Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD

Großmarkthalle Frankfurt

Jednym z nowszych zabytków Frankfurtu jest Großmarkthalle, czyli targowisko hurtowe.

Großmarkthalle Frankfurt

Großmarkthalle Frankfurt

Budowla powstała w 1928 roku według projektu Martin Elsaessera - architekta specjalizującego się raczej w kościołach. Coś z kościoła w tym budynku jest - we Frankfurcie nazywano go „Gemieskerch“ („Gemüsekirche“) - "Kościół warzyw". Warzyw, bo handlowano tam przede wszystkim warzywami i owocami.

Großmarkthalle Frankfurt

Großmarkthalle Frankfurt

Budynek jest po prostu ogromny: 220 metrów długości, 50 szerokości. Tak wielkich kościołów to chyba jednak nie ma.

Großmarkthalle Frankfurt

Großmarkthalle Frankfurt

W czasie wojny halę wykorzystywano do przetrzymywania Żydów z Frankfurtu i okolic przed deportacją.

W 1984 uznano ten budynek za zabytek.

Großmarkthalle Frankfurt

Großmarkthalle Frankfurt

W Großmarkthalle pracowało zawsze wielu Polaków. Większość z nich rozładowywało i ładowało ciężarówki.

Großmarkthalle Frankfurt

Großmarkthalle Frankfurt

Kilka lat temu przeniesiono targowisko hurtowe do nowej siedziby - Frischezentrum koło Bad Homburger Kreuz (skrzyżowanie A5 z A661). Nowe miejsce jest znacznie lepsze, bo położone bezpośrednio przy autostradzie. Notki o Frischezentrum raczej nie będę robił, bo czasy kiedy budowle przemysłowe były dziełami architektury już niestety minęły. W nowej siedzibie nie ma nic takiego, czemu warto byłoby zrobić zdjęcie.

Großmarkthalle Frankfurt

Großmarkthalle Frankfurt

Teren Großmarkthalle został przejęty przez Europejski Bank Centralny, budowana jest tam jego nowa siedziba. Przy hali stanie wieżowiec, sama hala zostanie zaadaptowana do nowych zadań.

Großmarkthalle Frankfurt

Großmarkthalle Frankfurt

Wyburzono już przybudówki, jak widzę to właśnie psują fasadę budynku. Zobaczymy jak to wszystko się będzie komponować.

Großmarkthalle Frankfurt

Großmarkthalle Frankfurt

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Ciekawostki

Skomentuj

Przedszkole Hundertwassera

Jest we Frankfurcie przedszkole Hundertwassera (Hundertwasser KiTa). Takie złożenie nazwiska z przedszkolem lub szkołą (X-KiTa, X-Schule) oznacza zazwyczaj szkołę/przedszkole imienia X. Na przykład moje dziecko chodzi do Martin-Buber-Schule, czyli szkoły imienia Martina Bubera. W przypadku Hundertwasser KiTa jest jednak inaczej: nie jest to przedszkole imienia Hundertwassera, ale przedszkole przez niego zaprojektowane. Zresztą wystarczy spojrzeć:

Hundertwasser KiTa we Frankfurcie

Hundertwasser KiTa we Frankfurcie

 

Hundertwasser KiTa we Frankfurcie

Hundertwasser KiTa we Frankfurcie

 

Hundertwasser KiTa we Frankfurcie

Hundertwasser KiTa we Frankfurcie

 

Hundertwasser KiTa we Frankfurcie

Hundertwasser KiTa we Frankfurcie

Jak widać, Hundertwasser jak z manifestu. Nic prosto, nic równo, złocona kopuła, ceramika z różnych parafii. Z zewnątrz nawet mi się podoba, ale nie chciałbym mieć w mieście za wiele budynków w takim stylu. To wchodzi tylko jako wyjątek, jako reguła byłoby nieznośne.
Gorzej w środku - wnętrze jest dość ciemne i utrzymane w raczej ciemnych kolorach, może jestem skrzywiony komunizmem, ale mi się kojarzy z bidą i nędzą zapyziałej wsi. Od razu przypomniały mi się wnętrza starych domów ze skansenu Hessenpark w Neu-Anspach (muszę kiedyś strzelić o nim notkę). Mozaika na podłodze robiła wrażenie bałaganu (nieposprzątane zabawki?). Niestety nie udało mi się zrobić zdjęć tego wnętrza - był tam bazar (notka o bazarach będzie jak się skończy sezon bazarów wiosennych i będę miał dość zdjęć) i pełno ludzi. Zalinkuję więc parę zdjęć z niemieckiej Wikipedii: TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ. A TUTAJ cała notka.

