Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD

Jak to sie robi w Niemczech: Telewizja publiczna i abonament RTV

Notkę na ten temat miałem napisać już dawno, sponsorują ją artykuły z Wyborczej, jak to ludzie dostają wielkie rachunki do zapłacenia za abonament RTV, i jak to się coraz więcej odbiorników rejestruje.

Logo ARD

Logo ARD Źródło: Wikipedia

 

W Niemczech państwowe radio i telewizja są bardzo silne. Większość stacji publicznych tworzy dobrowolny związek o nazwie ARD. Należą do niego wszystkie publiczne rozgłośnie regionalne: 

  • Bayerischer Rundfung (BR)
  • Hessischer Rundfunk (HR)
  • Mitterdeutscher Rundfunk (MDR)
  • Norddeutscher Rundfunk (NDR)
  • Radio Bremen
  • Rundfunk Berlin-Brandenburg (RBB)
  • Saarländischer Rundfunk (SR)
  • Südwestrunfunk (SWR)
  • Westdeutscher Rundfunk (WDR)
  • Deutsche Welle (DW) - rozgłośnia nadające niemieckojęzyczne programy za granicę. Ta jest w sumie trochę nie na temat notki, bo jest całkowicie finansowana z budżetu państwa.

Każda z rozgłośni regionalnych ma swój regionalny program telewizyjny, a wszystkie wspólnie tworzą pierwszy program telewizji niemieckiej zwany aktualnie Das Erste, i dodatkowe kanały cyfrowe Eins plus, Einsfestival i tagesschau24.  Oprócz tego BR ma swój program edukacyjny BR alpha.

W radiu jest tych programów jeszcze więcej - każda z rozgłośni regionalnych ma od 4 do nawet 12 programów radiowych. 

Logo ZDF

Logo ZDF Źródło: Wikipedia

 

Oprócz wspólnego ARD istnieje centralny program drugi telewizji, zwany ZDF i kanały cyfrowe ZDFinfo, ZDFneo i ZDFkultur.

 

 

 

 

ARD i ZDF wspólnie emitują jeszcze:

  • kanal dla dzieci KiKa
  • kanał dokumentalny Phoenix
  • kanał kulturalny arte (we współpracy z telewizją francuską)
  • kanał kulturalny 3sat (we współpracy z telewizjami austriacką i szwajcarską)

Programy te są generalnie niezłe do bardzo dobrych. Oczywiście nie przez cały czas, ale na prawie każdym da się znaleźć coś ciekawego i wartościowego. Edukacja, reportaże, rozrywka, filmy... Telewizyjne rozgłośnie regionalne finansują produkcję wielu bardzo dobrych i ciekawych programów. Ja na przykład prawie nie oglądam kanałów prywatnych, nie tylko ze względu na reklamy. Tam po prostu rzadko jest coś ciekawego, a nawet jak jest, to marnie pokazane. (Proszę jednak wziąć poprawkę, że ja prawie nie oglądam filmów i wcale nie oglądam sportu).

Rozgłośnie regionalne nie ograniczają się do robienia telewizji - mają na przykład swoje orkiestry symfoniczne i (współ)organizują wiele imprez kulturalnych. Wiele z realizowanych przez nie programów można zobaczyć i wysłuchać nie tylko w telewizji i radiu, ale również w sieci, albo ściągnąć sobie jako podcast. Założenie jest takie: ponieważ programy zostały zrealizowane z pieniędzy publicznych, to powinny być dostępne publicznie bez dodatkowych opłat. Stąd każdy z programów ma dostępną w sieci Mediathek, w której jest sporo materiałów (oczywiście tylko produkcji własnej). Na przykład w mediatece ZDF można było przez długi czas  zobaczyć za darmo wszystkie odcinki Ijona Tichego. 100% legalnie. Niedawno zniknęły, ale może jeszcze wrócą.

Można też zamówić sobie nagraną kopię programu z telewizji (znowu: tylko produkcja własna), płaci się wtedy tylko koszty nośnika/nagrania/wysyłki.

