Gdzieś między Polską a Niemcami, a szczególnie w NRD

Żegnaj NRD Extra: System szkolnictwa w NRD

W komentarzu pod notką o szkolnictwie w Niemczech red.grzeg zadał pytanie o to, jak to wyglądało w NRD. I to jest bardzo dobry temat na nową notkę.

Na początek przyznam jednak, że ten temat mnie jako studenta za bardzo nie interesował, więc większość informacji jakie tu podam nie będzie pochodziła z pierwszej, ani nawet drugiej ręki.

Berlin, Marzahn, Polytechnische Oberschule 56, Eingang

Szkoła podstawowa w NRD Źródło: Bundesarchiv, Bild 183-1984-0227-026

Szkolnictwo w NRD stało całkiem nieźle. Podstawową szkołą była dziesięcioklasowa szkoła zwana Polytechnische Oberschule (Politechniczna szkołą średnia), mimo że to było tylko 10 lat ukończenie jej dawało wykształcenie odpowiadające poziomem zachodnioniemieckiej Realschule (bez matury) i tak w RFN uznawane. Do szkoły szły dzieci sześcioletnie. Obowiązkowe było pierwsze osiem lat tej szkoly, czyli w sumie podobnie jak w Polsce.

Oprócz standardowych przedmiotów typu matematyka, niemiecki, fizyka, chemia, biologia, geografia, astronomia, historia, sztuka czy sport uczono tam, podobnie jak w Polsce, języka rosyjskiego jako pierwszego języka obcego. Politechniczność szkoły objawiała się w przedmiotach takich jak Werken (coś jak polskie ZPT), TZ (Technisches Zeichnen - rysunek techniczny), ESP (Einführung in die sozialistische Produktion: Konstruktion, Mechanik, Maschinenbau, Elektronik, Mikroelektronik - Wprowadzenie do produkcji socjalistycznej - konstrukcja, mechanika, budowa maszyn, elektronika, mikroelektronika) i PA (Produktive Arbeit - praca wytwórcza). To ostatnie to były faktyczne praktyki na produkcji albo w rolnictwie. W końcu lat 80-tych pojawiła się też jako przedmiot informatyka. Oczywiście było też coś takiego jak Wychowanie Obywatelskie.

W ostatnich klasach uczniowie mogli też brać udział w zajęciach fakultatywnych z różnych przedmiotów - z grubsza odpowiadającym polskim kółkom zainteresowań.

Szkoła kończyła się centralnym egzaminem pisemnym z niemieckiego, matematyki, przyrody i rosyjskiego.

Robi wrażenie, co nie? Oczywiście nie ma porównania z poziomem dobrego PRL-owskiego liceum, ale jako jednolita szkoła powszechna to był to poziom (zwłaszcza w przedmiotach matematyczno/przyrodniczo/technicznych) jakiego nie ma ani w dzisiejszej Polsce, ani w dzisiejszym RFN. A i PRL-owska podstawówka była słabsza od NRD-owskiego POS-u.

Dalej uczeń miał kilka możliwości.

  • Przyuczenie do zawodu albo szkołę zawodową
  • 3-letnie Berufsausbildung mit Abitur - szkołę zawodową z maturą (coś jak polskie technikum)
  • 2-letnią EOS - Erweiterte Oberschule - rozszerzoną szkołę średnią - coś jak liceum.

Patrząc na wykształcenie NRD-owskich studentów pierwszych lat mam jednak parę uwag:

  • Mimo że rosyjskiego w programie było sporo (3-6 godzin w tygodniu), to studenci po rosyjsku mówili słabo. W każdym razie nie mieliśmy żadnego problemu pomagając im w zadaniach domowych z tego przedmiotu.
  • Program matematyki polskiego liceum o profilu matematyczno-fizycznym był o wiele bardziej zaawansowany niż jakiejkolwiek szkoły w NRD. Nie mówiąc o poziomie studiów na matematyce - NRD-owcy wysyłali swoich studentów na studia matematyczne do Polski.
  • Absolutnie rozkładające NRD-owskie szkolnictwo wyższe było to, że  chłopacy między maturą a studiami szli na półtora roku do wojska i połowę swojej wiedzy zapominali. A byli i tacy, którzy dostawali propozycję nie do odrzucenia żeby zostać jeszcze rok, bo inaczej nici ze studiowania. Pierwszy rok studiów to w większości było przypominanie im wiadomości z wcześniejszych szkół.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: ,