Wyzwijcie mnie od inżynierów, ale nie chciałbym żeby moje dziecko chodziło do przedszkola z takim wnętrzem.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , , ,

Kategorie:Ciekawostki

Komentarze: (1)

Co można zrobić ze starej zajezdni tramwajowej

W Sachsenhausen była sobie zajezdnia tramwajowa. Kilka lat temu zbudowano nową zajezdnię, o wiele większą i w innym miejscu. A co zrobić z tą starą? Na przykład coś takiego:

Co można zrobić ze starej zajezdni tramwajowej

Co można zrobić ze starej zajezdni tramwajowej

W przebudowanym zespole znajduje się sklep spożywczy sieci REWE:

Co można zrobić ze starej zajezdni tramwajowej

Co można zrobić ze starej zajezdni tramwajowej

Redakcja Frankfurter Rundschau (ta gazeta to temat na osobną notkę o powolnym upadaniu prasy papierowej):

Redakcja Frankfurter Rundschau

Redakcja Frankfurter Rundschau

Knajpka:

Co można zrobić ze starej zajezdni tramwajowej

Co można zrobić ze starej zajezdni tramwajowej

 

 Oraz dzielnicowy oddział biblioteki miejskiej:

Co można zrobić ze starej zajezdni tramwajowej

Co można zrobić ze starej zajezdni tramwajowej

No i oczywiście parkhaus pod spodem. Całość zrobiona jest nieźle, gdy była tu zajezdnia był to martwy, niesympatyczny kwartał w bardzo atrakcyjnej lokalizacji, tuż koło dworca Südbahnhof. Ale najwięcej zyskała biblioteka - więc to dobra okazja na notkę o bibliotekach. Już wkrótce.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Ciekawostki

Komentarze: (3)

Sailing on the wide accountancy

Tuż obok browaru Bindinga i Wieży Henningera znajduje się taki oto budynek:

Budynek na Darmstädter Landstrasse

Budynek na Darmstädter Landstrasse

 

Budynek na Darmstädter Landstrasse

Budynek na Darmstädter Landstrasse

Świetny pomysł. Maszt, chociaż pionowy, natychmiast kojarzy się z bukszprytem. Tym budynkiem dopiero można by wypłynąć na szerokie wody międzynarodowej finansjery (jak to, jeżeli dobrze pamiętam, przetłumaczył Beksiński):

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Ciekawostki

Komentarze: (4)

Wieża Henningera

Wieża Henningera (Henninger Turm) jest jednym z symboli Frankfurtu.

Wieża Henningera

Wieża Henningera

Jest to zbiornik na zboże należący do niedawna do browaru Henningera. Wieżę zbudowano między 1959 a 1961 rokiem. W górnej części znajdowały się dwie obrotowe restauracje.

Wieża Henningera

Wieża Henningera

Wieża znana była w świecie między innymi dzięki corocznemu wyścigowi kolarskiemu Dookoła Wieży Henningera. Wyścig ten startował i kończył się właśnie na tej wąskiej uliczce, koło bramy zakładu. Odbywał się zawsze pierwszego maja.

Wieża Henningera

Wieża Henningera

Browar Henningera był firmą z wielkimi tradycjami, istniejącą już od roku 1655, najpierw pod inną nazwą, nazwisko Heinricha Henningera pojawiło się w nazwie od 1873 roku. Około roku 2000, po różnych perypetiach, browar stał się własnością sąsiedniej firmy - browaru Binding. Firma Binding jest trochę młodsza, ale w tym miejscu istnieje już od 1881. Produkcja została przeniesiona do Bindinga, a zakład Henningera został wyburzony.

Teren browaru Henningera

Teren browaru Henningera

Teren w tej dzielnicy (Sachsenhausen) jest niesamowicie drogi, pierwotny plan Henningera przewidywał sprzedaż terenu i przeniesienie produkcji do nowo wybudowanego zakładu gdzieś za miasto, jeszcze miało zostać im trochę kasy po tej akcji. Trochę nie wyszło. W planie jest zbudowanie tu osiedla domów mieszkalnych - metr kwadratowy mieszkania kosztuje w tej okolicy 4000+ EUR.

