Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD

Jak to się robi w Niemczech: Kościół a równouprawnienie

Na blogach TTDKN-u szaleją ostatnio flejmy o równouprawnieniu i parytetach, co przypomniało mi że planowałem notkę o już pewien czas temu zauważonej przeze mnie ciekawostce. Przy okazji będzie też bardziej generalnie.

Historia ta jest trochę dłuższa i zaczyna się jeszcze w latach 70-tych. Otóż w strefie niemieckojęzycznej (oprócz Szwajcarii) Kościół Katolicki posługuje się od 1975 roku jednolitymi książeczkami mszalnymi pod tytułem Gotteslob. Leżą one w każdym kościele w znacznych ilościach, każdy kto przychodzi na mszę może sobie taki wziąć, używać w trakcie mszy a potem odłożyć na miejsce. Takie same śpiewniki obowiązywały w NRD. Książeczki te były customizowane w każdej diecezji, ale ponieważ Watykan nie uznawał NRD istniała jedynie wersja customizowana na Berlin, w reszcie NRD używano wersji podstawowej.

Standardowa, katolicka książeczka do nabożeństwa w krajach niemieckojęzycznych "Gotteslob"

Standardowa, katolicka książeczka do nabożeństwa w krajach niemieckojęzycznych "Gotteslob"

Kierowany wrodzoną ciekawością kupiłem sobie w NRD taką książeczkę. Pieśni w niej umieszczone są generalnie o wiele starsze niż te śpiewane w kościele polskim, nie robiłem statystyki ale przeciętna niemiecka pieśń kościelna pochodzi gdzieś z wieku XVII albo XVIII. Najstarsze sięgają wieku X.

Stara, niemiecka pieśń kościelna, skan z książeczki "Gotteslob"

Stara, niemiecka pieśń kościelna, skan z książeczki "Gotteslob"

Teksty tych pieśni są baaardzo seksistowskie. Jeżeli mowa jest w nich o ludziach to zawsze są to mężczyźni. Zawsze mówi się na przykład o "braciach" i "synach" a nigdy o "siostrach" czy "córkach" itp. itd. Zresztą w polskich pieśniach religijnych jest tak samo - "Pastuszkowie przybywajcie...", "Bracia patrzcie jeno..." itd. Po polsku dochodzi jeszcze genderowa forma czasownika, której nie ma w niemieckim.

Niemiecka pieśń kościelna w starej, seksistowskiej wersji, skan ze starej książeczki "Gotteslob"

Niemiecka pieśń kościelna w starej, seksistowskiej wersji, skan ze starej książeczki "Gotteslob"

Jak dotąd nic szczególnego, do tego wszyscy są przyzwyczajeni. Ale teraz następuje niespodziewany zwrot akcji: Ktoś w hierarchii niemieckiej zwrócił na to uwagę i zadziałał! I od roku 1996 nowe wydania książeczki zawierają pozmieniane teksty pieśni, tak żeby zawsze była mowa o "braciach i siostrach" (or compatible) albo przeformułowane na genderowo neutralne.

Niemiecka pieśń kościelna w poprawionej wersji, skan z książeczki "Gotteslob" zaktualizowanej po 1996

Niemiecka pieśń kościelna w poprawionej wersji, skan z książeczki "Gotteslob" zaktualizowanej po 1996

I jeszcze lepszy numer: Żeby nie trzeba było zmieniać wszystkich książeczek we wszystkich parafiach naraz, w starszych wydaniach ponaklejano w odpowiednich miejscach paski ze zmodyfikowanymi tekstami. To musiała być robota. No i w zasadzie tylko dzięki temu widać że zaszła zmiana, gdyby ktoś mi takiej przerabianej książeczki nie pokazał i gdybym przypadkiem nie miał nieprzerabianej w domu to bym się o tym nie dowiedział i nie mógł porównać.

A tak generalnie to niemiecki KK w sprawach równouprawnienia jest o wiele dalej niż polski. W niemieckim standardowo do mszy służą ministrantki, jest ich nawet więcej niż chłopców (w Polsce to chyba nadal raczej egzotyka), komunię rozdają nie tylko świeccy mężczyźni ale i kobiety (w Polsce w ogóle nie do pomyślenia), bywają parafie którymi zarządza nie proboszcz (bo go na miejscu nie ma, dojeżdża tylko na msze a zarząd ma tylko formalnie) ale świecka pani.