Kategorie:DeDeeRowo

5 komentarzy

Żegnaj NRD Extra: Przewodnik po NRD

Na ostatnim bazarze w bibliotece nabyłem za jedne 50 centów ciekawostkę - przewodnik po NRD wydany w roku 1990 przez wydawnictwo z Zachodu.

Zachodnioniemiecki przewodnik po NRD, 1990

Zachodnioniemiecki przewodnik po NRD, 1990

Jako przewodnik to jest to bardzo marne (chyba nawet nie uda mi się wybrać żadnego zdjęcia do zilustrowania mojego cyklu o NRD), ale świetnie dokumentuje sceptycyzm RFN co do szybkiego zjednoczenia. Rzecz musiała być przygotowana bardzo szybko już po obaleniu muru. Wtedy można było już pojechać po prostu do NRD, bez żadnych problemów, więc wydawnictwo postanowiło na tym zarobić wydając przewodnik. Przez myśl im nie przeszło że za chwilę trzeba będzie wydać zamiast tego nowy przewodnik po Niemczech. Również czytelnicy nie przewidywali zmian - ktoś to jednak kupował!

Zachodnioniemiecki przewodnik po NRD, 1990

Zachodnioniemiecki przewodnik po NRD, 1990

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy:

Kategorie:DeDeeRowo

Skomentuj

Żegnaj NRD Extra: Trabi jest dobry na wszystko

Nawet na grilla ogrodowego.

Trabi-Grill

Trabi-Grill

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:DeDeeRowo

Skomentuj

Żegnaj NRD Extra: Praktica BC1 i zdjęcia na podczerwień

Komentator enerdowskiuczes zakwestionował opisywane przeze mnie w notce o fotografii "Infrarotmarkierung".

enerdowskiuczes

"A czerwony punkt na skali przesłony służył do tzw. ustawiania obiektywu na punkty czyli na taka przesłonę i odległość przy której obiektyw ostrzył w największym zakresie. Punkty były nie tylko na obiektywach enerdowskich, ale przede wszystkim na heliosach Zenitha. A miało to znaczenie dla lustrzanek bez kontroli głębi ostrości i w konieczności wykonania zdjęcia bez celowania. Także kolega bloger na fotografii zna się raczej słabo."

No takiemu stwierdzeniu muszę dać odpór. Podeprę się tu instrukcją od aparatu:

Instrukcja obsługi aparatu Praktica BC1, NRD, 1987

Instrukcja obsługi aparatu Praktica BC1, NRD, 1987

Bardzo proszę, oto strona na której jest opisane "Infrarotmarkierung":

Infrarotpunkt, skan z instrukcji obsługi aparatu Praktica BC1, NRD, 1987

Infrarotpunkt, skan z instrukcji obsługi aparatu Praktica BC1, NRD, 1987

Sądzę po ksywce, że kolega komentator zna niemiecki, ale dla innych podaję tłumaczenie:

Zdjęcia w podczerwieni

Zdjęcia w podczerwieni wymagają nieznacznej korekty ustawienia ostrości. Wyznaczoną przy ustawianiu ostrości wartość odległości ustawić  naprzeciw "Infrarotmarkierung" (jak to by było po polsku?) (patrz strzałka) na obiektywie.

Radziłbym przed zarzucaniem słabej znajomości tematu najpierw coś poczytać.

A tak swoją drogą to skan wyszedł znacznie lepszy niż oryginał.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , , ,

Kategorie:DeDeeRowo

Skomentuj

Żegnaj NRD Extra: Stemple kontroli granicznej

Mam oczywiście coś do powiedzenia o raporcie z katastrofy smoleńskiej, ale zamierzam zrobić notkę o sprawach ogólniejszych opartą na tym przykładzie. Temat musi dojrzeć, więc dziś o NRD-owskich stempelkach kontroli granicznej.

