Ale kobyła. Ten wieeelki bagażnik jest po to, żeby zmieścił się w nim prawie w całości dach.
Jeżdżenie czymś takim zwraca uwagę. Kiedy ten Ford parkował (nie da się zaparkować bez pomocy), cała okolica wyległa na balkony.
Pogrzebałem u siebie na dysku i znalazłem zdjęcia innego egzemplarza.
Tu widzimy mechanizm chowania dachu. Podobno był super wymyślony, ale często się psuł.
Samochody amerykańskie są w Niemczech rzadko spotykane. A już zwłaszcza muscle-cars żłopiące benzynę jak smoki. Niemcy są na to zbyt oszczędni - sprzedawca Toyoty u którego kupuję śmiał się, że gdy Niemiec przychodzi kupić samochód za 60.000 EUR to pyta się ile to pali i czy jest diesel.
Poza tym samochodem tych rozmiarów można sobie jeździć na wsi, ale zaparkowanie w mieście albo wjechanie do parkhausu jest już problematyczne.
]]>