Ministrantki na uroczystościach Bożego Ciała we Frankfurcie

Ministrantki na uroczystościach Bożego Ciała we Frankfurcie

Daleko idący liberalizm niemieckiego KK w kwestii kobiet jest spowodowany chyba przede wszystkim konkurencją kościoła ewangelickiego, w którym kobieta może być pastorką, biskupką a nawet Przewodniczącą Rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech (czyli coś jak Przewodniczący Episkopatu, ale nie ma już wyższego stanowiska). Kościół katolicki nie jest jeszcze tak daleko, ale głosy żądające dopuszczenia kobiet do kapłaństwa się w nim pojawiają.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Jak to się robi w Niemczech?

Komentarze: (3)

Żegnaj NRD Extra: Trabant 1.1 Tramp

Dziś o Trabancie 1.1 w wersji Tramp. O zwykłej wersji 1.1 napiszę osobno (znowu brak zdjęć, ale w lipcu będę w Polsce może uda mi się zrobić).

Egzemplarz na zdjęciu jest trochę dziwny, bo 1.1 a ma starą atrapę.

Trabant 1.1 Tramp, NRD

Trabant 1.1 Tramp, NRD

Jednak jest to na 100% 1.1 - nie ma już "klamki" i ma wskaźniki temperatury i paliwa w postaci linijek LEDów.

Trabant 1.1 Tramp, NRD

Trabant 1.1 Tramp, NRD

Zwraca uwagę stalowa klatka z rur której nie było w poprzednim Trampie - w 1989 nie sposób już było ignorować cywilizowanych przepisów bezpieczeństwa.

Trabant 1.1 Tramp, NRD

Trabant 1.1 Tramp, NRD

I znowu trudno się czegokolwiek o tym modelu dowiedzieć. A to było tak niedawno.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:DeDeeRowo

Komentarze: (1)

Żegnaj NRD Extra: Trabant 601 Kübel/Tramp

Dziś wrócimy do linii Trabanta. Z tej linii brakuje mi jeszcze zdjęć P70, no ale trudno, na razie notki o nim nie będzie. Za to teraz o Trabancie cabrio.

Trabant 601 Kübel (P601A), NRD

Trabant 601 Kübel (P601A), NRD

Informacji o tym modelu w sieci jest bardzo mało. Znalazłem tylko tyle, że wojskowy model Kübel produkowano od 1967 roku. Podobno przy jego produkcji pracowali głównie uczniowie szkół podstawowych (POS - Polytechnische Oberschule) odbywający zajęcia PA (Produktive Arbeit).

Trabant 601 Kübel (P601A), NRD

Trabant 601 Kübel (P601A), NRD

W roku 1978 uruchomiono produkcję wersji cywilnej Tramp. Nie znalazłem czym się ona różniła od wojskowej. Większość tych samochodów została sprzedana do Grecji.

Egzemplarz na zdjęciach prawdopodobnie jest wojskowy (wnioskuję po logo NVA), ale przemalowany na biało.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:DeDeeRowo

Komentarze: (2)

Żegnaj NRD Extra: Wartburg 1.3

W połowie lat 80-tych, po ponad dwudziestu latach produkcji Wartburg 353 był już totalnie przestarzały. A co dopiero mówić o silniku, skonstruowanym przecież przed wojną i przewidzianym do wdrożenia do produkcji w roku 1940. Ostatni samochód zachodni z silnikiem wywodzącym się z linii IFY F9 - DKW F102 - wypuszczono co prawda prawie równolegle (1964) z 353 (1965), ale już w 1966 zakończono jego produkcję. (Tak nawiasem mówiąc to on jest o wiele bardziej podobny do Warszawy 210 niż Wartburg).

DKW F-102

DKW F-102

Konstruktorzy z NRD już w 1972 próbowali zamontować w Wartburgu opracowany przez siebie silnik czterosuwowy 1600, jednak próby te nie były dobrze widziane przez Biuro Polityczne, a i podział pracy w ramach RWPG nie przewidywał produkcji takich silników przez NRD.

