierw skąd wzięła się "ideologia gender", bo wydaje mi się że jeszcze nikt w Polsce tego nie załapał - bo wszyscy tłumaczą że studia genderowe to coś całkiem innego. Ale biskupom raczej nie chodzi o studia genderowe, ale o faktycznie istniejące zalecania ideowe, tylko oni sami raczej nie wiedzą jak to się nazywa po angielsku. A nazywa się to "Gender mainstreaming", wyobraźcie sobie że jest o tym nawet w polskiej wikipedii. Tak jest u pani Kuby w miejscach, gdzie biskupi mówią "ideologia gender". Tyle że pewnie jakiś tłumacz nie miał pojęcia co tłumaczy, nie sprawdził co to jest i przetłumaczył jak mu się wydawało. Mogę się założyć, że biskupi sami nie wiedzą czym straszą i czego się boją. Tak przeczytali i tak powtarzają. Ale teraz wróćmy do przemyśleń Gabriele Kuby:

  • Pani Kuby uważa, że "być albo nie być" chrześcijaństwa zależy od zachowania tradycyjnych norm odnośnie seksualności.
  • Według niej cały upadek zaczął się od wydarzeń roku 1968, bo przedtem było wszystko cacy.
  • Pedofilia to według niej problem całego społeczeństwa, a ujawnianie że istnieje w kościele to "próba powalenia go na kolana", bo w kościele akurat ten problem nie jest znaczący.
  • Ona uważa jakiekolwiek planowanie rodziny za złe i jest zafiksowana na "czystość" w rozumieniu chrześcijańskim.
  • Żłobek prowadzi według niej do nieodwracalnych szkód psychicznych wśród dzieci, na co podobno ma kwity.
  • Protestuje ona przeciw zajęciom z wychowania seksualnego, bo to promuje homoseksualizm i zaciera różnice między płciami.
  • Największa jej obsesja to to wychowanie seksualne. Wszystkie te teksty o narządach płciowych itp. przytoczone w liście biskupów pochodzą z broszurki którą dzieci otrzymują po cyklu zajęć z wychowania seksualnego w szkole podstawowej. Przeczytałem tą broszurkę bardzo dokładnie - i uwaga - te zwroty rzeczywiście w niej występują. Tu pani Kuby nie kłamie. Nie kłamie, ale - świadomie lub nie - manipuluje. Ona wyrwała te stwierdzenia z kontekstu. Myślę, że jej się myślenie przy tych zwrotach wyłącza, znam parę takich osób. A kontekst jest taki - autorzy broszurki (i całego programu wychowania seksualnego) starają się za wszelką cenę nie produkować dzieciom żadnych lęków, fobii czy poczucia winy związanego z kwestiami seksualnymi. Stąd stwierdzenia, że zrobienie tego czy tamtego jest OK, ale również - czego pani Kuby nie zauważa - że NIE ZROBIENIE jest co najmniej tak samo OK. Szkoła daje informacje (nawiasem mówiąc również o tzw. naturalnych metodach antykoncepcji, tyle że nie już w szkole podstawowej), i mówi "Nic nie musisz, to ty decydujesz, nie dawaj sobie narzucać że coś trzeba. Nieważne czy rówieśnikom, czy dorosłemu. Jeżeli czujesz że coś jest niewłaściwe to nie rób tego i nie zgadzaj się na to". Ta myśl przewija się przez cały materiał wychowania seksualnego, nie wiem jak zboczonym trzeba być, żeby zauważać w tym tylko penisy i waginy.
  • A już szczytem wszystkiego jest o tym uczeniu masturbacji w przedszkolu. Moje dziecko chodziło tu do przedszkola - nigdy czegoś takiego nie było, nie słyszałem żeby gdziekolwiek było. Przeciwnie - wychowawcy i wychowawczynie zwracają uwagę dzieciom gmerającym sobie przy siusiakach i cipkach. To musi być jakaś prywatna obsesja seksualna pani Kuby. W sumie nic dziwnego - jak ktoś w tych broszurkach widzi same penisy to musi mieć z tym jakiś problem. Ja tam bym nie dopuścił pani Kuby do jakiegokolwiek dziecka na bliżej niż 10 metrów.

Jak widać pani Kuby bardzo dobrze pasuje krajowym fundamentalistom. Warto wiedzieć gdzie jest znana (na podstawie wpisów w Wikipedii):

  • oczywiście w Niemczech
  • we Włoszech z książki o Potterze
  • na Słowacji i w Chorwacji z książki o seksualności
  • w Polsce z książek o Potterze i o genderze

I nigdzie indziej.

Dziś wróciłem z kraju i jestem padnięty, więc dość tej notki, mimo że jeszcze sporo można by napisać. W następnej kolejności będzie dużo o NRD, bo po drodze tam i z powrotem odwiedziłem dwa ciekawe miejsca. Stay tuned.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , , , ,

Kategorie:Polityka, polityka

Komentarze: (1)

Wybory 2010, Frankfurt

Przy tych wyborach po raz pierwszy uruchomiono punkt wyborczy we Frankfurcie, wcześniej aby zagłosować trzeba było jeździć do konsulatu w Kolonii.

Wybory 2010, Frankfurt

Wybory 2010, Frankfurt

 

Wybory 2010, Frankfurt

Wybory 2010, Frankfurt

 Punkt wyborczy ulokowano w szkole podstawowej położonej najbliżej parafii polskiej. Dobry wybór (zwłaszcza że to w mojej dzielnicy i mam blisko).

