Pisałem już o Vokswagenie K70, dziś o najciekawszej konstrukcji firmy NSU - Ro 80.
Był to jeden z niewielu seryjnie produkowanych samochodów z silnikiem rotacyjnym (zwanym również silnikiem Wankla). Stąd też pochodzą litery oznaczenia modelu. (przy K70 litera pochodziła od słowa Kolbenmotor - silnik tłokowy).
Design tego samochodu był w momencie jego powstania (1967) rewolucyjny, chociaż z dzisiejszej perspektywy samochód jest niezbyt piękny (przynajmniej dla mnie, od przodu i od tyłu, z boku ujdzie).
Silnik Wankla miał potencjalnie wiele zalet - przede wszystkim nie miał zasadniczej wady silnika tłokowego - konieczności zamiany ruchu posuwisto-zwrotnego na obrotowy. Dzięki temu konstrukcja silnika mogła być prostsza, a jego praca bardziej równomierna.
Niestety technicznie im nie za bardzo wyszło - silnik szybko tracił szczelność, było też bardzo wiele innych problemów technicznych. Image firmy NSU został przez to wszystko bardzo nadszarpnięty.
Okazało się, że silnik Wankla jest znacznie trudniejszy do wykonania niż tłokowy i ówczesna technologia produkcji i materiały nie były w stanie zapewnić niezawodnego działania takiego silnika.
NSU wymieniało gwarancyjnie wadliwe silniki, ale ciągle pojawiały się nowe problemy. W sumie wyprodukowano tylko mniej niż 38.000 egzemplarzy tego samochodu.
Za silnik Wankla co pewien czas bierze się jakaś firma, ale jedyną która bawi się w to praktycznie nieprzerwanie to Mazda.
































