Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD

„Zła Unia zabiła niemieckie automotive”?

Co i raz spotykam tę tytułową narrację. Czy to w sieci, czy w realu, czy w Polsce, czy w Niemczech. Co i raz ktoś opowiada jak to ta zła Unia załatwiła przemysł samochodowy każąc mu przechodzić na elektryki. A przecież tak świetnie sobie radził. No i to miała być kolejna zła decyzja złej Unii, po żądaniu żeby instalować pompy ciepła. I żeby przechodzić na odnawialne źródła energii. I jeszcze kilku innych.

No ale ja przez kilkanaście lat pracowałem w niemieckim (i nie tylko) automotive, więc coś na ten temat mogę powiedzieć. A przy tym moja zdolność krytycznego myślenia jeszcze nie zanikła. Więc teraz powiem.

Najpierw zauważmy że:

  • Tak generalnie to spalaniem ropy i gazu najbardziej zainteresowane są kraje je produkujące, a zwłaszcza rosja. Gospodarka rosyjska jest całkowicie oparta na eksporcie ropy i gazu, oni nie mają nic innego znaczącego do zaoferowania. I przypominam, że bezpośrednią przyczyną rozpadu Związku Radzieckiego była niska cena ropy. Przy tym od dawna rosjanie prowadzą hybrydową kampanię propagandową przeciwko Europie. Więc strawestuję ten stary dowcip o niedźwiedziu grającym z innymi zwierzętami w karty: "Ja nie chcę mówić kto tu puszcza kłamliwą propagandę, ale jak palnę w ten rudy pysk...".
  • Aktualne wydarzenia na świecie pokazują że unijna polityka zmniejszania zależności od ropy i gazu jest jak najbardziej właściwa i uzasadniona. Czy ktoś chce polemizować z tym, że im mniej ropy i gazu będziemy potrzebować, tym mniejszy problem będziemy mieli z różnymi idiotami u władzy w różnych krajach?
  • Tak się jakoś składa, że większość krajów producentów ropy ma niezbyt sympatyczne władze/ustrój. Jak sprawdzam aktualną listę, to w pierwszej dziesiątce jedynie Kanadę można uznać za normalny, stabilnie demokratyczny kraj. Czy naprawdę chcemy finansować różnych dyktatorów, z których niektórzy za te pieniądze zrobią sobie broń do użycia przeciw nam? Albo sfinansują rozwalanie naszych społeczeństw?
  • Nawet nie trzeba szukać uzasadnienia w ekologii, powyższe punkty całkowicie wystarczają.

Żeby było jasne: Ja nie twierdzę, że Unia wszystko w tej działce robi idealnie. Wiele należałoby robić trochę inaczej, wiele wyznaczonych terminów jest nierealistycznych. Ale kierunek jest słuszny!

Tyle o geopolityce, teraz przejdźmy do branży samochodowej. Ludzie powtarzający narrację o złej Unii twierdzą, że firmom samochodowym idzie tak źle, bo zostały zmuszone intensywnie zająć się napędem elektrycznym. No serio? Naprawdę tak intensywnie się nim zajęły? A czy ten świetny, europejski napęd elektryczny którym się tak intensywnie zajmowały jest tu z nami, w tym pokoju?

Prawda jest taka, że wszystkie firmy europejskie zajmowały się tym tematem w najlepszym razie na pół gwizdka, albo i na odwal się. Takie BMW na przykład opracowało sobie platformę, na której można robić i elektryka, i spalinówkę i hybryda. Jak ogólnie wiadomo, jeżeli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Tak nie wygląda tworzenie dobrych elektryków, tak wygląda asekuracja i konserwa. Elektrykom świeczkę (bo politycy każą) a spalinowym ogarek (przecież nasze spalinówki są świetne, po co cokolwiek zmieniać).

Przez cały czas kiedy robiłem w automotive to dokładnie tak wyglądało: Po co cokolwiek zmieniać? Przecież jesteśmy świetni. Zmieniało się tylko co wymuszono z zewnątrz, i tylko tyle ile było absolutnie niezbędne. Ile rzeczy próbowałem zmieniać od wewnątrz - nic z tego nie wyszło.

A ta "świetność" wyglądała tak, że permanentnie był jakiś kryzys z którym trzeba było walczyć. A to ludzi zwalniać, a to stawki obniżać, najmować inżynierów z tanich krajów... Ale to, że potem trzydziestu Meksykanów przylatywało do Niemiec na pół roku, bo projekt był zagrożony, to nikogo nie martwiło, bo to przecież inne konto kosztowe i się nie liczy. A typowym stanem projektu była eskalacja, bo terminy zagrożone.