Taka jakość i skala działalności oczywiście kosztuje. Jednym ze źródeł finansowania są reklamy. Na Das Erste i ZDF reklamy są, ale mają spore ograniczenia ustawowe. Tylko od 14 do 20 w dni robocze, nie dłużej niż 20 minut na dobę, żadnego przerywania filmu.  Te ograniczenia są systematycznie rozmiękczane przez nie zabronione w ustawie "audycje sponsorowane", ale to jest do przeżycia. Na pozostałych kanałach publicznych bloków reklamowych  nie ma wcale. Ze źródeł innych niż abonament pochodzi tylko paręnaście procent budżetu stacji publicznych.

Podstawowym źródłem finansowania telewizji publicznej jest jednak abonament. I on nie jest niski - prawie 18 EUR miesięcznie za radio i telewizor. To jest sporo, nie powiem że ponad dwie stówy rocznie to pryszcz, ale coś za to dostaję.

Podobnie jak w Polsce, abonament RTV jest w Niemczech nieustannym źródłem dyskusji i sporów. A to na temat reklam i sponsoringu w telewizji publicznej, a to na temat jakości programu, a to na temat płacenia przez telewizję publiczną milionów za transmisje sportowe (ANI JEDNEGO PUBLICZNEGO GROSZA ZAWODOWEJ PIŁCE NOŻNEJ!), a to czy należy pobierać abonament za komputer podłączony do sieci.

Logo GEZ

Logo GEZ Żródło: Wikipedia

W Niemczech pobieraniem abonamentu radiowo-telewizyjnego do końca zeszłego roku zajmowała się specjalna instytucja, nazywająca się Gebühreneinzugszentrale (GEZ). Zasady były podobne jak w Polsce - za posiadanie w gospodarstwie domowym jakiegokolwiek radia ale nie telewizora stawka wynosiła 5,76 EUR miesięcznie, jeżeli się miało telewizor to 17,98 EUR. Opłaty te wnosi się kwartalnie. Jest trochę ludzi którzy nie mają telewizora i nie oglądają telewizji (i najczęściej się tym snobują), ale występuje też zjawisko używania nie zarejestrowanego telewizora albo oglądania telewizji na komputerze bez płacenia abonamentu. GEZ kupowało adresy osób prywatnych na wolnym rynku, porównywało je ze swoimi danymi i na tej podstawie wysyłało żądania żeby radio i telewizor zarejestrować (przychodziło po około roku od zameldowania). Kontrolerzy GEZ starali się sprawdzać, czy osoby nie płacące abonamentu nie mają przypadkiem radia albo telewizora, ale nie mieli oni w zasadzie żadnych uprawnień kontrolnych. A i nigdy nie słyszałem żadnej opowieści z pierwszej czy drugiej ręki o takiej wizycie, w zasadzie znam takie coś głównie ze skeczy w telewizji.

Ale to wszystko kosztowało ładnie - rzędu 160 milionów EUR rocznie! Z drugiej strony to tylko trochę ponad 2% zebranej sumy, która wynosi ok 7,5 miliarda euro, a kontrolerzy byli na prowizji. Ale ostatnio coś się zmieniło - od początku tego roku zastąpiono rejestrację urządzeń po prostu opłatą od mieszkania. Nie trzeba już zgłaszać telewizora, nie ma już kontroli, po prostu każde mieszkanie płaci i już. Są tylko ulgi dla inwalidów a głusi, głuchoniemi i niewidomi są z abonamentu zwolnieni. GEZ zlikwidowano, a nowa instytucja - ARD-ZDF-Deutschlandradio-Beitragsservice - po prostu sprawdza listy meldunkowe. I powiem, że w Polsce byłbym przeciw takiemu rozwiązaniu, ale tu jestem za. Duża część tych pieniędzy jest wydatkowana dobrze, więc traktuję to jako podatek na kulturę i edukację. Tylko żeby przestali z tego płacić za te transmisje sportowe.

Ale muszę przyznać, że GEZ miało fajne reklamy. Niestety nie znajduję tej najlepszej na youtubie, więc muszę ją opowiedzieć (było dawno, więc może być trochę niedokładnie).

Sceneria: Spore pomieszczenie, kościół protestancki we współczesnym USA. Amerykański, przystojny kaznodzieja w białym garniturze, czarny organista, grupa zwyczajnie ubranych wyznawców w stanie uniesienia religijnego.

Wyznawca 1 (błagalnie): Wybacz mi!

Wyznawca 2 (jeszcze bardziej błagalnie): Wybacz mi! Nie wiedziałem!

