Wczoraj chciałem się zakładać że w przed końcem roku wniosek o wystąpienie z Unii nie zostanie złożony - dziś już słyszę że "Trzeba to wszystko przygotować, więc w tym roku na pewno nie". Tak, tak, poczekamy, poczekamy, potem będzie może jakiś zamach, albo jakaś wojenka, odwróci się uwagę, jakoś dociągniemy do wyborów, może wszyscy jakoś zapomną i jakoś to będzie.
Ogólnie to to wszystko strasznie patetyczne (w angielskim znaczeniu), ale myślę że na dłuższą metę ułatwi dyskusję z różnymi populistami. Boris Johnson najpierw zachwalający wyjście a potem uciekający przed przejęciem władzy i przeprowadzeniem tego, co głosił i zachwalał to najlepszy argument za Unią. A będzie jeszcze weselej.
]]>Nie zamierzam wyjaśniać gdzie te kłamstwa i przeinaczenia leżą, to nie ma sensu. List był przeznaczony do wiernych wyznawców, nie uznających argumentów rozumowych i faktów niezgodnych z biskupim nauczaniem. A ludzie myślący samodzielnie mogą się dowiedzieć wszystkiego z innych źródeł. Ale ja rozpoznałem źródło, z którego biskupi spore kawałki przepisali i o tym chciałem napisać. Bo to źródło jest w Niemczech i wszystko to, co było o seksualizacji w przedszkolach również mówiło o przedszkolach niemieckich i cytowało broszurkę do wychowania seksualnego w niemieckiej szkole podstawowej, o której pisałem już TUTAJ.
Tym źródłem jest pani Gabriele Kuby. Poczytałem o niej już przed świętami i dlatego nie powstrzymam się od napisaniem o niej notki. Bo niestety w sieci ciekawe informacje o niej znajdują się praktycznie wyłącznie po niemiecku i są niedostępne dla ogromnej większości mieszkańców Polski. A jest o czym poczytać, ta pani to niezły model. TUTAJ jej strona w sieci (tylko po niemiecku).
Zacznijmy od dowodu na odpisywanie: Bardzo proszę, TUTAJ wywiad z panią Kuby po polsku, z Gościa Niedzielnego, sprzed półtora roku. Pani Kuby dosłownie powtarza w nim tezy ze swoich książek, nie chce mi się porównywać, ale od razu zauważyłem że pojawiają się one dość dokładnie w inkryminowanym liście. Jak kogoś to bawi może poszukać czy zostały chociaż trochę przeformułowane, czy też przerżnięte 1:1 bez podania źródła.
Teraz może parę ciekawych faktów z życia pani Kuby:
Teraz coś o jej pomysłach. Ale najpierw skąd wzięła się "ideologia gender", bo wydaje mi się że jeszcze nikt w Polsce tego nie załapał - bo wszyscy tłumaczą że studia genderowe to coś całkiem innego. Ale biskupom raczej nie chodzi o studia genderowe, ale o faktycznie istniejące zalecania ideowe, tylko oni sami raczej nie wiedzą jak to się nazywa po angielsku. A nazywa się to "Gender mainstreaming", wyobraźcie sobie że jest o tym nawet w polskiej wikipedii. Tak jest u pani Kuby w miejscach, gdzie biskupi mówią "ideologia gender". Tyle że pewnie jakiś tłumacz nie miał pojęcia co tłumaczy, nie sprawdził co to jest i przetłumaczył jak mu się wydawało. Mogę się założyć, że biskupi sami nie wiedzą czym straszą i czego się boją. Tak przeczytali i tak powtarzają. Ale teraz wróćmy do przemyśleń Gabriele Kuby:
Jak widać pani Kuby bardzo dobrze pasuje krajowym fundamentalistom. Warto wiedzieć gdzie jest znana (na podstawie wpisów w Wikipedii):
I nigdzie indziej.
Dziś wróciłem z kraju i jestem padnięty, więc dość tej notki, mimo że jeszcze sporo można by napisać. W następnej kolejności będzie dużo o NRD, bo po drodze tam i z powrotem odwiedziłem dwa ciekawe miejsca. Stay tuned.
]]>
Punkt wyborczy ulokowano w szkole podstawowej położonej najbliżej parafii polskiej. Dobry wybór (zwłaszcza że to w mojej dzielnicy i mam blisko).
Około dwunastej kolejka nie była jeszcze zbyt duża,
ale ciągle rosła.
Najważniejsze, że wszystko organizacyjnie zagrało jak trzeba włącznie z rejestracją przez sieć - pełen sukces, otake Polske walczylyśmy.
]]>A teraz najlepsze: Tego 12 grudnia dyskutowaliśmy na przerwie, kiedy coś się stanie. Nie czy nastąpi reakcja władz, a kiedy. Dla nas, zwykłych licealistów, było oczywiste że jakaś reakcja musi nastąpić. I wszyscy się zgodziliśmy, że będzie to już wkrótce. Przyznaję, że nie spodziewaliśmy się że nastąpi to przed upływem doby, ale z perspektywy widzę że i to można było przewidzieć - już następny weekend był za blisko świąt.
A od dłuższego już czasu na bohatera narodowego kreowany jest niejaki Kukliński, który tą niesamowicie tajną informację miał bohatersko przekazać Amerykanom. Można to zinterpretować na dwa sposoby:
Zresztą ci wszyscy ludzie którzy odsądzają Jaruzelskiego od czci i wiary, jak oni sobie w ogóle wyobrażają alternatywny scenariusz? Peace and love? Aniołowie zstępujący z nieba i wyciągający kraj z zapaści gospodarczej? Desant Amerykanów zrzucających dolary z bombowców? Ja jeszcze nie zapomniałem szybko radykalizujących się nastrojów (A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści), to wcześniej lub później musiało się skończyć katastrofą. Nawet bez interwencji z zewnątrz.
I do dziś uważam: Stan wojenny, nawet taki jaki był, był najlepszym rozwiązaniem z możliwych wówczas. Jeżeli ktoś uważa inaczej, niech poda swoją, lepszą propozycję w komentarzach. Czekam.
]]>I tak to się kręci. I się nie zmieni, dopóki nie zacznie się zatrudniać fachowców zamiast pociotków i kolegów z partii. I płacić tym fachowcom jak należy. Ale nie mam nadziei, że to się stanie szybko. Póki co zostanę w Niemczech.
]]>