Znowu żeby było jasne: Ja nie twierdzę, że europejskie samochody w porównaniu z innymi były/są jakieś strasznie złe. Twierdzę, że europejski przemysł samochodowy tkwił w samozadowoleniu, że nie musi się starać i zmieniać, bo jest taki świetny i nikt mu nie podskoczy. Przez długi czas to działało. Na przykład Chińczycy próbowali już wejść na rynek europejski w początku dwutysięcznych, ale nie wyszło z tego za wiele. Sprzedało się, jeżeli dobrze pamiętam rzędu 1000 samochodów na całe Niemcy (jeden widywałem w sąsiedztwie, marka Brilliance, na oko miał jakieś elementy od Mitsubishi Lancera) Tyle że od tego czasu europejskie samochody ciągle drożały (nie chce mi się sprawdzać i liczyć, ale raczej znacznie powyżej stopy inflacji), jakość ich spadała, a Chińczycy zrobili duże postępy.

Dygresja: Przypominam sobie sporą dyskusję w Continentalu kilkanaście lat temu (2011) na temat wyświetlaczy w clusterach samochodach. Wtedy wszyscy byli jeszcze bardzo sceptyczni, ja mówiłem że to i tak wejdzie i będą do tego konfigurowalne przez użytkownika skiny. Oni twierdzili, że na konfigurowanie skinów żaden niemiecki producent się nie zgodzi (bo safety), a ja na to że na pewno zrobią to Chińczycy. Szybki rewind do 2024 - dział R&D Continentala pokazuje swoje eksperymenty z generowaniem zestawu kolorystycznego GUI na wyświetlaczu na podstawie podanego przez użytkownika głosowo promptu dla AI, na przykład "wurst z musztardą", a to wszystko po to, żeby nadążyć za Chińczykami.

No i teraz Chińczycy w elektrykach znacznie wyprzedzili resztę świata. W generalnej jakości samochodów raczej jeszcze nie, za to w cenie mocno wygrywają. Moim zdaniem to z ceną to chwilowe. Zaraz uzasadnię:

Chiński przemysł samochodowy przeżywa obecnie okres zbliżony do europejskiego okresu pionierskiego przed pierwszą wojną światową (przy zachowaniu proporcji - Chiny są jednak o wiele większe). Jest mnóstwo niezbyt dużych firm produkujących samochody (w Chinach aż sto kilkadziesiąt), większość z nich po początkowych sukcesach cienko przędzie. Generalnie samochodów produkuje się więcej niż sprzedaje, firmy manipulują statystykami sprzedaży, a samochody masowo stoją na placach. (To mi się jeszcze bardziej kojarzy z kryzysem nadprodukcji maszyn do szycia w końcu wieku XIX, czego skutkiem było wtedy przestawianie się fabryk na rowery, motocykle a potem samochody). Na 100% rynek będzie się oczyszczał - większość z tych firm zbankrutuje i/lub zostanie wykupiona przez lepiej stojących konkurentów, jak było i wtedy w Europie. Które firmy na rynku zostaną na razie nie wiadomo, nawet największe z nich mogą paść. Ponieważ oni i tak jadą na stratach i mają zapasy gotowych samochodów, to są gotowi sprzedawać je za grosze, byle chociaż część nakładów się zwróciła. Między innymi i stąd te niskie ceny chińskich samochodów w Europie. Przy planowaniu zakupu Chińczyka nie nastawiał bym się jednak, że części i serwis do tych samochodów będą dostępne długo, a wartość odsprzedaży samochodu po paru latach będzie znikoma (a może i trzeba będzie dopłacić do złomowania?). Można oczywiście zakładać że zamiast kupić europejski samochód za X i sprzedać go po kilku latach za X/2 kupimy chiński samochód za X/2, a po tych samych kilku latach go zezłomujemy i na jedno wyjdzie. Ale wydaje mi się to podcinaniem gałęzi na której siedzimy. To indywidualnie może i wyjdzie na jedno, ale dla społeczeństwa i państwa jednak będzie gorsze.

Oczywiście firmy mogą przez pewien czas jechać na stratach i przepalać kasę inwestorów/państwa chińskiego, ale każda taka bańka musi kiedyś pęknąć. A potem ceny chińskich samochodów będą musiały wzrosnąć do poziomu chociaż pokrywającego koszty.

Pytanie, czy do tego czasu z europejskiego przemysłu samochodowego będzie jeszcze co zbierać. Ale wina leży głównie po stronie samych europejskich firm samochodowych - zasłużyły sobie na to. Wiecie, jeżeli niejeden spotkany przeze mnie niemiecki inżynier z automotive mówi, że nie kupuje samochodów o których wie, jak są robione (czytaj: pracował w projekcie dla tej marki/modelu), to coś jest na rzeczy.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Pomyślmy

Sledz donosy: RSS 2.0

Wasz znak: trackback

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Skomentuj i Ty

Komentowanie tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników. Podziękowania proszę kierować do spamerów