Dwusuwowe Wartbugi lepiej czy gorzej sprzedawały się na Zachodzie, ale na przykład w 1974 roku Wielka Brytania zabroniła sprowadzania samochodów z silnikami dwusuwowymi, czyli Wartburga Knight. Powoli odpadały też inne rynki - mało kto chciał kupować takie starocie nawet za niską cenę - w związku z tym wysychało kolejne źródło twardej waluty dla NRD. I skończyło się to oczywiście tak, że zostali bez kasy i bez gotowego nowszego modelu.

No i pozostało kupić jakiś silnik za granicą. Wybrano VW i silnik 1300 skonstruowany pierwotnie do VW Polo 86c. Z różnych przyczyn taktyczno-technicznych trzeba było go zainstalować poprzecznie (a nie jak dotychczasowy podłużnie), wymagało to znacznych i drogich przeróbek ramy podwozia. Z własnym silnikiem w 1972 byłoby znacznie prościej i taniej.

Zewnętrznie zmiany nie były duże, w praktyce zmienił się tylko przód i tył - zderzaki, lampy, atrapa.

Wartburg 1.3, NRD, 1988-1991

Wartburg 1.3, NRD, 1988-1991

Pamiętam premierę nowego Wartburga na jesiennych Targach Lipskich w 1988 (pisałem już o tym w notce z cyklu Żegnaj NRD). Próbowali robić pokaz w stylu zachodnim, ale wychodziła z tego totalna żena.

Wartburg 1.3, NRD, 1988-1991

Wartburg 1.3, NRD, 1988-1991

Najbardziej zmieniła się cena - wzrosła o około połowę, z ok. 20.000 M do ponad 30.000 M. I to była totalna katastrofa - w tych czasach nowe samochody kupowało się na przedpłaty z określonym terminem odbioru. Jeżeli ktoś był w trakcie wpłacania, to nagle musiał zacząć wpłacać (albo zbierać) o wiele więcej żeby zgromadzić cały wkład przez odbiorem samochodu. I nie dało rady przedłużyć wpłacania - rezygnacja z odbioru w wyznaczonym terminie powodowała przesunięcie się w kolejce mocno do tyłu i opóźnienie otrzymania samochodu o czas zupełnie nieprzewidywalny. Cała ta sprawa była z pewnością jednym z kamyczków w lawinie która pogrzebała NRD.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , , , ,

Kategorie:DeDeeRowo

Skomentuj

Żegnaj NRD Extra: Wartburg 353 Tourist

Dziś na razie ostatni odcinek o samochodach z linii Wartburga - został jeszcze ten najnowszy, 1.3, ale jak dotąd nie mam jego zdjęć.

O Wartburgu 353 było już nawet dwa razy, raz o wersji eksportowej Knight, a drugi raz o ostatnich seriach z czarnymi pokryciami zamiast chromów. Dziś zdjęcia wcześniejszej wersji z chromami, a przy tym kombi.

Wartburg 353 Tourist, NRD

Wartburg 353 Tourist, NRD

Ten Wartburg był znowu oparty o ramę i silnik pochodzące z IFY F9, tu jednak zrobiono całkiem nowe zawieszenie. Spotkałem się w sieci z koncepcją że nadwozie 353 zostało przejęte z prototypu Warszawy 210, ale nie za bardzo w to wierzę. Może i był on trochę podobny, ale taki był styl tego czasu. Różnic jest zbyt dużo, mogę uwierzyć najwyżej w inspirację. Dla porównanie zdjęcie:

Warszawa 210

Warszawa 210 Źródło: Wikipedia Autor: Hubert Śmietanka vel Hiuppo

Wersja kombi, zwana Tourist, była całkiem zgrabna i miała naprawdę  duży bagażnik.

Wartburg 353 Tourist, NRD

Wartburg 353 Tourist, NRD

Na zdjęciu wnętrza widać jednak różnicę w porównaniu z poprzednim modelem. Tu nie ma już nic, zero ozdób, ordynarny plastik a i to oszczędnie (kupiłem filtr polaryzacyjny, teraz na zdjęciach przez szybę coś widać).

Wartburg 353 Tourist, NRD

Wartburg 353 Tourist, NRD

Zwraca uwagę bardzo duża powierzchnia przeszklona - dziś tak już się nie robi, dziś producenci nabijają katalogową objętość bagażnika wysoko prowadząc linię okien. Jednocześnie ze względu na aerodynamikę dach się ku tyłowi obniża i tylne okno wychodzi symboliczne.