Organista (śpiewa, grając gospelowo na organach elektrycznych): Wybacz im o Panie, bo nie wiedzieli co czynią!

Kaznodzieja: Pan wam wybaczy! Za jedne 17.98 EUR w miesiącu!

Tablica: GEZ

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:Jak to się robi w Niemczech?

Sledz donosy: RSS 2.0

Wasz znak: trackback

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


13 komentarzy do “Jak to sie robi w Niemczech: Telewizja publiczna i abonament RTV”

  1. anuszka pisze:

    Heh, to jest ciekawe zjawisko: Ja też znam – nawet kilka – rzeczy, co do których w Niemczech byłabym za, ale w Polsce przeciw…

  2. brytnej pisze:

    Co jak co, ale obecny „podatek” wygląda mocno niekonstytucyjnie (właśnie dlatego, że jest to w gruncie rzeczy „podatek” – jeszcze zobaczymy). Już nie wspominając co tym, że serwują nam za to pana Jaucha i panią A.S., znaną ostatnimi czasy jako korespondentka gazety B., zrzędliwa ale mocno zaangażowana w tropieniu skandali gorszących każdego przyzwoicie dwulicowego mieszczanina. Do wyboru jest jeszcze pan Lanz, o którym w ogóle szkoda gadać oraz pani Slomka, która po każdej wiadomości tłumaczy maluczkim, co trzeba myśleć o nieprawomyślnych politykach. Właściwie – poza powtórkami starszych odcinków „Tatort” – nie ma w publicznej telewizji niczego, najczęściej jest papka gorsza od papki prywatnej telewizji. P.S. Nie wspomniałeś o tym, że przepisy nakazują kasowanie po tygodniu od pierszego wyświetlenia większości materiałów mediateki.

    • cmos cmos pisze:

      Ja generalnie nie wierzę żeby odsetek pieniędzy wykorzystywanych dobrze w jakiejkolwiek instytucji mógł sie w ogóle zbliżyć do 100%, więc jak dobra organizacja telewizji publicznej by nie była, to głupoty w niej będą.

      „poza powtórkami starszych odcinków „Tatort” – nie ma w publicznej telewizji niczego, najczęściej jest papka gorsza od papki prywatnej telewizji.”

      Myślę, że nie oglądasz popularyzacji nauki, programów przyrodniczych, edukacji dla dzieci itp., to jest akurat na bardzo wysokim poziomie. Spokojnie wytrzymuje porównanie z wszystkimi tymi „National Geographic”, „Animal Planet” itp.

  3. meinglanz pisze:

    Merytorycznie to może wytrzymuje porównanie, ale realizatorko to nie ta liga. Ja naprawdę dziwię się Niemcom, że godzą się płacić takie sumy na telewizję, która od wielu lat nie potrafi tworzyć niczego porównywalnego do programów BBC.

  4. Jaegermeister pisze:

    Witaj!
    Jako ze to pierwszy mój wpis – na wstepie gratuluje ciekawego bloga! :)