Gdy NRD-owscy WOP-iści sprawdzali wraz z polskimi paszporty w pociągu, rzucała się w oczy różnica w ich wyposażeniu. Polacy mieli zwyczajne mapniki za skóry (pamiętam że w liceum był szpan na chodzenie z takim zamiast teczki), a stemple przybijali przykładając paszport do szyby. NRD-owcy natomiast mieli na piersi eleganckie, specjalnie wykonane teczuszki z aluminiowym szkieletem, po otwarciu ich mieli niewielki stolik do położenia i przystemplowania paszportu, w zasięgu ręki kartotekę do sprawdzania zastrzeżeń, lampkę ze świetlówką (jeżeli dobrze pamiętam) i liczniki, takie mechaniczne na przycisk, do robienia statystyki.

NRD-owska kontrola graniczna

NRD-owska kontrola graniczna www.nva-forum.de

 Polskie stemple były też bardzo zwyczajne, a NRD-owcy mieli takie z mechaniką i stemplowali na dwukolorowo. Na stemplu widzimy:

  • W prawym górnym rogu samochód osobowy i ciężarówkę - czyli to stempel z przejścia drogowego. Na przejściu kolejowym stemplowali stemplem z pociągiem, jak na lotnisku to nie wiem, ale pewnie z samolotem.
  • Na dole nazwa przejścia, nie wiem co oznaczał numer.
  • Na środku data (dwie cyfry dnia miesiąca, dwie cyfry miesiąca, ostatnia cyfra roku), strzałka do środka - wjazd, na zewnątrz - wyjazd, dalej to chyba godzina. Jak widać dwa poniższe stemple są z trzeciego października 1989.
Stempel NRD-owskiej kontroli granicznej - przejście Pomellen

Stempel NRD-owskiej kontroli granicznej - przejście Pomellen

 

Stempel NRD-owskiej kontroli granicznej - przejście Stolpe

Stempel NRD-owskiej kontroli granicznej - przejście Stolpe

Natomiast ten jest starszy - 17.08.1987.

Stempel NRD-owskiej kontroli granicznej - przejście Wartha

Stempel NRD-owskiej kontroli granicznej - przejście Wartha

 

 

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy:

Kategorie:DeDeeRowo

Komentarze: (1)

Żegnaj NRD Extra: Wolność dla Egona Olsena

Obejrzałem przed chwilą w polskiej telewizji jeden z filmów o gangu Olsena i naszły mnie wspomnienia z NRD.

Cykl filmów o Egonie Olsenie i jego bandzie kręcili przez wiele lat Duńczycy. Filmy te były bardzo popularne w Danii, mniej poza jej  granicami. Z dwoma wyjątkami: Polski i NRD.

Pamiętam te filmy z kin w Polsce, ale również z NRD-owskiej telewizji. Próbowano je pokazywać w RFN, ale nie zyskały popularności, możliwe że głównie z powodu marnego dubbingu. NRD-owski był o wiele lepszy.

 Dla tych którzy nie oglądali żadnego odcinka: Seria to komedie kryminalne raczej dla młodzieży, opowiadające o "gangu" dowodzonym przez Egona Olsena. Egon na początku każdego odcinka wychodzi z więzienia mając opracowany precyzyjny plan skoku. W realizacji planu pomagają mu Benny Frandsen - umiejący prowadzić dowolny pojazd i otwierający wszelkie zamki (poza zamkami sejfów firmy "Franz Jäger, Berlin", które otwiera Egon) i Kjeld Jensen - gruby pantoflarz z lekarską torb pełną niezbędnych do realizacji planu przyborów. Są to oczywiście filmy co najwyżej klasy B, ale dość sympatyczne i zabawne, a plany Egona robią wrażenie nawet gdy na koniec nie wychodzą, a sam Egon wraca do więzienia.