Wartburg 353 Tourist, NRD

Wartburg 353 Tourist, NRD

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:DeDeeRowo

Komentarze: (6)

Żegnaj NRD Extra: Wartburg 1000 coupe

Dziś znowu Wartburg, ale rzadko spotykany. Na tyle rzadko że mam problemy ze znalezieniem w sieci zdjęcia takiego samego. Jedyny materiał jaki znalazłem jest TUTAJ.

Wartburg 1000 Coupe (311/300)

Wartburg 1000 Coupe (311/300)

Oto Wartburg 1000 coupe w wersji cabrio. Wszystkie egzemplarze które dotąd widziałem wyglądały jak zwykły Wartburg 311, tylko dwudrzwiowy. A ten ma inny przód.

Wartburg 1000 Coupe (311/300), NRD

Wartburg 1000 Coupe (311/300), NRD

Coupe z normalnym przodem widywało się również w Polsce, ale takiego widziałem pierwszy raz. Wersja na zdjęciach miała zdejmowany hardtop i część elementów nadwozia z duroplastów.

Wartburg 1000 Coupe (311/300), NRD

Wartburg 1000 Coupe (311/300), NRD

Wersja ta według oznaczeń producenta nazywała się 311/300.

Wartburg 1000 Coupe (311/300), NRD

Wartburg 1000 Coupe (311/300), NRD

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:DeDeeRowo

Skomentuj

Żegnaj NRD Extra: Wartburg 311 po raz drugi

Notka o Wartburgu 311 zasadniczo już była, ale zawierała tylko dwa zdjęcia i nic więcej. Teraz mam o wiele więcej zdjęć i koncepcję o czym pisać, więc będzie druga notka.

Wartburg 311 bazował na silniku i podwoziu IFY F9 (czyli DKW). Nadwozie jednak zrobiono całkiem nowe i była to zdecydowanie druga najładniejsza konstrukcja z krajów socjalistycznych, oczywiście po Tatrze 603. Samochód ten został wyróżniony kilkoma międzynarodowymi nagrodami za design.

Wartburg 311/108, NRD, 1956-1965

Wartburg 311/108, NRD, 1956-1965

Produkowano je w Eisenach, stąd pomysł sięgnięcia po nazwę pierwszego produkowanego tam samochodu - a było to już w 1898 roku - Wartburg. Nazwa ta pochodziła od zamku w Eisenach, tego samego w którym ukrywał się i tłumaczył Biblię na niemiecki Martin Luther.

Znaczek VEB Automobilwerk Eisenach

Znaczek VEB Automobilwerk Eisenach

 Numer 311 nawiązywał do innej tradycji - fabryka przed wojną należała do BMW i produkowane tam modele nosiły trzycyfrowe numery zaczynające się od 3. Wcześniejsza IFA F9 miała oznaczenie 309.

Wartburg 311/108, NRD, 1956-1965

Wartburg 311/108, NRD, 1956-1965

Wartburg 311 w 1956 roku nie odstawał wcale poziomem od samochodów zachodnich - DKW na Zachodzie jeszcze w latach 60-tych wypuszczało nowe modele napędzane prawie takim samym silnikiem co ten Wartburg, też opartym na tym z DKW F9. Nadwozie 311 było stylistycznie podobne na przykład do Borgwarda Isabella, uważam nawet że NRD-owcom wyszło lepiej. Dla porównania zdjęcie:

Borgward Isabella Coupe, Niemcy, 1957-1961

Borgward Isabella Coupe, Niemcy, 1957-1961

W środku też nie było spartańskości późniejszego Wartburga 353, wyposażenie było jak na tamte czasy całkiem przyzwoite i dość porządnie wykonane.

Wartburg 311/108, NRD, 1956-1965

Wartburg 311/108, NRD, 1956-1965

Nie pożałowano nawet na bajeranckie ozdóbki - na zdjęciu ozdobna końcówka rury wydechowej:

Wartburg 311/108, NRD, 1956-1965

Wartburg 311/108, NRD, 1956-1965

Wartburga 311 produkowano w mnóstwie wersji nadwoziowych, ta na zdjęciu ma na przykład płócienny szyberdach. Dokładnie taką wersję miał mój wujek, pamiętam że była to zupełnie inna klasa samochodu niż na przykład Trabant.

