O przejściu granicznym na stacji S-Bahnu Friedrichstrasse w Berlinie pisałem w odcinku 44. Teraz aktualne zdjęcia zrobione podczas pobytu w Berlinie. Zdjęć z czasów NRD oczywiście nie mam, myślę że jakiekolwiek zdjęcia wnętrza dworca z tamtych czasów byłyby trudne do zdobycia - obowiązywał tam bezwzględny zakaz fotografowania, przy takiej koncentracji strażników zrobienie zdjęć wymagałoby użycia sprzętu szpiegowskiego.
Na parterze za NRD znajdowały się stanowiska odprawy paszportowej. Byłem tam tylko parę razy w drugiej połowie 1989, pamiętam labirynt barierek, ścianki działowe i kilka budek w których siedzieli WOPiści. Każdy paszport po otwarciu wtykali do jakiegoś urządzenia, prawdopodobnie fotografującego dokumenty. Dziś nie ma po tym śladu, chociaż elementy dawnego wystroju pozostały.
Górny poziom to dziś peron S-Bahnu i dwa perony kolejowe. Poniższe zdjęcia są robione z peronu S-Bahnu (kiedyś części "wschodniej" dworca). Za czasów NRD dworzec był podzielony ścianą - z jednej strony był peron S-Bahnu połączony z siecią wschodnią, z drugiej strony tory S-Bahnu prowadziły tylko w stronę zachodnią, od strony wschodniej jeden odcinek wiaduktu był usunięty żeby nie było pokusy forsowania granicy lokomotywą. Trzeci peron miał przelotowe tory kolejowe - przejazd pociągu musiał jednak być możliwy, w końcu pociągi do Berlina Zachodniego musiały kursować. Każdy pociąg był dokładnie sprawdzany czy nikt nie próbuje nim uciec, po torach pod wagonami przepuszczano specjalnie tresowane psy. A na galeryjkach po obu stronach hali dworca stali żołnierze z gotową do strzału bronią automatyczną w rękach.
Dworzec Friedrichstrasse miał jeszcze jeden poziom - podziemny. Za czasów NRD był on niedostępny dla normalnych obywateli. Ponieważ ta część Berlina Wschodniego zachodziła na pierścień linii U-Bahnu i podziemnego S-Bahnu leżący poza tym na terenie zachodnim, tymi liniami pod spodem jeździły pociągi zachodnioberlińskie. Dostęp do paru innych stacji leżących po stronie wschodniej został całkowicie zablokowany. Tutaj metro i S-Bahn zatrzymywały się, jednak perony leżały "za granicą". Można się było na nie dostać dopiero po odprawie paszportowej. Tu znajdował się też dostępny z Zachodu sklep "Intershopu", przedstawicielstwa państwowych NRD-owskich firm spedycyjnych itp. To tu można było kupić wspomniane w odcinku 44 dokumenty tranzytowe. No i było też tam podobno specjalne przejście dla szpiegów.
Przy okazji do odcinka 44 dodałem zdjęcia dworca.
Jeszcze dla orientacji: Położenie stacji Friedrichstrasse na planie Berlina gdzieś z początku lat 70-tych (nie ma tam nigdzie roku wydania ani na który rok to stan).









