Teren browaru Henningera

Teren browaru Henningera

Część zakładu z drugiej strony ulicy też została wyburzona.

Browar Binding

Browar Binding

Została tylko wartownia

Teren browaru Henningera

Teren browaru Henningera

Teren browaru Henningera

Teren browaru Henningera

i oczywiście wieża - miasto nie zgadza się na jej wyburzenie, ale nie ma specjalnie koncepcji co z nią zrobić. Restauracja na górze nie działa już od dawna, tyle zostało z wejścia do niej:

Wejście do dawnej restauracji w wieży Henningera

Wejście do dawnej restauracji w wieży Henningera

Browar Bindinga jest tuż obok, przez płot:

Browar Binding

Browar Binding

Wyścig kolarski w ostatnich latach startował z szerszej ulicy sprzed bramy Bindinga, ale w tym roku zmienili się sponsorzy i nazwa. Wyścig nawet się tu już nie zbliża.

Browar Binding

Browar Binding

Browar Binding

Browar Binding

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Ciekawostki

Komentarze: (7)

I.G.-Farben-Haus (2)

Dziś dalej zwiedzamy I.G.-Farben-Haus.

Wnętrze budynku zostało gruntownie wyremontowane (parę lat stał pusty, więc i tak nie dało rady inaczej). Jednak gdzieniegdzie pozostał pierwotny wystrój.

Klatki schodowe, jak w latach 30-tych.

I.G.Farben-Haus klatka schodowa

I.G.Farben-Haus klatka schodowa

Hall wejściowy w marmurach.

I.G.Farben-Haus hall

I.G.Farben-Haus hall

 

I.G.Farben-Haus hall

I.G.Farben-Haus hall

 

I.G.Farben-Haus hall

I.G.Farben-Haus hall

Tu dobrze widać łuk części centralnej.

I.G.Farben-Haus korytarz

I.G.Farben-Haus korytarz

 

I.G.Farben-Haus korytarz

I.G.Farben-Haus korytarz

Rotunda z kawiarnią.

I.G.Farben-Haus rotunda

I.G.Farben-Haus rotunda

Drzwi windy w mosiądzach.

I.G.Farben-Haus winda

I.G.Farben-Haus winda

No i absolutny hit - działające windy paternoster. Jest ich tam kilka, chyba po jednej na skrzydło (nie sprawdzałem), czyli sześć. (EDIT: Jednak osiem, w skrajnych skrzydłach są po dwa.)

I.G.Farben-Haus - paternoster

I.G.Farben-Haus - paternoster

Poprzednio działające paternostery widziałem jako dziecko w pierwszej połowie lat 70-tych w DOKP Szczecin i w jeszcze jednej firmie w Szczecinie, potem je tam zlikwidowali.

Jest to jednak technologia dla zdrowych i przytomnych - spróbowałem pojechać, pewnie się starzeję, ale nie podobało mi się. Mój syn (8) nie odważył się, nawet ze mną. Nie dziwię się, ja w tym wieku też się bałem, w końcu pojechałem z dziadkiem ale wtedy nie było takiego nacisku na bezpieczeństwo. Teraz i w tym ustroju jesteśmy mli-mli, ale myślę że to dobrze. Są w życiu lepsze nagrody niż Nagroda Darwina.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , , ,

Kategorie:Ciekawostki

Komentarze: (6)

I.G.-Farben-Haus (1)

Mamy tu, we Frankfurcie, jeden jedyny budynek zaliczany do największych dzieł architektury światowej. Już od dawna chciałem go zobaczyć, wreszcie trafiła się ku temu okazja. O okazji będzie notka innym razem, teraz o samym budynku.

Wchodząc na teren mijamy najpierw wartownię zamienioną na nie wiadomo co, chyba palarnię.

I.G. Farben Haus - wartownia

I.G. Farben Haus - wartownia

Budynek został po wojnie zajęty przez Amerykanów, mieściło się tam Dowództwo Europejskie Stanów Zjednoczonych, czyli ich sztab na całą Europę. Chyba już wszyscy kojarzą, o jaki budynek chodzi - jest to I.G.-Farben-Haus.