W NRD seria miała status kultowy. Co pewien czas puszczano w telewizji wszystkie odcinki po kolei, pamiętam że zapowiadał je sam Ove Sprogøe, aktor grający Egona Olsena.

Memy serii przeniknęły do polityki - gdy Ericha Honeckera zastąpił Egon Krenz, demonstranci na ulicach nosili transparenty z pytaniami „Egon, hast du einen Plan?“ (Egon, czy masz plan?) albo „Egon, wir sind nicht die Olsenbande“ (Egon, nie jesteśmy gangiem Olsena). To można wyczytać w Wikipedii. Ale pamiętam też coś nie opisanego w Wiki. Mianowicie młodzież NRD-owska wypisywała w rożnych miejscach, zwłaszcza na ławkach w szkole albo na pulpitach w salach wykładowych hasło: "Freiheit für Egon Olsen" (Wolność dla Egona Olsena). W ten sposób sympatyczny, nieudaczny przestępca stawał się symbolem buntu przeciwko systemowi. I Stasi nie mogło się przyczepić. Czyż nie było to coś z ducha polskiej Pomarańczowej Alternatywy?

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , , , ,

Kategorie:DeDeeRowo

2 komentarze

Żegnaj NRD Extra: Go, Trabi, go!

Zdjęcia zrobione w centrum handlowym "Loop5" w Weiterstadt.

Trabant Dragster

Trabant Dragster


Trabant Dragster

Trabant Dragster


Trabant Dragster

Trabant Dragster

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , , ,

Kategorie:DeDeeRowo

6 komentarzy

Żegnaj NRD Update: Pigułki antykoncepcyjne Ovosiston

NRD-owski przemysł farmaceutyczny bardzo szybko wyprodukował pigułki antykoncepcyjne - było to w roku 1965, zaledwie cztery lata po dopuszczeniu pierwszego takiego specyfiku na rynek europejski (Anovlar, Schering AG,  RFN 1961). Skład NRD-owskiego leku był jednak zbliżony do pierwszej w ogóle pigułki antykoncepcyjnej - amerykańskiego Enovidu (1957). Preparat NRD-owski miał jednak już znacznie obniżoną dawkę hormonów.

Tabletki antykoncepcyjne Ovosiston, NRD

Tabletki antykoncepcyjne Ovosiston, NRD

NRD-owskie tabletki opracował Karl-Heinz Mehlan, a wyprodukował kombinat VEB Jenapharm, dziś część koncernu Bayer Schering Pharma AG. Jenapharm nadal produkuje tabletki antykoncepcyjne i ma prawie 1/3 rynku tych specyfików w Niemczech.

Tabletki antykoncepcyjne Ovosiston, NRD

Tabletki antykoncepcyjne Ovosiston, NRD

Środek Jenapharmu nazywał się Ovosiston był od samego początku bezpłatny, zapisywany bez problemu i stosowany powszechnie. W NRD od 1972 roku dopuszczalna też była aborcja (w pierwszych trzech miesiącach ciąży).

Różnice w podejściu do antykoncepcji między wschodem a zachodem były widoczne już w używanym słownictwie. W RFN pigułka nazywana była "Antibabypille" (pigułka antydziecięca), a w NRD "Wunschbabypille" (trudniej zgrabnie przetłumaczyć, może pigułka na chciane dzieci).

Ovosiston był produkowany bardzo długo, zdaje się że wycofano go z obrotu dopiero w roku 2003.

Zdjęcie wkleiłem do notki o obyczajowości NRD.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: ,

Kategorie:DeDeeRowo

Skomentuj

Żegnaj NRD Extra: Trabant 601

Jakoś tak się złożyło, że jak dotąd nie było notki o sztandarowym produkcie kojarzonym z NRD - Trabancie 601. Niniejszym nadrabiam zaległości.

