Z hasłem kłamstwo w polityce niemieckiej natychmiast kojarzy mi się jedna osoba: Roland Koch. To nie znaczy, że wszyscy inni mówią prawdę, ale że Koch jest przypadkiem modelowym.

Roland Koch Źródło: Wikipedia Autor: Kuebi = Armin Kübelbeck
Roland Koch jest politykiem chrześcijańsko-prawicowej CDU, jej szefem na Hesję i długoletnim premierem Hesji.
Znany karykaturzysta Gerhard Haderer (jego rysunek drukowany jest od wielu lat co tydzień na jednej z pierwszych stron "Sterna") sportretował go bardzo celnie. Na rysunku (opublikowanym podczas afery z lewymi pieniędzmi CDU, kiedy Helmut Kohl tłumaczył się, że o niczym nie wiedział) Roland Koch modli się przed pójściem spać do figurki Kohla mówiąc "I spraw, żebym był taki duży, potężny i nic nie wiedzący jak Ty". Dlaczego? Heska CDU miała bardzo podobną aferę, tyle że Koch nie wywinął się z niej tak zręcznie jak Kohl, jego tłumaczenia że ja nic nie wiedziałem już z daleka zalatywały kłamstwem.
Szczególnym popisem kłamstw Kocha jest ciągnąca się już od wielu lat sprawa rozbudowy lotniska we Frankfurcie. Lotnisko to jest jednym z największych w Europie, ale ma sporo problemów z obsługa ruchu w szczycie. Średnio na dobę jest tu ponad 1300 startów/lądowań, w szczycie samoloty lecą w odstępach ok. 30 sekund. Przydałby się więc jakiś dodatkowy pas.

Lotnisko we Frankfurcie Źródło: Wikipedia Autor: AlbertR
Wszystko pięknie, tyle że taka rozbudowa ma duży wpływ na całą okolicę - samoloty zaczynają latać bliżej miast i miasteczek, albo bezpośrednio nad nimi. Nic więc dziwnego że mieszkańcy nie są zachwyceni planami rozbudowy.
Na początku przygotowano trzy koncepcje rozbudowy lotniska:
No dobrze, ale gdzie pan Roland Koch? Pan Koch jako szermierz rozbudowy zaproponował deal: Lotnisko zostanie rozbudowane według wariantu północno-zachodniego, a w zamian zostanie wprowadzony całkowity zakaz lotów w nocy. No mnie przytkało, takie idiotyzmy słyszy się rzadko. Znaczy najpierw za gruby szmal powiększamy pojemność lotniska, żeby z drugiej strony ją poważnie zmniejszyć? Coś tu nie gra. W dodatku pan Koch opowiadał stale ile to nowych miejsc pracy powstanie po rozbudowie lotniska, a tymczasem po zakazaniu lotów w nocy niektórzy z największych klientów lotniska będą musieli się wynieść gdzie indziej. W końcu na przykład przesyłki pocztowe muszą latać w nocy. I zatrudnienie spadnie.
Roland Koch nie jest idiotą, więc od razu oczywiste było że zapowiadając zakaz lotów w nocy kłamie. Świetnie to można było zobaczyć po jego kolejnych akcjach. Bo po pewnym czasie zaczęło się okazywać, że całkowity zakaz lotów w nocy jest niemożliwy, że 15 samolotów każdej nocy ma jednak móc polecieć, albo że więcej niż 15, no ale poza tymi piętnastoma to zakaz będzie całkowity, albo i nie, albo i tak, albo damy ludziom pieniądze, żeby sobie wprawili szczelniejsze okna... I tak to się kręci. Wszystkie okoliczne gminy zaskarżyły decyzję o rozpoczęciu budowy do sądu, postępowanie się ciągle toczy, ale to w niczym nie przeszkadza. Las już wycięli, fabryce chemicznej Ticona zapłacili żeby się przeniosła w inne miejsce. A Roland Koch nadal kłamie.

Wycinanie lasu pod nowy pas lotniska we Frankfurcie Źródło: Wikipedia Autor Wo st 01
Ale zastanówmy się, dlaczego właściwie on to robi? Otóż w trakcie podejmowania decyzji Roland Koch był przewodniczącym rady nadzorczej firmy Fraport AG, do której lotnisko należy. Fraport AG należy w 45% do landu Hesja, którego premierem jest również Koch. Już jasne? Ale zwróćmy uwagę na taki fakt: On nie ma z tej rozbudowy żadnych osobistych korzyści, jego partia w zasadzie też nie. Wszystkie te kłamstwa służą (w rozumieniu samego Kocha oczywiście) interesowi regionu i landu.
]]>