Wybory 2010, Frankfurt

Wybory 2010, Frankfurt

Około dwunastej kolejka nie była jeszcze zbyt duża,

Wybory 2010, Frankfurt

Wybory 2010, Frankfurt

ale ciągle rosła.

Wybory 2010, Frankfurt

Wybory 2010, Frankfurt

 Najważniejsze, że wszystko organizacyjnie zagrało jak trzeba włącznie z rejestracją przez sieć - pełen sukces, otake Polske walczylyśmy.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Polityka, polityka

Komentarze: (2)

Już 28 lat…

Z okazji rocznicowej - to już 28 lat. A pamiętam jak dziś: 11 grudnia, w piątek, byliśmy z klasą (druga liceum) w teatrze, na "Szewcach". Następnego dnia, w sobotę 12 grudnia (zresztą moje urodziny) też mieliśmy normalne lekcje w szkole, nie pamiętam dlaczego, ale potem mieliśmy mieć za to wolne. Koledzy mający rodziców wojskowych opowiadali, że zwrócili po drodze z teatru uwagę, że w Komendzie Wojewódzkiej MO tak późno świecą się wszystkie światła.

A teraz najlepsze: Tego 12 grudnia dyskutowaliśmy na przerwie, kiedy coś się stanie. Nie czy nastąpi reakcja władz, a kiedy. Dla nas, zwykłych licealistów, było oczywiste że jakaś reakcja musi nastąpić. I wszyscy się zgodziliśmy, że będzie to już wkrótce. Przyznaję, że nie spodziewaliśmy się że nastąpi to przed upływem doby, ale z perspektywy widzę że i to można było przewidzieć - już następny weekend był za blisko świąt.

A od dłuższego już czasu na bohatera narodowego kreowany jest niejaki Kukliński, który tą niesamowicie tajną informację miał bohatersko przekazać Amerykanom. Można to zinterpretować na dwa sposoby:

  1. Amerykańscy analitycy byli głupsi od polskich licealistów, nic nie umieli przewidzieć i nie uwierzyli Kuklińskiemu. Możliwe, mile łechce ego, ale mało prawdopodobne.
  2. Amerykańscy analitycy przewidywali to już wcześniej i nie zamierzali przeciwdziałać. W to wierzę, a w tej wersji Kukliński wychodzi na durnia i zdrajcę.

Zresztą ci wszyscy ludzie którzy odsądzają Jaruzelskiego od czci i wiary, jak oni sobie w ogóle wyobrażają alternatywny scenariusz? Peace and love? Aniołowie zstępujący z nieba i wyciągający kraj z zapaści gospodarczej? Desant Amerykanów zrzucających dolary z bombowców? Ja jeszcze nie zapomniałem szybko radykalizujących się nastrojów (A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści), to wcześniej lub później musiało się skończyć katastrofą. Nawet bez interwencji z zewnątrz.

I do dziś uważam: Stan wojenny, nawet taki jaki był, był najlepszym rozwiązaniem z możliwych wówczas. Jeżeli ktoś uważa inaczej, niech poda swoją, lepszą propozycję w komentarzach. Czekam.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: ,

Kategorie:Polityka, polityka

Komentarze: (13)

(Nie)istotne warunki zamówienia

Nie śledzę sprawy generała Skrzypczaka, przyznam się że polska polityka interesuje mnie coraz mniej (ma się ten luksus nie płacenia na nich), ale jak zwykle docierają do mnie echa mówiące o problemach z przetargami na sprzęt wojskowy. A to nie dało się czegoś kupić, bo zła specyfikacja, a to żaden sprzęt jej nie spełnia itd. Gdy jeszcze zajmowałem się działalnością gospodarczą w Polsce wielokrotnie stykałem się z przetargami i czytałem ich dokumentacje. Jak w Polsce tworzy się specyfikację istotnych warunków zamówienia do przetargu? Możliwości są takie:

  • Wariant 1: Fachowiec pisze to, co faktycznie jest istotne i podaje sensowne wartości. Wariant bardzo rzadko spotykany.
  • Wariant 2a: Niefachowiec przepisuje dane techniczne z instrukcji posiadanego urządzenia, bo nie ma pojęcia co jest istotne a co nie. Najczęstszy wariant, przypadkowo eliminujący rozwiązania znacząco inne od już posiadanych przez zleceniodawcę.
  • Wariant 2b: Niefachowiec przepisuje dane techniczne dostarczone przez producenta sprzętu, który ma wygrać. Również bardzo częsty wariant, ryzyko jest takie że konkurencja w ogóle nie będzie chciała startować w takim przetargu. Bywa, że konkurencja jest opłacana za wystawienie oferty która z założenia przegra - bo nie spełni istotnych warunków zamówienia.
  • Wariant 3: Niefachowiec przepisuje dane techniczne z kilku instrukcji, wybierając najwyższe liczby i wpisując cechy wszystkich urządzeń naraz. Stąd biorą się specyfikacje nie do spełnienia przez jakikolwiek istniejący sprzęt.

I tak to się kręci. I się nie zmieni, dopóki nie zacznie się zatrudniać fachowców zamiast pociotków i kolegów z partii. I płacić tym fachowcom jak należy. Ale nie mam nadziei, że to się stanie szybko. Póki co zostanę w Niemczech.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Polityka, polityka

Skomentuj