Znaczek VEB Sachsenring Automobilwerke Zwickau

Znaczek VEB Sachsenring Automobilwerke Zwickau

Samochód ten w momencie swojej premiery (1964) był nawet nowoczesny, zarówno technicznie, jak i stylistycznie. Dopiero z biegiem czasu zestarzał się i zdezaktualizował katastrofalnie. Według pierwotnego planu ten model miał być produkowany tylko do roku 1967, a potem zastąpiony nowszym. Nic z tego nie wyszło, a wszystkie następne próby zrobienia czegoś nowszego były torpedowane przez decydentów. Decyzja o zaprzestaniu dalszego rozwoju tej konstrukcji była czysto polityczna, w innych krajach bloku produkcję samochodów wspierano. O ile dobrze pamiętam tylko na Węgrzech i w Bułgarii nie produkowano samochodów osobowych i samochody żadnego innego kraju nie zatrzymały się technicznie na poziomie wczesnych lat sześćdziesiątych. Decyzja ta była umotywowana koniecznością oszczędzania zasobów czyli, mówiąc wprost, biedą.

Trabant 601 Limousine Sonderwunsch

Trabant 601 Limousine Sonderwunsch

Konstruktorzy NRD-owscy mimo wszystko próbowali coś robić, na przykład opracowali wersję z półautomatycznym sprzęgłem, zwaną Hycomat (1965) przewidzianą dla inwalidów. Wersję tę mogli kupować tylko ludzie z legitymacją inwalidzką, część tych samochodów trafiała również do Polski. (Może by tak notkę o drugim NRD-owskim pojeździe dla inwalidów - Duo? Tyle że nie mam własnych zdjęć. EDIT: Notka już jest!) Były też obiecujące próby z silnikiem Diesla, ale i tak skończyło się na niczym. I tak samo jak w innych krajach bloku "rozwój" polegał głównie na upraszczaniu, potanianiu i zmianach na gorsze.

Trabant 601 Limousine Sonderwunsch

Trabant 601 Limousine Sonderwunsch

Trabant produkowany był w wersjach nadwoziowych: 2-drzwiowa limuzyna i 3-drzwiowe kombi, oraz od 1967 w wersji Kübel (otwarta "terenówka" z płóciennym dachem) przeznaczonej dla wojska i leśników. Później, od 1978 roku, Kübel był dostępny również dla cywili, pod nazwą Tramp, ale nigdy nie widziałem żeby ktoś prywatnie miał coś takiego. Ale to nic dziwnego - Trampów wyprodukowano w sumie poniżej tysiąca sztuk i większość poszła na eksport, bodajże do Grecji.

Na zdjęciu widać spartańskie wyposażenie kabiny kierowcy, a to i tak wersja S (Sonderwunsch), a te kolorowe przyciski chyba nie należały do wyposażenia fabrycznego (mogę się mylić, nie śledziłem tego co montowano w późnych seriach). Była też wersja de Luxe, różniła się od S chromowanymi zderzakami i dachem w innym kolorze. Prawdziwy luksus, co nie?

Trabant 601 Limousine Sonderwunsch

Trabant 601 Limousine Sonderwunsch

Pierwszą naprawdę istotną próbą poprawienia tej konstrukcji było dopiero zastosowanie silnika od VW Polo, ale o tym może w osobnej notce.

Zaraz po obaleniu muru jedna firma z Zachodu opracowała katalizator do Trabanta, licząc na wielką kasę. Pokazywali to w telewizji - Trabant po paru minutach od odpalenia przestawał wyrzucać chmury niebieskiego dymu o nieprzyjemnym zapachu. Nie muszę chyba pisać, że był to zupełnie poroniony biznesplan, bo nikt nie chciał już inwestować w swojego Trabanta.

Tutaj widoczna jest bardzo charakterystyczna dźwignia zmiany biegów, zwana klamką.