    A teraz ad rem:
    Jestem czlowiekiem kochajacym wolnosc. Wolnosc pod kazda postacia, rowniez wolnosc decyzji, co mam kupowac i za co placic a za co nie.
    Niestety owa wolnosc decyzji zostala mocno naruszona, wlasnie przez ab”GEZ”ockt… czy jak to sie teraz zwie „Beitragsservice” – choc nazwa to smiech na sali, bo slowo Service sugeruje, ze ktos mi jakas usluge wyswiadczy, a przeciez chodzi tylko o „skrojenie” widza (lub – niewidza).
    Dlaczego? Powód prosty. Jak dotad kazdy sam decydowal, czy chce miec TV czy nie. Teraz bedzie inaczej – placisz, czy korzystasz, czy nie. Zeby bylo smiesznie – zwróc uwage, ze nie wprowadzono oplaty od widza – z prostego powodu, ze ilosc ludzi bedzie sie w DE znacznie szybciej zmniejszac, niz ilosc gospodarstw domowych. Jak dla mnie doskonaly przyklad na to, zeby zabezpieczyc sobie przychod na przyszlosc, bez zbednych przeszkód demograficznych.
    Placenie jest, jak wspomnialem, musowe. Nie ma mozliwosci „odlaczenia” w jakikolwiek sposób publicznych kanalów i oszczedzenia tym sposobem skladek. Wyobrazasz sobie taki manewr w innej dziedzinie gospodarki? Staje mi przed oczami Bareja – kawa i WZka – konsumpcja obowiazkowa. To, z czego smialismy sie w „Misiu” jest tu smutna rzeczywistoscia.
    Nie ma tez co podniecac sie jakoscia tych programów, ktore (wylaczajac rzeczywiscie bdb. 3Sat, Phoenix i arte) coraz bardziej swoja miernota zblizaja sie do prywatnych – tez jakies game-show, jakies mdle talki, nawet box jest (tyle ze na prywatnych walcza bracia Kliczko – na publicznych ludzie, o ktorych slyszeli tylko milosnicy boxu)… z ta roznica, ze na prywatnych jest to wszystko za GRATIS i gdy nie mam ochoty ogladac, to wylaczam i juz.
    Co do Mediathek – tak, jest fajna, z tym ze podobny efekt uzyskanoby podpisujac umowe z YT czy innym tego typu portalem i zakladajac sobie odpowiedni channel i umieszczajac tam swoj content – tyle ze znacznie taniej.
    Piszesz, ze nie lubisz pilki noznej – dla mnie to jedyny powód do wlaczenia ARD czy ZDF. Wiadomosci nie da sie czesto ogladac, bo kipia „lewactwem” do tego stopnia, ze SPD/Grüne i inne powinni sponsorowac te stacje z wlasnej kieszeni, jako reklame wyborcza. ;) A przeciez TV powinna byc neutralna…

    Generalnie niby 17,98 EUR od GD sie nie zmienila. Tyle ze teraz znacznie drozej zaplaca firmy i urzedy (a te zgadnij skad wezma kase – brawo! od podatnika, czyli znowu od Ciebie!). Ergo – bedzie drozej. I suma finalnie na pewno przekroczy dotychczasowe 7,5 mrd. EUR (co zreszta za pomoca kalkulatora da sie bardzo latwo wyliczyc).

    Aha, musze Cie skorygowac. Niestety teraz tylko slepoglusi i odbiorcy tzw. „Blindenhilfe” sa zwolnieni z oplat. Glusi beda grzecznie placic.
    I last but not least – mialem odwiedziny pana z GEZ. 2 miesiace po przeprowadzeniu sie do Berlina. Wiec masz z pierwszej reki.
    Pozdrawiam!

    • cmos cmos pisze:

      „z ta roznica, ze na prywatnych jest to wszystko za GRATIS i gdy nie mam ochoty ogladac, to wylaczam i juz.”

      Sorry, ale ten GRATIS to Ci się tylko wydaje. Płacisz za to, czy chcesz czy nie, w cenach niemal wszystkich produktów które kupujesz. I ja też płacę, mimo że nie oglądam. I płaci każdy, nawet jak nie ma telewizora. I niewidomy też.

      Zresztą to kwestia indywidualnych gustów. Ja wolę płacić i mieć Quarks&Co czy Die Sendung mit der Maus, Ty byś wolał nie płacić. Tylko wątpię czy bez Quarksów miałbyś chociaż coś na poziomie Galileo.

      • Jaegermeister pisze:

        Ale czy kupuje reklamowane produkty i tym samym place za program to znowu jest tylko MOJA decyzja.
        I nie chodzi o to czy wolalbym nie placic. Chcialbym móc wybrac, czy place i ogladam Quarksa czy nie place i rezygnuje. A tu jest konsumpcja musowa. Jak w „Misiu” Barei.

        • cmos cmos pisze:

          Ale czy kupuje reklamowane produkty i tym samym place za program to znowu jest tylko MOJA decyzja.

          Tak? To jakie znasz nie reklamowane samochody? Albo benzynę? Kiedyś nie reklamował się Jet, ale od czasu jak kupił go Łukoil to też zaczął.
          A jak nie ma nie reklamowanej benzyny, to nie masz ŻADNEGO produktu w którym chociaż trochę nie płacisz na telewizję prywatną. I nie możesz zrezygnować. Nie masz realnych szans na to.
          Więc ten przymusowy abonament to tylko takie wyrównanie warunków.

  5. Jaegermeister pisze:

    Glównie uzywam samochodu marki SOLARIS, a ten sie w TV nie reklamuje… a ze uzywam takowego to i tankowac nie musze… a te nieco benzyny (czy ropy) która jest niezbedna do dostaw innych towarów – to raczej bardzo drobne grosze.