Na deser zdjęcie rajdowego Wartburga 311:

Wartburg 311/0, NRD, 1956-1965

Wartburg 311/0, NRD, 1956-1965

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:DeDeeRowo

Komentarze: (4)

Zaczęło się w Oberursel

Przy okazji Hessentagu znalazłem się obok fabryki Rolls Royce w Oberursel, zrobiłem więc zdjęcia i napiszę wreszcie o niej notkę.

Rolls Royce Oberursel

Rolls Royce Oberursel

 Nie produkuje się tu samochodów RR, tylko silniki lotnicze. Pod tą bardzo znaną nazwą fabryka funkcjonuje dopiero od niedawna, ale ma bardzo długą i ciekawą tradycję pod nazwą Motorenfabrik Oberursel A.G.

Rolls Royce Oberursel

Rolls Royce Oberursel

Początki fabryki sięgają roku 1891, kiedy to Willy Seck wymyślił nowy system podawania paliwa do silnika i rozpoczął produkcję jednocylindrowego silnika stacjonarnego nazwanego GNOM. Jego rozwiązanie nie zawierało wałka rozrządu, silnik wyszedł mały a mocny. W następnym roku założył firmę i rozpoczął produkcję (złośliwi mówili, że GNOM to skrót od Geht Nicht Ohne Monteur - Nie działa bez mechanika).

Potem silnik został jeszcze ulepszony, a Seck wymyślił że będzie budował samochody nim napędzane. Niestety udziałowcy firmy nie wyczuli koniunktury i się postawili. Więc Seck w 1897 sobie poszedł i od tego czasu pracował dla różnych firm branży samochodowej.

Rolls Royce Oberursel

Rolls Royce Oberursel

Po odejściu Secka fabrykę rozbudowano i nazwano Motorenfabrik Oberursel. Silniki GNOM schodziły tak dobrze, że w 1900 roku fabrykę z gospodarska wizytą odwiedził cesarz. W tym samym roku licencję na GNOMa sprzedano Francuzom, braciom Seguin.

Rolls Royce Oberursel

Rolls Royce Oberursel

Bracia Seguin wymyślili, że połączą kilka cylindrów GNOMa w jeden silnik, umieszczą je gwiazdowo i dla lepszego chłodzenia zrobią żeby kręcił się cały korpus, a wał przy tym był nieruchomy (a w zasadzie żeby wcale go nie było). Tak powstały słynne silniki o z pewnością znanej entuzjastom dawnej techniki nazwie Gnome-Rhône. Gnome pochodziło właśnie od silników GNOM z Oberursel. TUTAJ można zobaczyć sobie jak taki silnik działał.

Teraz (1913) to fabryka z Oberursel kupiła od braci Seguin licencję na silniki rotacyjne i uruchomiła ich produkcję. Produkowano je w wersjach 7-, 9-, 11- i 14-cylindrowej, silniki z Oberursel napędzały chyba większość typów samolotów niemieckich i sojuszniczych włącznie z najsłynniejszym Fokkerem Dr.I, takim na jakim latał Richthofen. Analogiczne silniki braci Seguin produkowane we Francji były stosowane w dużej części samolotów angielskich i francuskich.

Militärhistorisches Museum Flugplatz Berlin-Gatow - Fokker Dr.1

Militärhistorisches Museum Flugplatz Berlin-Gatow - Fokker Dr.1

Po I wojnie fabryka produkowała mniejsze silniki do samochodów, motocykli i rowerów, a w 1921 została kupiona przez Deutz Motorenfabrik AG. Deutz przeniósł do Oberursel produkcję dwusuwowych Diesli, rozpoczęto też produkcję silników do statków. Potem przyszedł Wielki Kryzys i fabryka została zamknięta.

Rolls Royce Oberursel

Rolls Royce Oberursel

W 1934 roku produkcję uruchomiono ponownie, znowu produkowano tu między innymi silniki lotnicze. W 1940 roku przeniesiono tu biuro konstrukcyjne dwusuwowych Diesli do samolotów.