Trabant 601 Limousine Sonderwunsch

Trabant 601 Limousine Sonderwunsch

 Trabanta miał jeden z moich wujków, pamiętam że kiedyś gdy podczas wyjazdu nad morze wyciągnął nim 95 km/h, to opowiadałem o tym sensacyjnym osiągnięciu innym dzieciom w przedszkolu. Takie to były czasy i samochody.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:DeDeeRowo, Na ulicy widziane

14 komentarzy

Śladami NRD/Żegnaj NRD Update: Stacja Friedrichstrasse

O przejściu granicznym na stacji S-Bahnu Friedrichstrasse w Berlinie pisałem w odcinku 44. Teraz aktualne zdjęcia zrobione podczas pobytu w Berlinie. Zdjęć z czasów NRD oczywiście nie mam, myślę że jakiekolwiek zdjęcia wnętrza dworca z tamtych czasów byłyby trudne do zdobycia - obowiązywał tam bezwzględny zakaz fotografowania, przy takiej koncentracji strażników zrobienie zdjęć wymagałoby użycia sprzętu szpiegowskiego.

Na parterze za NRD znajdowały się stanowiska odprawy paszportowej. Byłem tam tylko parę razy w drugiej połowie 1989, pamiętam labirynt barierek, ścianki działowe i kilka budek w których siedzieli WOPiści. Każdy paszport po otwarciu wtykali do jakiegoś urządzenia, prawdopodobnie fotografującego dokumenty. Dziś nie ma po tym śladu, chociaż elementy dawnego wystroju pozostały.

Stacja Berlin Friedrichstrasse

Stacja Berlin Friedrichstrasse

Górny poziom to dziś peron S-Bahnu i dwa perony kolejowe. Poniższe zdjęcia są robione z peronu S-Bahnu (kiedyś części "wschodniej" dworca). Za czasów NRD dworzec był podzielony ścianą - z jednej strony był peron S-Bahnu połączony z siecią wschodnią, z drugiej strony tory S-Bahnu prowadziły tylko w stronę zachodnią, od strony wschodniej jeden odcinek wiaduktu był usunięty żeby nie było pokusy forsowania granicy lokomotywą. Trzeci peron miał przelotowe tory kolejowe - przejazd pociągu musiał jednak być możliwy, w końcu pociągi do Berlina Zachodniego musiały kursować. Każdy pociąg był dokładnie sprawdzany czy nikt nie próbuje nim uciec, po torach pod wagonami przepuszczano specjalnie tresowane psy. A na galeryjkach po obu stronach hali dworca stali żołnierze z gotową do strzału bronią automatyczną w rękach.

Stacja Berlin Friedrichstrasse

Stacja Berlin Friedrichstrasse

 

Stacja Berlin Friedrichstrasse

Stacja Berlin Friedrichstrasse

Dworzec Friedrichstrasse miał jeszcze jeden poziom - podziemny. Za czasów NRD był on niedostępny dla normalnych obywateli. Ponieważ ta część Berlina Wschodniego zachodziła na pierścień linii U-Bahnu i podziemnego S-Bahnu leżący poza tym na terenie zachodnim, tymi liniami pod spodem jeździły pociągi zachodnioberlińskie. Dostęp do paru innych stacji leżących po stronie wschodniej został całkowicie zablokowany. Tutaj metro i S-Bahn zatrzymywały się, jednak perony leżały "za granicą". Można się było na nie dostać dopiero po odprawie paszportowej. Tu znajdował się też dostępny z Zachodu sklep "Intershopu", przedstawicielstwa państwowych NRD-owskich firm spedycyjnych itp. To tu można było kupić wspomniane w odcinku 44 dokumenty tranzytowe. No i było też tam podobno specjalne przejście dla szpiegów.

Przy okazji do odcinka 44 dodałem zdjęcia dworca.

Jeszcze dla orientacji: Położenie stacji Friedrichstrasse na planie Berlina gdzieś z początku lat 70-tych (nie ma tam nigdzie roku wydania ani na który rok to stan).

Stacja Berlin Friedrichstrasse na NRD-owskim planie Berlina, ok. 1970

Stacja Berlin Friedrichstrasse na NRD-owskim planie Berlina, ok. 1970

Berlin, Niemcy
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dotyczy: , ,

Kategorie:DeDeeRowo

21 komentarzy