Wreszcie nadszedł czas na relację z historycznych miejsc inwazji, to jest notka, którą zacząłem pisać w 2016. Zaczynamy od Pointe du Hoc.

Pointe du Hoc był kluczową pozycją niemiecką, której zdobycie miało być warunkiem do powodzenia inwazji. Jest to strategicznie położony, nieduży (ale dość wysoki) półwysep pomiędzy plażami Utah i Omaha. I oczywiście w takim miejscu rozlokowana była bateria dział mająca obie te plaże w zasięgu i dobrej widoczności. Atak na tą pozycję poszedł w pierwszym rzucie. Żeby nie przedłużać części historycznej: pozycja została zdobyta dość szybko (chociaż przy sporych stratach), ale na górze się okazało, że działa to atrapy. Bateria została przeniesiona do sąsiedniej miejscowości Maisy, bliższe informacje w dalszej części notki.

Pointe du Hoc to miejsce jest historyczne pozostawione w historycznym stanie. Nie ma tam muzeum, wstęp jest bezpłatny (parkowanie też), postawiono tam tylko niezbyt duży pawilon w którym można zapoznać się z informacjami historycznymi. Również na zewnątrz możemy na tablicach zapoznać się z losami kilkunastu żołnierzy i oficerów biorących udział w szturmie.

Na terenie zostały nawet leje po bombach, a o to żeby nie zarósł on lasem starają się zatrudnione tam owce. Bunkry są praktycznie puste, sufity ich pokryte są jakimiś deskami wyglądającymi na spalone. No i oczywiście jest tam pomnik - zresztą cała okolica jest pełna pomników, w większości postawionych przez Amerykanów.


Zwiedzających jest sporo, z całego świata, mimo że wydawało by się, że to nic takiego. Kilka bunkrów i trochę trawy. Zajrzałem na aktualny Street View i widzę, że teraz jest inaczej niż na moich zdjęciach - wytyczono tam ogrodzone ścieżki dla turystów. Pewnie jakiś amerykański turysta wpadł do leja po bombie i procesował się o odszkodowanie.


Jednak jest to miejsce, w którym rozstrzygała się historia, i dlatego warto zobaczyć. Adresu to tam chyba nie ma, załączę mapkę.
A teraz Bateria Maisy. Położenie jej nie jest zbyt oczywiste - bateria na wzniesieniu, jak Pointe du Hoc, pozwala na bezpośrednią obserwację wyników strzelania, a ta jest położona jakiś kilometr od wybrzeża i na prawie płaskim terenie. Znaczy musiała mieć obserwatorów gdzieś w innych miejscach.


Budowa tej pozycji była ściśle tajna, a po wojnie miejsce to zostało opuszczone i zapomniane. Odkrył je ponownie w 2004 amerykański historyk-amator Gary Sterne, na podstawie ręcznie narysowanej mapki którą znalazł w kieszeni kupionego historycznego munduru. Sterne kupił teren baterii, i w 2006 otworzył tu muzeum.
Bateria Maisy jest, i owszem, interesująca, ale to raczej coś dla hardkorowych miłośników historii WWII i militariów. Na terenie znajduje się kilka bunkrów zbudowanych według standardowych, niemieckich projektów, bunkry są połączone siecią okopów, i to praktycznie wszystko. Przy wejściu stoi łódź desantowa, ale jest w złym stanie. Oprócz tego stoi tam parę dział, leży trochę historycznego złomu i jest baraczek z kasą i sklepikiem muzealnym. Czy warto zobaczyć, trzeba zdecydować samemu. Muzeum jest otwarte od początku kwietnia do końca września, ale generalnie cała okolica średnio nadaje się do zwiedzania w porze zimnej i mokrej.
Adres:
Batterie Maisy
7 Les Perruques
14450 Grandcamp-Maisy