Design tego typu kaleczy moje poczucie estetyki. Żena idzie nosem, a za najgorsze uważam to okienko w słupku winylowego dachu zwane opera window. Wcześniejsze samochody amerykańskie (jak na przykład ten Ford Fairlane 500 Skyliner, który zaparkował pod moim oknem w zeszłym roku) mimo że też przeładowane ozdobami miały coś w sobie, ale te z lat 70-tych to były często po prostu obrzydliwe.
A już ktoś, kto nazwał tą wielką, kanciastą skrzynię Cougarem (czyli pumą), to już w ogóle nie miał poczucia obciachu. Co ma jedno z drugim wspólnego?
]]>