Amerykanie w 1945, jak to zwykle, po wkroczeniu zaopiekowali się całą dokumentacją techniczną i archiwum fabryki. Dodatkowo, wzorem Rosjan, wywieźli też maszyny. Potem oddali prawie pustą fabrykę Deutzowi, jakąkolwiek większą produkcję w zakładach udało się uruchomić dopiero w 1958. Ale od tego czasu produkuje się tu i serwisuje odrzutowe i turbinowe silniki lotnicze do różnych samolotów i śmigłowców, zarówno cywilnych jak i wojskowych. Od 1990 roku zakłady należą do BMW Rolls Royce, obecnie pod nazwą Rolls-Royce Deutschland.

Rolls Royce Oberursel

Rolls Royce Oberursel

Więc pamiętajmy: Dynamiczny rozwój lotnictwa w początku XX wieku był możliwy dzięki wynalazkowi z Oberursel.

To nie jedyna rzecz, która zaczęła się w Oberursel, ale o innych napiszę jak uda mi się zrobić zdjęcia.

A zakład ma muzeum fabryczne, postaram się tam pójść, zrobić zdjęcia i notkę. Ale to nie będzie szybko, bo otwarte mają tam tylko jeden dzień w miesiącu, a pierwszy pasujący mi termin będzie dopiero w końcu sierpnia.

Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt
Google MapsZnajdź drogę
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , , ,

Kategorie:Ciekawostki

Skomentuj

Hessentag 2011

Już po raz pięćdziesiąty drugi w Hesji zorganizowano doroczne święto landu zwane Hessentag. Święto to co roku odbywa się w innym mieście Hesji, w tym roku było to Oberursel.

Oberursel leży na północ od Frankfurtu i bezpośrednio z nim graniczy. Ponieważ to blisko, więc po raz pierwszy wybraliśmy się na ten fest.

Na zdjęciu: Kościół pod wezwaniem św. Urszuli, najbardziej charakterystyczny punkt miasta. Nazwa miejscowości pochodzi właśnie od św. Urszuli i po raz pierwszy została wymieniona w dokumentach w roku 791 jako Ursella.

Hessentag 2011 Oberursel - w tle kościół św. Urszuli

Hessentag 2011 Oberursel - w tle kościół św. Urszuli

Hessentag to wielka impreza, trwa 10 dni (zaczęło się w piątek, potrwa do następnej niedzieli), przez ten czas odwiedza ją ponad milion gości. Duża ich część przyjeżdża samochodami, więc na okolicznych łąkach urządzone są wielkie parkingi. Na zdjęciu: Samochody w równiutkich rządkach, Ordnung muss sein.

Hessentag 2011 Oberursel - parkujące samochody

Hessentag 2011 Oberursel - parkujące samochody

  Jak na każdym takim feście pełno jest stoisk z jedzeniem i wyrobami rzemieślniczymi.

Hessentag 2011 Oberursel

Hessentag 2011 Oberursel

Atrakcji jest mnóstwo. W niedzielę na przykład odbył się zlot gwiaździsty starych samochodów.

Hessentag 2011 Oberursel - zlot starych samochodów

Hessentag 2011 Oberursel - zlot starych samochodów

W pawilonach prezentują się instytucje landu i miejscowe firmy.

Hessentag 2011 Oberursel - prezentacja landu Hessen

Hessentag 2011 Oberursel - prezentacja landu Hessen

Koncertują znane zespoły: Roxette, Scorpions, Brian Adams, Linkin Park. I mniej znane, z okolicy (to już za darmo). Był też Willi, ale po dwudziestu ciekawych minutach zaczęło się nachalne wychwalanie sponsora (Thomas Cook z Oberursel oczywiście), więc poszliśmy dalej.

Hessentag 2011 Oberursel - Willi Weitzel

Hessentag 2011 Oberursel - Willi Weitzel

Ten rok jest rokiem lasu, więc była też spora ekspozycja o lesie:

Hessentag 2011 Oberursel - wystawa o lesie

Hessentag 2011 Oberursel - wystawa o lesie

Policja robiła pokazy sprawności:

Hessentag 2011 Oberursel - pokazy sprawności policji

Hessentag 2011 Oberursel - pokazy sprawności policji

Ale największy show zrobiło wojsko. Wojsko na prawie każdych targach interesujących szeroką publiczność wystawia swój punkt werbunkowy, ale takiej skali to jeszcze nie widziałem. Być może to dlatego, że obowiązkowa służba wojskowa właśnie została zlikwidowana i muszą się jeszcze bardziej starać o ochotników. Stało trochę różnego sprzętu, w namiotach można było przymierzyć kamizelkę kuloodporną piechoty, zjeść grochówkę, zapoznać się z wyposażeniem, zobaczyć mobilny szpital polowy:

