Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD

Audycja zawiera lokowanie produktu – Warthog Sharpener V-Sharp Classic II

Jakieś noże w kuchni każdy ma, bez nich przecież nie da się nic zrobić. No i niezależnie od ich kategorii cenowej - czy kosztowały bliżej jednego euro, czy stu - one zawsze się prędzej czy później tępią. I coś trzeba z nimi wtedy zrobić - bo przecież najniebezpieczniejszym narzędziem w kuchni jest właśnie tępy nóż.

Moje noże kuchenne są średniej klasy, i oczywiście też się tępią. Na początku kupiłem razem z nimi taką ostrzałkę w postaci szorstkiego pręta - jak to w ogóle nazywa się fachowo po polsku? Po niemiecku jest to "Wetzstahl", mimo intensywnego szukania nie znajduję po polsku. Wszedłem nawet na polskie strony WMF i tam nazywają coś takiego osełką - ale osełka to przecież coś całkiem innego.

Taki Wetzstahl w pewnym zakresie działa, można tym nóż zrobić trochę ostrzejszym, ale to nie jest prawdziwe ostrzenie. Kupiłem więc taką normalną osełkę. I ona też działa, ale porządne naostrzenie noża o zakrzywionym ostrzu osełką nie jest wcale trywialne - zachowanie stałego kąta przyłożenia noża do osełki to spora sztuka.

Następnym rozwiązaniem które wypróbowałem było oddanie do naostrzenia. Ostrzarkę ma każdy warsztacik od dorabiania kluczy i podklejania butów. Tyle że z ostrzeniem nie jest tak prosto - jak się okazało człowiek który to umie przychodzi do takich punktów tak raz na tydzień, więc trzeba zostawić noże na parę dni, co jest problemem. No ale chociaż jeżeli robi to ten, co to umie, to noże są porządnie naostrzone. Niestety biorą się za to również tacy, co nie umieją - raz okazało się, że gość nie odgratował noży po ostrzeniu. Więc za kilka euro od noża to się raczej nie opłaca.

Więc pewnego razu zabrałem się za szukanie jakiegoś rozwiązania, żeby samodzielnie porządnie naostrzyć moje noże. I okazało się, że problem nie jest trywialny.

Zacząłem od zajrzenia do WMF. Ich rzeczy z metalu są naprawdę bardzo porządne, choć niezbyt tanie, ale warte swojej ceny. Mam na przykład ich szybkowar i trochę narzędzi w rodzaj trzepaczek, łyżek cedzakowych czy krajaczy do sera, są super. Ale ich rzeczy mechaniczne i elektromechaniczne są zazwyczaj kupione w firmach zewnętrznych i niekoniecznie jakieś specjalne. Przy ich ostrzarkach do noży większość opinii była w stylu "to najgorsza rzecz WMF jaką kiedykolwiek miałem". Nie zdziwiło mnie to za bardzo, bo mam też na przykład maszynkę do gotowania jajek WMF, kupiłem ją ze względu na metalową pokrywę - we wcześniej używanych przeze mnie Siemensach plastikowa pokrywa z SAN po pewnym czasie pękała. Urządzenie z logo WMF działa, i owszem, ale jakością i sprawnością nie powala.

Po naprawdę długim szukaniu po sieci i czytaniu testów i opinii użytkowników trafiłem na południowoafrykańską firmę Warthog Sharpeners. Założyciele twierdzą, że mieli podobny problem jak ja - znaczy szukali możliwości porządnego naostrzenia swoich noży bez oddawania ich do fachowca, i ponieważ nic odpowiedniego na rynku nie znaleźli, to zrobili to sami. W asortymencie mają tylko parę modeli ostrzarek, po dłuższym namyśle wybrałem model V-Sharp Classic II.

Działa to tak:

  • Na środku jest regulowany dynks, wzdłuż którego prowadzi się ostrze. Trzeba go dopasować do grubości noża.
  • po lewej i prawej tego dynksa zakłada się "osełki" do ostrzenia. Każda z nich jest niezależnie mocowana, można wybrać dla każdej kąt 20, 25 i 30 stopni.
  • Te "osełki" mają naniesioną diamentową powłokę ścierną, w komplecie są takie z ziarnem 325, można dokupić z ziarnem od 270 do 1000. Z drugiej strony typowo nie ma powłoki ściernej tylko gładka stal, znaczy to robi jako ten Wetzstahl, ale są też "osełki" z dwoma różnymi ziarnami.
  • Istnieją też osełki ceramiczne o profilu obłym, mają one nadawać się do ostrzenia noży z ząbkami.
  • Po ustawieniu wszystkich kątów przykładamy nóż do dynksa prowadzącego i robimy jakbyśmy chcieli przekroić maszynkę na pół. Po 15-20 pociągnięciach nawet tępy nóż jest naostrzony, do podostrzenia wystarcza około pięciu pociągnięć.

Tutaj krótki tutorial:

Tanie toto nie jest, za urządzenie z dodanymi tymi ceramicznymi osełkami dałem sto kilkanaście euro. Kupione osobno "osełki" diamentowe kosztują około 40 dolarów, te diamentowe z dwóch stron są nawet po 65 za parę, a te ceramiczne nie są już dostępne. Ale rzecz działa, jestem zadowolony, nigdy wcześniej ne miałem tak ostrych noży. Trochę martwiło mnie parę opinii użytkowników, że po kilkunastu nożach "osełki" robią się całkiem gładkie w dotyku i nie ostrzą już. Rzeczywiście po kilkunastu nożach zrobiły się gładkie w dotyku, ale ostrzą nadal. Czuję to dokładnie - bo ja bardzo lubię pomidory, jadam je codziennie, a skórka pomidora (zwłaszcza trochę miękkiego) to dla noża bez ząbków duże wyzwanie, natychmiast czuć że nóż nie jest już taki ostry, i czuć różnicę po naostrzeniu.