Nie da się już oddzielić samego budynku od jego inwestora i pierwszego użytkownika. Koncern I.G.-Farben kojarzy się baaaardzo źle, słusznie zresztą, skojarzenia bardzo obciążają też budowlę.

Kiedy Amerykanie, w 1995, budynek ten opuścili powstał problem, co z nim zrobić. Z jednej strony wybitne dzieło i zabytek - zburzyć nie wypada, z drugiej strony żadna firma ani urząd nie chciałyby mieć takiego adresu - od razu minus 500 punktów do lansu. Zwyciężyła koncepcja przekazania terenu Uniwersytetowi - chyba najlepsza jaką można było podjąć.

I.G. Farben Haus

I.G. Farben Haus

 

I.G. Farben Haus

I.G. Farben Haus

I.G.-Farben Haus nie za bardzo pasuje do Frankfurtu - Frankfurt to czerwony piaskowiec, a ten biurowiec pokryty jest kamieniem w kolorze szarożółtawym. Budynek jest wielki i ma rozmach - Speer by się go nie powstydził.

I.G. Farben Haus

I.G. Farben Haus

 

I.G. Farben Haus

I.G. Farben Haus

Bryłę budynku tworzy sześć skrzydeł połączonych lekko łukowatą częścią centralną. I to wygięcie jest chyba najlepszym pomysłem architekta - gdyby nie to, byłby to standardowy, nudny i ciężki biurowiec dużego koncernu.

I.G. Farben Haus

I.G. Farben Haus

W rotundzie obecnie znajduje się kawiarnia.

I.G. Farben Haus

I.G. Farben Haus

Do zespołu należy również  budynek kasyna, obecnie stołówka uniwersytetu.

I.G. Farben Haus - Kasyno

I.G. Farben Haus - Kasyno

 

I.G. Farben Haus - fontanna

I.G. Farben Haus - fontanna

 Po długiej dyskusji postanowiono zostać przy nazwie I.G.-Farben-Haus. Architekta budynku, Hansa Poelziga (budynek I.G.-Farben znany był również jako Poelzig-Haus), uczczono nazywając jego imieniem budynek kasyna.

Patrząc na to, co wyprawiali managerowie I.G.-Farben w czasie wojny można uwierzyć w realność Dukajowej Formy tego miejsca - wcześniej na tym terenie stał dom wariatów. Sztab armii amerykańskiej też trudno uznać za normalną instytucję, RAF robiącą tu zamach bombowy tym bardziej.

Zamach bombowy w budynku I.G.Farben, 1972

Zamach bombowy w budynku I.G.Farben, 1972 Żródło: Wikipedia

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , , ,

Kategorie:Ciekawostki

Komentarze: (3)

Żegnaj NRD (36): Religia w NRD

W Polsce załapaliśmy wszyscy szeroko lansowanego mema, że realny socjalizm = antyreligijność. Ale to raczej niezupełnie tak było, spróbuję tu wyprostować perspektywę relacją z NRD.

NRD było znacznie bardziej zideologizowane i kontrolowane niż Polska, stąd można by przypuszczać że z religią walczono tam jeszcze bardziej niż w Polsce. A tymczasem religia w ogóle nie była tam jakimkolwiek tematem. (Znowu zastrzeżenie: mówię o latach 80-tych, jak było wcześniej się nie wypowiadam). Poza obowiązkowym czytaniem, co na ten temat miał do powiedzenia Marx nie było żadnych praktycznych działań skierowanych przeciw kościołom i wierzącym. Oczywiście wierzący nie mógł zostać funkcjonariuszem policji albo Stasi, ale trudno uznać to za specjalną szykanę.

W NRD teologię wykładano nawet na państwowych uniwersytetach, co dawało czasem śmieszne efekty - można było być magistrem teologii po Uniwersytecie imienia Karola Marxa w Lipsku.

Budynek uniwersytetu im. Karola Marksa w Lipsku, NRD, skan z czasopisma Merian nr 9/77

Budynek uniwersytetu im. Karola Marksa w Lipsku, NRD, skan z czasopisma Merian nr 9/77

W Ilmenau działały przede wszystkim kościoły ewangelicki i katolicki. Procent ludności deklarującej się jako wierząca nie był wysoki. Do parafii ewangelickiej należał największy kościół w mieście - patrz zdjęcie poniżej - był on jednak dość zaniedbany i wymagał remontu. Bywaliśmy w nim na koncertach, w organach co pewien czas się coś zacinało. Zdjęcie jest w miarę aktualne i na nim jest już po remoncie.