    Idac tokiem Twojej mysli – reklama w publicznej w ogóle powinna nie istniec. Powinni LUZEM utrzymac sie z owej musowej daniny. No i jak to sie ma do niezaleznosci tych stacji?

    Szkoda, ze nie napiszesz nic do mojego zarzutu, ze zmieniono system by napchac sobie dodatkowo kieszenie. Nie piszesz tez nic co do mojego porównania jakosci programów (game shows, talks, sport).

    Poczytaj troche:

    http://www.focus.de/kultur/kino_tv/gez-wird-zum-rundfunkbeitrag-so-verschleudern-ard-und-zdf-ihre-gebuehren_aid_809851.html

    • cmos cmos pisze:

      „a ze uzywam takowego to i tankowac nie musze”

      Na wode jeździ? W cenie biletu płacisz benzynę i swoją działkę na telewizję prywatną. A jeszcze Solarisy jeżdżą na oponach jednej z reklamujących się firm, przedsiębiorstwa używają prądu i łączności reklamowanej w telewizji itd. itd. Nie ma ucieczki.

      „Idac tokiem Twojej mysli – reklama w publicznej w ogóle powinna nie istniec.”

      Ależ ja jestem za! Reklama w telewizji publicznej to przeżytek z czasów zanim pojawiła się telewizja prywatna. Wywalmy reklamę z telewizji publiczej, zniknie przymus nabijania oglądalności i będzie lepiej.

      „No i jak to sie ma do niezaleznosci tych stacji?”

      Nie rozumiem pytania. Chodzi ci o to, że jak stacja żyje z reklamy to nie opublikuje materiałów krytycznych dla reklamodawcy? Przecież to jest codzienność kanałów prywatnych. Zobaczysz na prywatnych coś w stylu „XXX check” (gdzie XXX to H&M, Otto, Ferrero dm…) takie krytyczne jak na publicznych?

      „Szkoda, ze nie napiszesz nic do mojego zarzutu, ze zmieniono system by napchac sobie dodatkowo kieszenie.”

      Czy ja gdziekolwiek piszę, że to jest idealne? Nie ma systemu idealnego, trzeba żyć z tym co jest. Ja mimo wszystko wolałbym żeby zostały tylko kanały publiczne niż tylko kanały prywatne.

      „Nie piszesz tez nic co do mojego porównania jakosci programów (game shows, talks, sport).”

      To temat na co najmniej jedną notkę, a nie na krótki komentarz, a ja mam teraz sporo roboty. Ale spróbuję króciutko.

      Wiesz, ja pamiętam RFN-owską telewizję z czasów jak prywatnej jeszcze praktycznie nie było (1984). I mam wrażenie, że konkurencja stacji prywatnych w wielu zakresach pociągnęła kanały publiczne w dół. To ściganie się na oglądalność nie robi im dobrze.

      I jeszcze uprzedzę argument, że rozwiązaniem są kanały płatne typu National Geographic – proponuję celną notkę u Boniego na ten temat.

  6. Jaegermeister pisze:

    Wiesz, skoro reklamuje sie wszedzie, to wszystko jedno jaka TV ogladam, lub czy nie ogladam takowej wcale – place i tak… argument zaden i goniaca w pietke dyskusja…

    Moim skromnym zdaniem publiczna TV finalnie skompromitowała się powyższymi żądaniami. Ewidentnie przebija chec zbicia wiekszych pieniedzy za… no wlasnie… za co?
    Wymienione przez Ciebie programy, arte, 3sat i Phoenix, przedstawiajace jakakolwiek merytoryczna wartosc, dostaja z puli niewielka dzialke.
    Statki flagowe, ARD i ZDF – sa do… z nielicznymi wyjatkami.
    Co do rozwiazania typu kanaly platne – moze by i byly wyjsciem – bo wtedy jako widz podejmuje decyzje, czy oferta mi pasuje, czy tez nie.
    Niestety Öffentlicher Rundfunk mi takowej nie pozostawia. Plac i placz.
    (P.S. tez pamietam czasy RFNowskiej telewizji – wiesz? ;) )

Skomentuj i Ty

Komentowanie tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników. Podziękowania proszę kierować do spamerów