Inne ich produkty to:

  • V-Sharp Classic II – ELITE - to jest to samo, tylko przykręcone do drewnianej podstawki. Wersja podstawowa ma plastikową podkładkę która notorycznie spada, ale drewnianej chyba nie warto kupować.

  • V-Sharp Curve - to jest bardzo uproszczona wersja, bez żadnych regulacji.

  • V-Sharp Xtreme Edge - to jest mniejszy, lżejszy, wodoodporny, plastikowy wariant do użycia w warunkach polowych. Dodatkowo może ostrzyć pod kątem 17 stopni, ale do domu raczej nie warto.

  • Multi-Edge - to jest rzecz, która robi na mnie wrażenie - można tym porządnie naostrzyć prawie wszystko (tyle że roboty jest więcej niż przy tych typowo do noży). Składa się to z dużej osełki i całkiem zmyślnego statywu do trzymania ostrzonego narzędzia pod stałym kątem. No i jeszcze paru narzędzi dodatkowych. Na razie nie potrzebuję, ale może sobie to jeszcze kupię.

Ogólnie: poleca się. Na dokładkę filmik o Multi-Edge:

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy:

Kategorie:Ciekawostki

Sledz donosy: RSS 2.0

Wasz znak: trackback

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


4 komentarze do “Audycja zawiera lokowanie produktu – Warthog Sharpener V-Sharp Classic II”

  1. boni pisze:

    Po polsku normalnie-popularnie Wetzstahl to „stalka”, baardzo fachowo „ostrzałka” czy „ostrzałka masarska”, ale nikt tak nie mówi(ł).

    Co do tematu, to ja jestem ze tej szkoły, gdzie wystarczy byle jaka drobna osełka, i parę chwil zabawy z nią (na mokro), żeby se nóż poradził z pomidorkiem. Gadżety jak z notki to już daleko poza moim horyzontem zdarzeń nożo-kuchennych…

    BTW zacząłem się zastanawiać kto i kiedy zmyślił tego bonmota, że „tępawe noże kuchenne są niebezpieczniejsze niż superostre”. Mam wrażenie, że źródło to sprzedawcy supernoży i superostrzałek, a po nich powtarzają kucharze i amatorzy jak świat długi i szeroki; gdyż wątpię, że ktokolwiek ma na poparcie jakieś dane nt., w rozsądnych metrykach wypadkowości czy oceny ryzyka…

    • cmos pisze:

      @osełka
      Osełką nożyk modelarski chętnie ostrzę, ale takie ostrzenie dużych noży kuchennych zawsze mnie strasznie nudziło.

      @tępe noże
      Wątpię żeby były co do tego twarde dane, ale w kuchni nie ma znowu aż tyle narzędzi którymi można łatwo zrobić sobie krzywdę poza nożami. A nawet jeżeli coś takiego jest (na przykład jakieś tarki, tłuczki do mięsa itp. – kuchenki i piekarnika nie liczę do narzędzi), to używa się tego o wiele rzadziej niż noża.
      A jeżeli nóż jest tępy, to trzeba przy krojeniu więcej siły i ryzyko że się ześlizgnie albo na koniec cięcia poleci gdzieś za daleko rośnie.
      Ale to oczywiście tylko takie tam ssanie kciuka.

  2. krwawykrolik pisze:

    Ja sobie kupilem za darmoche takie cos Fiskarsa https://www.fiskars.eu/products/cooking/knives-accessories/roll-sharp-knife-sharpener-1014214 i jestem zadowolony. Jak noz przestaje dobrze kroic pomidory (tez lubie), to pare pociagniec i znowu kroi.

  3. maxiq pisze:

    Też lubimy pomidory 🙂.
    Mamy noże Fiskarsa od ok. 7 lat, model średniopółkowy, czarna rękojeść z pomarańczową końcówką. Tzw. nóż szefa, średni kosztował ok. 25€.

    Ostrzone są 1x/miesiąc. Przez kilka dni po ostrzeniu są bardzo ostre, przez cały czas pozostają ostre, co czuć głównie na pomidorach, tzn. różnicę między bardzo a ostrymi. Goście pytają, co robimy, że mamy takie ostre noże. Ale nie jest to dla mnie wyznacznik, gdyż w większości zwyczajnie nie są wymagający- czasami u nich używam ich noży 🙂 Nigdy nie są myte w zmywarce. Do ostrzenia używam tylko osełki masarskiej Zeptera, nie wiem, czy producent osełki mną znaczenie. Po 7 latach noże są w stanie zbliżonym do nowego, czyli ok. 100 ostrzeń osełką w ogóle nie zjechało ostrza. Jeśli rękojeści wytrzymają, być może będziemy je mieć do końca życia. Widać kapitalną jakość stali ostrzy, nie wyobrażam sobie lepszej, a na pewno do zastosowań domowych lepsze (o ile?) nie mają wg mnie sensu.
    Szkoda byłoby mi je ostrzyć innym sposobem.

    Gdybyśmy mieli taką filozofię jak Fiskars przy tworzeniu tych noży i umiejętnie się obchodzili z dobrymi rzeczami, Ziemia byłaby w dużo lepszym stanie i jeszcze długo nie musielibyśmy martwić się o surowce.

    Pozdrawiam z mojego Ciechocinka 🙋‍♂️

Skomentuj i Ty

Komentowanie tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników. Podziękowania proszę kierować do spamerów