Hessentag 2011 Oberursel - przewoźna sala operacyjna

Hessentag 2011 Oberursel - przewoźna sala operacyjna

 wsiąść do śmigłowca:

Hessentag 2011 Oberursel - wojskowy śmigłowiec

Hessentag 2011 Oberursel - wojskowy śmigłowiec

a nawet do myśliwca Tornado:

Hessentag 2011 Oberursel - Panavia 200 Tornado

Hessentag 2011 Oberursel - Panavia 200 Tornado

Moje dziecko od wczoraj przeżywa to Tornado. Na zdjęciu: Pilot z Luftwaffe z poświęceniem robi mojemu synowi zdjęcie (aparatem syna oczywiście):

Hessentag 2011 Oberursel - Panavia 200 Tornado

Hessentag 2011 Oberursel - Panavia 200 Tornado

Impreza naprawdę świetna, jeden dzień (a nawet dwa) na zobaczenie wszystkiego to za mało. Polecam, jeżeli ktoś jest w okolicy.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , , ,

Kategorie:Ciekawostki

Komentarze: (1)

Żegnaj NRD Extra: Sachsenring P240

Dziś znowu coś z wczesnego NRD, tym razem zupełna egzotyka: Horch P240 "Sachsenring".

Był to jedyny samochód klasy luksusowej produkowany w NRD. Historia jego była taka, że na początku za samochód mniej więcej luksusowy w NRD robiło EMW 340 - czyli przejęte wraz z zakładami w Eisenach przedwojenne BMW 326, po niewielkich modyfikacjach (na jednej wystawie widziałem, ale wtedy jeszcze nie miałem bloga i nie zrobiłem zdjęć). Szybko się jednak okazało, że większość  dostawców części jest po stronie zachodniej i są problemy z uzyskaniem od nich dostaw, a wschodnie zamienniki nie są dobre. Powstała więc idea żeby opracować nową, własną konstrukcję. Partia dała na to środki i konstruktorzy zabrali się do roboty. Zaczęli od wypytania przyszłych użytkowników, czyli oficjeli, co by chcieli w samochodzie mieć i bodajże sam Ulbricht powiedział, że brakuje mu możliwości umycia rąk po drodze. Samochód wyposażono więc w zbiornik wody i umywalkę w szufladzie wysuwanej na zewnątrz po otwarciu prawych, tylnych drzwi. EDIT: Okazuje się, że to nieprawda, więcej TUTAJ.

Horch P240 "Sachsenring" pierwszej serii, NRD, 1955

Horch P240 "Sachsenring" pierwszej serii, NRD, 1955

Samochód opracowano w zakładach Horch w Zwickau, produkcję seryjną uruchomiono w 1955 roku. Pojazd napędzany był czterosuwowym, sześciocylindrowym silnikiem o pojemności 2,4 litra. Nie znalazłem informacji czy opracowano go specjalnie do tego celu, czy też wzięto jakiś gotowy.

Horch P240 "Sachsenring" pierwszej serii, NRD, 1955

Horch P240 "Sachsenring" pierwszej serii, NRD, 1955

Plan był taki, że będzie się tego samochodu produkować kilka tysięcy rocznie, ale wyszło że udział pracy ręcznej jest bardzo duży i nie da rady. W dodatku Rosjanie zarządzili że w ramach RWPG może być tylko jeden producent samochodów luksusowych (poza radzieckimi oczywiście) i po dłuższych targach wybrano Czechów i Tatrę 603. Myślę że słusznie, bo to P240  to było może i w stylu tamtej epoki ale brzydkie niemożebne, a Tatra 603 jest cool nieustająco i the best of fifties obok Citroena DS. P240 wyprodukowano tylko 1382 sztuki.

Horch P240 "Sachsenring" pierwszej serii, NRD, 1955

Horch P240 "Sachsenring" pierwszej serii, NRD, 1955

A NRD-owscy partyjniacy musieli jeździć Wołgami i Czajkami.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , , , , , ,

Kategorie:DeDeeRowo

Komentarze: (2)