Kościół ewangelicki w Ilmenau

Kościół ewangelicki w Ilmenau

Parafia katolicka miała znacznie mniej wiernych (Turyngia jest jednak raczej protestancka, przypominam Eisenach i Lutra), ale w 1983 wybudowała całkiem ładny kościół, najlepszy kawałek architektury współczesnej w znacznej okolicy. Ale to żadna sztuka, bo był to jedyny kawałek architektury współczesnej w okolicy nie będący standardowym blokiem mieszkalnym, standardową halą sklepową, standardowym biurowcem ani standardową halą fabryczną. Oczywiście miejscowa parafia w życiu nie miałaby środków na postawienie takiego budynku - kościół został sfinansowany przez KK z RFN i dostarczony z Zachodu w elementach zmontowanych tylko na miejscu. W takich sytuacjach scentralizowana struktura KK się sprawdza - rozproszeni ewangelicy nie byli w stanie nawet zebrać pieniędzy na remont swojego kościoła.

Kościół katolicki w Ilmenau, NRD, 1988

Kościół katolicki w Ilmenau, NRD, 1988

Wierzący działali bez żadnych przeszkód, pisałem już o pokazie filmowym z potencjalnie antysystemową dyskusją, zorganizowanym całkiem oficjalnie i z wszystkimi zezwoleniami przez studentów ewangelików. Co roku w okresie konfirmacji (ewangelicki odpowiednik bierzmowania) nie sposób było znaleźć miejsca w restauracji - bo wszędzie były imprezy z tej okazji. Lansowano świecki jej odpowiednik - Jugendweihe - oczywiście obowiązkowy dla wszystkich, ale nic mi nie wiadomo o jakichś naciskach w sprawie konfirmacji czy bierzmowania. Do kościoła katolickiego co niedziela przyjeżdżał polski ksiądz i odprawiał mszę po polsku dla dziewczyn pracujących w Glasie i studentów. On też nie miał żadnych przeszkód w swojej działalności.

We wspomnianym przeze mnie filmie "Sieben Sommersprossen" pierwsze sceny pokazują wzajemną zależność miejscowego pastora i miejscowego sekretarza partii i ich wzajemny stosunek do którego dobrze pasuje niemieckie słowo Hassliebe. W sumie tak to rzeczywiście wyglądało, nie tylko w NRD.

Znana na świecie jest historia modlitw poniedziałkowych (Montagsgebete) odbywających się w Nikolaikirche w Lipsku, które potem, w 1989, przerodziły się w demonstracje poniedziałkowe (Montagsdemonstrationen). Te modlitwy odbywały się regularnie co tydzień od 1981 i mimo że agenci Stasi zawsze byli na miejscu i pisali potem swoje sprawozdania, to nikomu z uczestników nic się nie stało i siły bezpieczeństwa nigdy nie interweniowały. Wrócę do tego jeszcze w przynajmniej jednym odcinku.

Teraz porównajmy - czyż nie było to wszystko w sumie tak, jak i w Polsce? Kościół mógł sobie działać prawie jak chciał i wolno mu było więcej niż normalnemu obywatelowi (gdyby normalny obywatel na ulicy zaczął głośno opowiadać takie rzeczy jak oni mówili w tym kościele w Lipsku, to zostałby szybko zwinięty. I w NRD i w Polsce).  Pod egidą kościoła (też i NRD i w Polsce) działało mnóstwo grup, które bez tej ochrony działać by nie mogły (w NRD nawet punki zrzeszały się i koncertowały przy kościele, bo gdzie indziej im nie było wolno). To ma być szczególne prześladowanie? To ma być antyreligijność?

Nie przeczę, że na przykład w Polsce zdarzały się wypadki prześladowania, a nawet zabójstw księży. No ale oddzielmy wreszcie zmienne istotne od nieistotnych! Przecież nie dlatego byli oni prześladowani, że byli za bardzo wierzący, tylko dlatego że za mocno się angażowali w działalność opozycyjną. Takie rzeczy przydarzały się również świeckim i ateistom.

W następnym odcinku: Ochrona środowiska w NRD.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , , , , , , ,

Kategorie:DeDeeRowo

Komentarze: (4)